Hiszpański okręt podwodny Narciso Monturiol (S‑82), drugi okręt typu S‑80 Plus budowanego przez koncern Navantia dla Armada Española, po raz pierwszy uruchomił silniki wysokoprężne. Test przeprowadzono pod koniec lutego stoczni w Cartagenie, lecz poinformowano o tym dopiero teraz. Uruchomienie silników stanowi osiągnięcie kolejnego kamienia milowego programu i jeden z najważniejszych etapów prób portowych.
Okręty typu S-80 wyposażone są w trzy dieslowskie zespoły prądotwórcze MTU‑16V-396SE-85L o mocy 1200 kilowatów każdy (około 1600 koni mechanicznych), które mogą ładować akumulatory lub bezpośrednio zasilać główny silnik elektryczny o mocy 3500 kilowatów, co przekłada się na 4760 koni mechanicznych mocy.
Silniki wysokoprężne produkowane są w zakładach Navantii w Cartagenie na licencji MTU. Przed Narcisem Monturiolem stoją jeszcze testy bezpieczeństwa, ładowanie akumulatorów do odpowiedniej mocy roboczej oraz testy na uwięzi. Dopiero po ich zakończeniu okręt wyruszy na próby morskie. Ma podnieść banderę jeszcze jesienią tego roku.
El #S82 ‘#NarcisoMonturiol’, segundo #submarino de la serie #S80 que construye @NavantiaOficial para la @Armada_esp 🇪🇸, ha arrancado por primera vez sus #motoresdiésel, cumpliendo así este hito de seguridad previsto como parte de sus #pruebasdepuerto.https://t.co/46lnuq41SF pic.twitter.com/gPnwWvi4N0
— Galaxia Militar (@Galaxia_militar) March 14, 2026
W październiku ubiegłego roku prototypowy Isaac Peral wyszedł w morze w pierwszy rejs o charakterze bojowym. Okręt realizował działania na wodach Morza Śródziemnego w ramach NATO-wskiej operacji „Sea Guardian”.
Okręty podwodne typu S-80 Plus to nowoczesne hiszpańskie jednostki konwencjonalne z napędem niezależnym od powietrza (AIP), zaprojektowane przez stocznię Navantia. Powstały z myślą o hiszpańskiej marynarce wojennej jako pierwsze okręty podwodne w pełni opracowane w Hiszpanii i przystosowane do długich misji, zarówno rozpoznawczych, jak i uderzeniowych, realizowanych na wodach oceanicznych.
Po drugiej wojnie światowej w kwestii okrętów podwodnych Hiszpania blisko współpracowała z Francją. W latach 60. w Kartagenie zbudowano cztery okręty podwodne francuskiego typu Daphné, a w latach 80. – cztery typu Agosta.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
S-80 także ma rodowód hiszpańsko-francuski. W latach 90. Navantia i DCNS (teraz Naval Group) rozpoczęły wspólne projektowanie okrętu podwodnego typu Scorpène przeznaczonego głównie na rynki eksportowe. Okręty udało się sprzedać do Chile, Malezji, Indii i Brazylii, jednak okazały się za małe wobec wymagań Armada Española, więc rozpoczęto samodzielny program S-80. Od tego momentu S-80 jest uważany za projekt całkowicie hiszpański, chociaż można się w nim doszukiwać podobieństw do typu Scorpène.
Hiszpania zamówiła cztery okręty już w 2004 roku. Ówcześnie wartość kontraktu wynosiła blisko 1,8 miliarda euro, zaś po sześciu latach wzrosła do 2,12 miliarda euro. Początkowo pierwszy okręt miał być dostarczony w 2011 roku. Z powodu kryzysu budżetowego w Hiszpanii przełożono dostawę na 2015 rok, zaś kolejne miały być przekazywane odbiorcy w rocznych odstępach. Ostatecznie prototypowego Isaaca Perala przyjęto do służby w 2023 roku, zaś dwie ostatnie jednostki – Cosme García i Mateo García de los Reyes – rozpoczną służbę dopiero w 2028 i 2029 roku.
⚓️El submarino ‘Isaac Peral’ #S81 regresa a Cartagena tras participar en la Operación ‘Sea Guardian’ de @NATO_MARCOM
4️⃣6️⃣ días
8️⃣4️⃣0️⃣ horas de inmersión
5️⃣0️⃣5️⃣0️⃣ millas🇪🇸⚙️ Un éxito que contribuye a la disuasión y la autonomía estratégica de nuestro país. BZ#SomosLaArmada pic.twitter.com/hs5wwmywGh
— Armada (@Armada_esp) November 28, 2025
Okręty S-80 mają 80,8 metra długości, 7,3 metra średnicy i wyporność w zanurzeniu około 3 tysięcy ton, co czyni z nich jedne z największych okrętów podwodnych z napędem konwencjonalnym. Załogę stanowi trzydziestu dwóch oficerów i marynarzy.
Według projektu wszystkie cztery okręty miały być wyposażone w napęd niezależny od powietrza atmosferycznego BEST (Bio-Ethanol Stealth Technology), ale z powodu przeciągającej się produkcji zdecydowano, że pojawi się on jedynie w dwóch ostatnich jednostkach. Pierwsze dwie otrzymają go w czasie najbliższej modernizacji – około roku 2030.
Wykorzystanie etanolu zwiększa bezpieczeństwo okrętu w porównaniu z systemami niezależnymi od powietrza wykorzystującymi wodór. Ponadto etanol jest paliwem łatwiej dostępnym na świecie niż wodór, co może ułatwiać logistykę. Dzięki takiemu napędowi okręt może przebywać w zanurzeniu przez trzy tygodnie bez przerwy. System sterowania i system zarządzania walką opracowała samodzielnie Navantia Sistemas. Uzbrojenie składa się z trzech podstawowych elementów: ciężkich torped DM2A4, pocisków woda–woda UGM-84 Sub-Harpoon i min dennych SAES.

S-81 w trakcie budowy.
(Navantia)
Pierwotnie planowano również zamówienie dla okrętów pocisków manewrujących UGM-109 Tomahawk. Stawiałoby to hiszpańską marynarkę wojenną w elicie flot zdolnych do wykonania ataku strategicznego pierwszego dnia wojny, ale ostatecznie z zakupu zrezygnowano. Niemniej okręt technicznie jest przystosowany do przenoszenia i odpalania Tomahawków, gdyby Hiszpania pozyskała te pociski w przyszłości. Trwają również prace nad zintegrowaniem okrętów z pociskami NSM dostosowanymi do odpalania z wyrzutni torpedowych okrętów podwodnych.
W porównaniu ze Scorpène (będącym również okrętem oceanicznym) S-80 ma szerszy kadłub: 6,2 metra wobec 7,3 metra. Ta z pozoru niewielka różnica pozwoliła wygospodarować dodatkowy pokład, a przedział torpedowy nie zajmuje całej objętości dziobu. S-80 jest także dłuższy o 19,1 metra. Dodatkowo został od początku zaprojektowany z napędem niezależnym od powietrza, a w okrętach francuskich takiego systemu brakuje, chociaż Naval Group już go opracowała i jest oferowany jako opcja modernizacyjna. Ponadto Indie zastosują na swoich okrętach własny system tego typu.
W 2013 roku pojawiły się problemy dotyczące masy okrętu, który ważył, według różnych źródeł, 75–100 ton więcej, niż zakładał projekt. Zagrażało to utrzymywaniu się okrętów na wodzie. Z pomocą przyszła stocznia Electric Boat należąca do General Dynamics. Długość okrętu zwiększono z 71 do 80 metrów poprzez dodanie pierścienia o długości dziesięciu metrów. Dzięki temu zażegnano problemy z masą i niezdolnością do pływania nawodnego.