Podczas wizyty złożonej 21 lipca w zakładach KNDS w Kassel minister obrony Niemiec Boris Pistorius pośrednio przyznał, że wykorzystano haubicę kołową RCH 155 na polu bitwy w Ukrainie. Do tej pory faktyczna dostawa systemu dla naszych wschodnich sąsiadów nie została publicznie potwierdzona przez niemieckie siły zbrojne, producenta ani też siły zbrojne Ukrainy.

– Dokładnie tam, gdzie teraz stoicie, panie i panowie, stała, o ile dobrze pamiętam, dwa lata temu pierwsza haubica kołowa dostarczona na Ukrainę – oświadczył Pistorius. – Haubica kołowa została bardzo dobrze przyjęta na Ukrainie ze względu na swoje możliwości.

Co w tej sprawie wiemy z całą pewnością? Okazuje się, że niewiele. Z tej krótkiej i enigmatycznej wypowiedzi niemieckiego polityka wielu komentatorów – czytając między wierszami – wywnioskowało, że haubice są już w Ukrainie, a być może zostały nawet wykorzystane w walce.

Warto również wspomnieć o doradcy KNDS w Niemczech, Nicholasie Drummondzie, który jeszcze na początku miesiąca poinformował w mediach społecznościowych, że Boxera RCH 155 można uznać za sprawdzonego w boju. Zasiał wtedy ziarno niepewności, gdyż nie podał wtedy żadnych szczegółów. Biorąc jednak pod uwagę listę użytkowników, najprawdopodobniej chodziło o Ukrainę. Ani Niemcy ani Wielka Brytania nie prowadzą obecnie działań wojennych i nie są tak zaawansowane w procesie pozyskiwania tego uzbrojenia. W tej układance pozostaje więc Kijów, choć na razie są to jedynie domysły.

W połowie lipca Drummond opublikował jeszcze jedną wiadomość, w której jakoby podawał więcej szczegółów bojowego użycia RCH 155. Stwierdził, że system niezawodnie atakuje cele z odległości 40 kilometrów, używając standardowej amunicji kalibru 155 milimetrów. Zauważył, że dwa pojazdy mogą oddać szesnaście strzałów w ciągu minuty i opuścić pozycję, zanim przeciwnik odpowie ogniem kontrbateryjnym.

Do tej pory wiadomo jedynie, że w kwietniu 2026 roku Ukraińcy odebrali w Kassel kilka takich dział samobieżnych. Oznaczało to, że dostawy uległy znacznym opóźnieniom. Ukraińskie siły zbrojne wykorzystały je do ćwiczeń w Niemczech. Szkolono się w ich obsłudze, konserwacji i taktycznym wykorzystaniu na polu walki. W marcu Bundeswehra poinformowała, że ponad 600 ukraińskich żołnierzy ukończyło szkolenia z obsługi niemieckiej haubicy, które odbywały się na poligonie Baumholder i w zakładach KNDS w Kassel. Najpierw Ukraińców szkolono z zakresu podstawowej obsługi systemu i właściwości jezdnych haubicy, a finalnie – zostali zapoznani z całym modułem artyleryjskim AGM, włączając w to ładowanie, celowanie oraz oddawanie strzałów do celów statycznych i w ruchu.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

WRZESIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 61%

Tak duża liczba przeszkolonych – biorąc pod uwagę, że do obsługi RCH 155 potrzebnych jest jedynie dwóch artylerzystów – może sugerować, że Ukraińcy liczą się z dużymi stratami na froncie albo dużą rotacją tych załóg. Nic jednak nie wskazywało na to, że te systemy artyleryjskie zostały wykorzystane w boju. Za tym przemawiał brak wiarygodnych zdjęć z frontu, wzmianek prasowych ani innych informacji. Teraz też nie ma. Czy jednak można przypuszczać, że transfer odbył się potajemnie? Pewnie, że można, ale jeśli nawet tak było, to z pewnością niedawno. Gdyby haubice służyły w Ukrainie, to w dobie mediów społecznościowych niezwykle ciężko byłoby je ukryć.

Warto przypomnieć, że Kijów jako pierwszy złożył zamówienie na haubice tego typu. Berlin zobowiązał się do dostarczenia Ukrainie trzech dywizjonów artylerii samobieżnej w latach 2022‒2025. W liczbach bezwzględnych oznaczało to przekazanie pięćdziesięciu czterech dział i dziewięciu wozów dowodzenia AiTO30 FDC. Siły zbrojne Ukrainy zdecydowały, że RCH 155 będą posadowione na podwoziu Boxera. Zamówienie ukraińskie było o tyle ważne, że pozwoliło na uruchomienie produkcji tych armatohaubic i pozwoliło myśleć o kolejnych, które miały jednak przyjść z trudem.

RCH 155.
(KMW)

Pierwsza partia miała trafić w ręce ukraińskich artylerzystów w latach 2024‒2027, ale już teraz wiemy, że Niemcy nie będą w stanie dotrzymać ustalonego harmonogramu. Prawdopodobną przyczyną przesunięć była konieczność wprowadzenia szeregu poprawek, które zdiagnozowano dopiero po rozpoczęciu testów przez ukraińskich żołnierzy. Dużo krwi napsuła konieczność zintegrowania ukraińskiego systemu zarządzania walką, ale tylko jego umieszczenie w „krwioobiegu” haubicy nadawało sens wykorzystaniu tego uzbrojenia w ramach ukraińskich sił zbrojnych.

Niemiecki parlament zatwierdził finansowanie seryjnej produkcji RCH 155. Ogółem do Bundeswehry i innych krajów ma trafić 229 egzemplarzy. W maju 2026 roku w ramach brytyjskiego programu Mobile Fires Platform zakupiono 72 RCH 155 na podwoziu kołowego transportera opancerzonego GTK Boxer. Wartość zamówienia ma sięgnąć blisko miliarda funtów. Kontrakt jest następstwem porozumienia podpisanego w październiku 2024 roku przez Wielką Brytanię i Niemcy. Pierwsze dostawy mają ruszyć w 2028 roku. Celem jest osiągnięcie wstępnej gotowości operacyjnej jeszcze przed końcem dekady.

28 grudnia 2025 roku podpisano inną umowę, która zakładała zakup i ewaluację RCH 155. W myśl umowy do British Army trafi jeden prototyp, zaś dwa kolejne przekazane zostaną Niemcom, którym posłużą do przeprowadzenia wspólnych testów i ewaluacji. Dzięki takim rozwiązaniom możliwy stanie się podział infrastruktury badawczej i wspólne dzielenie się danymi. W zamyśle ma to przyspieszyć proces wprowadzenia RCH 155 do uzbrojenia z jednoczesnym obniżeniem kosztów całego programu.

RCH 155 pozwolą na uzupełnienie brytyjskiej artylerii lufowej po wycofaniu AS90 i przekazaniu ich siłom zbrojnym Ukrainy (ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii).

Sercem RCH 155 jest w pełni zautomatyzowany bezzałogowy moduł wieżowy Artillerie-Geschütz-Modul (AGM) z lufą długości 52 kalibrów. Zapas nabojów wynosi do 30 sztuk, szybkostrzelność – do 9 pocisków na minutę, donośność – 54 kilometry przy użyciu amunicji V-LAP. Pozwala na prowadzenie ognia bezpośredniego i w trybie MRSI (Multiple Rounds Simultaneous Impact), podczas którego maksymalnie sześć pocisków poruszających się różnymi trajektoriami (dzięki różnym kątom podniesienia lufy) jednocześnie uderza w cel. AGM ma nadawać się do integracji z różnymi podwoziami. Do tej pory został sparowany z Piranhą i Boxerem.

W ostatnim czasie RCH 155 jest mocno promowana, a wraz z nią moduł artyleryjski AGM. Przypomnijmy, że podczas międzynarodowych targów przemysłu obronnego Eurosatory 2026 niemiecko-francuska spółka joint venture KNDS po raz pierwszy zaprezentowała publicznie demonstrator technologii gąsienicowej haubicy samobieżnej LORAS (LOng Range Artillery System) kalibru 155 milimetrów. W tym przypadku moduł RCH 155 AGM posadowiono na gąsienicowym zmodyfikowanym podwoziu Boxera, noszącym oznaczenie Boxer Tracked.

LORAS-a uzbrojono w armatę z lufą długości 58 kalibrów, czyli o około 12% dłuższą niż lufy o długości 52 kalibrów, w które wyposażona jest większość najnowszych haubic europejskich. Parametr ten jest znacznie bardziej imponujący w zestawieniu z lufą długości 39 kalibrów w amerykańskiej haubicy M109A7 Paladin. W liczbach bezwzględnych długość lufy haubicy LORAS wynosi 8,99 metra (8,09 metra przy 52 kalibrach).

Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii