Ankara ruszyła z długo oczekiwaną produkcją seryjną czołgu podstawowego Altay. 28 paź­dzier­nika tureckie wojska lądowe odebrały pierwsze trzy egzemplarze. Zapowiedzi o planach szybkiego uzupełnienia inwentarza są szumne, a to za sprawą równoległego otwarcia zakładu BMC w Kahramankazanie w prowincji Ankara. Według prezesa BMC Fuata Tosyalıego nowy obiekt jest zaprojektowany z myślą o zapewnieniu co miesiąc dostaw ośmiu Altayów i dziesięciu kołowych transporterów opancerzonych Altuğ.

Takie możliwości mają istnieć dzięki modułowym liniom produkcyjnym, które można przekonfigurować dla różnych platform. Tam też będzie produkowany rodzimy silnik czołgowy BATU o mocy 1500 koni mechanicznych. Zakłada się, że trafi on do wnętrza 165 Altayów w wersji T2, a więc drugiej transzy produkcyjnej. Pierwsza partia korzystać będzie w całości z południowokoreańskich silników DV27K.

Planowana przepustowość fabryki wynosi do 96 Altayów rocznie. Takie dane potwierdził też szef tureckiego podsekretariatu do spraw przemysłu obronnego (SSB) Haluk Görgün. Każdy Altay zostanie dostarczony z dwuletnią gwarancją i sześcioletnim wsparciem logistycznym.

Takie liczby mają być osiągalne dzięki zatrudnieniu 1500 inżynierów i mechaników. Görgün mówi, że szerszy ekosystem przemysłowy składa się z około 800 inżynierów, 1250 pracow­ni­ków i 90 podwykonawców wspierających program. Zakład BMC zajmuje powierzch­nię 840 tysięcy metrów kwadratowych, w tym linia produkcyjna – 63 tysiące metrów kwadratowych. Znajdują się tam centra badawczo-rozwojowe, poligony testowe, laboratoria broni pancernej i tory treningowe.

Wszystko po to, aby Ankara mogła pochwalić się osiągnięciem pełnej samowystarczalności w przemyśle obronnym, a przynajmniej w jego części poświęconej wojskom pancernym. Zaprezentowane wyżej liczby to jednak dosyć wygórowane progi, które w krótkim okresie mogą być bardzo trudne do osiągnięcia.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

STYCZEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 87%

Jak się to ma do dostaw 85 Altayów T1, które do służby mają trafić w latach 2025–2028? Otóż proste przeliczniki – jeśliby na nich tylko polegać – już teraz każą budować nowe garaże, które pozwolą przechowywać szybko rosnącą flotę czołgów. Jeśli ma powstawać osiem czołgów miesięcznie, to trzeba zmienić harmonogram dostaw, śrubując założone progi.

Jednak realistycznie patrząc na to wszystko, należy powątpiewać w plan przedstawiony przez tureckiego prezydenta przy akompaniamencie zbrojeniówki. Dostawy zaplanowane na 2025 już się zakończyły, ale w 2026 wojska lądowe otrzymają dalszych 11 maszyn, w 2027 – 41, zaś w 2028 – 30. Następnie w kolejnych latach rozpocznie się produkcja czołgów Altay T2. Tureckie wojska pancerne docelowo mają mieć około tysiąca Altayów oraz wozów zabezpieczenia technicznego, maszyn inżynieryjno-drogowych i mostów towarzyszących.

Altay podczas próbnych strzelań poligonowych.
(materiały prasowe SSB)

Altay będzie stopniowo zastępował starzejące się czołgi Leopard 1 i M60, stanowiące przez długi czas kręgosłup sił pancernych. Do tej pory podpisano jedynie pierwszą umowę wykonawczą zakładającą dostawę 250 czołgów: wspomniane 85 w wersji T1, a kolejnych 165 w wersji T2. Oprócz nowego power-packa czołg powinien otrzymać też odizolowany kadłubowy magazyn amunicji. W przyszłości powstanie też Altay T3 ze zdalnie sterowanym systemem wieżowym i zestawem dodatkowego opancerzenia AHT (Asimetrik Harp Tankı).

Plany są fantastyczne, w szczególności jeśli porównamy je z wypowiedziami Tosyalıego z kwietnia tego roku. Twierdził on, że powodem tkwienia przez czołg w martwym punkcie były opóźnienia, skandale korupcyjne, faworytyzm i rosnące obawy o przydatność Altaya na przyszłym polu walki. Te już za nim, ale czy to oznacza, że przed narodową dumą tureckiego wojska rozciąga się droga usłana różami? Wystarczy przypomnieć, że pierwsze trzy czołgi miały znaleźć się w inwentarzu już w sierpniu. A wiec jeszcze w przedbiegach dostawy notują opóźnienia. Wielce wątpliwe jest więc czy turecki plan doskonały się powiedzie.

Dlatego, chcąc zbudować rozsądne siły pancerne, Ankara nie może poprzestać na ślepej wierze, że Altay okaże się natychmiastowym zbawcą wojsk lądowych. Peany nad nowym tureckim czołgiem są na porządku dziennym, ale Turcy zdają sobie sprawę, że strategia rozwoju wojsk pancernych musiała przybrać hybrydowy charakter.

M60T1 wyposa­żono w system ostrzega­jący o opro­mie­nio­wa­niu wiązką lasera TLUS, systemy obser­wa­cji dookol­nej Yamgöz, systemy nawi­ga­cji i nocny przyrząd obser­wa­cyjny kierowcy ADIS.
(Aselsan)

Niezależnie od dostaw Altayów trwa modernizacja czołgów Leopard 2A4 i M60TM. Oba typy unowocześniane są na bazie doświadczeń z operacji wojskowej „Tarcza Eufratu”, która uwydatniła braki w opancerzeniu tureckich czołgów. W 2017 roku obiecywano, że pracom poddanych zostanie 120 Leopardów 2A4, 40 M60A3 i tyleż M60T. Program kompleksowego unowocześnienia czołgów niemieckiej proweniencji, któremu nadano kryptonim „TİYK-LEO 2A4”, rozpoczął się na początku 2022 roku.

Na razie oba programy są w toku, a przed kilkoma dniami tureckie ministerstwo obrony odbębniło kolejny sukces, dostarczając drugą (prawdopodobnie) transzę M60T1. O przeka­za­niu pierwszej informowano w lutym 2024 roku. W tych pojazdach na stropie wieży w miejsce karabinu maszynowego M85 kalibru 12,7 milimetra znalazł się zdalnie sterowany moduł uzbrojenia Sarp z wukaemem. Najważniejszą zmianą jest wymiana izraelskiego systemu kierowania ogniem Knight na opracowany lokalnie Volkan-M z optoelektronicznym celownikiem działonowego i panoramicznym przyrządem obserwacyjno-celowniczym dowódcy, systemem dwupłaszczyznowej stabilizacji, elektrycznymi napędami armaty, komputerem balistycznym i innymi czujnikami.

Wracając do sprawy Altaya: czy ma służyć tylko jednemu narodowi? Otóż nie, jeśli wziąć pod uwagę deklarowane moce przerobowe BMC. Jeśli słowo stanie się ciałem, czołgów zostanie też dla innych państw. Wśród potencjalnych klientów często wymienia się Katar, Arabię Saudyjską, Pakistan czy Azerbejdżan. Państwa te od dawna wyrażają zainteresowanie pancernymi produktami tureckiej zbrojeniówki. Katar wcześniej finansował część prac nad projektem Altay i wreszcie może wyczuć szansę na zdyskontowanie programu.

Pakistan, który ma strategiczne relacje z Turcją, mógłby uczynić Altaya częścią swoich sił pancernych. Tureckie czołgi mogłyby walczyć u boku rodzimych Haiderów (w języku urdu – Lwie Serce), dla których bazą są chińskie czołgi podstawowe VT-4. Nie wiadomo, na jakie warunki cenowe i transfer technologii mógłby liczyć Islamabad, jednak Altaye mogłyby przydać się w równoważeniu potencjału indyjskich T-90S i Arjunów.

Cele Arabii Saudyjskiej dotyczące industrializacji obronności w ramach Wizji 2030 sprawiają, że Altay staje się atrakcyjnym kandydatem, w tym do lokalnej produkcji. Jednak w rywalizacji z Amerykanami może być skazany na porażkę.

Jako ostatnie państwo wymienia się Azerbejdżan, który może Altaye przyjąć do uzbrojenia w miejsce starszych wersji T-72. Rosyjskie czołgi mają być modernizowane, a propozycję unowocześnienia zaprezentowano podczas targów ADEX 2024. Przód kadłuba i strop wieży pokryto kostkami wybuchowego pancerza reaktywnego Kontakt-1, zaś front-burty wieży i burty kadłuba – modułami pancerza Kontakt-5. Na wieży zainstalowano klatkę z siatki wzmocnionej pancerzem reaktywnym, której zadaniem miałaby być ochrona wozu przed atakami niektórych typów bezzałogowych statków powietrznych.

Ministerstwo obrony Turcji