Odznaczająca się ogromną chaotycznością wojna domowa w Sudanie może niebawem przerodzić się w wojnę sudańsko-czadyjską. Walczący prowadzą ostrzał niedbale, przez co liczba przypadkowych ofiar jest ogromna – nie tylko w Sudanie, ale także w Czadzie, którego cierpliwość do niestabilnej sytuacji na pograniczu zaczyna się wyczerpywać. Ndżamena nie tylko zapowiada, że ma zamiar odpowiedzieć, ale również podejmuje działania związane z potencjalną inwazją.

Niczym niezwykłym nie są pociski spadające na osiedla mieszkalne czy szpitale. Zbrodnie popełnione w Al-Faszir pozostają trudne do wyobrażenia, jednak częściej niż do zorganizowanych pogromów dochodzi do ostrzału całkowicie losowych celów. Szczególnie przerażająca jest częstotliwość ataków na obiekty cele całkowicie pozbawione strategicznego znaczenia.

Ostatnim przykładem był ostrzał szpitala klinicznego w Ad-Duajn, stolicy stanu Darfur Wschodni, 20 marca. Zginęły 64 osoby, w tym 13 dzieci. Placówka musiała całkowicie wstrzymać działalność. Powody pozostają nieznane, jednak dziennikarze Associated Press uzyskali nieoficjalne informacje, że siły rządowe mogły nieprawidłowo dobrać cel. W rzeczywistości planowały zaatakować pobliski posterunek policji kontrolowany przez Siły Szybkiego Wsparcia.

Tego rodzaju pomyłki są częste w warunkach sudańskiej wojny domowej. Nieprecyzyjny ostrzał na pograniczu może jednak sprowokować konflikt międzynarodowy. Do takiej sytuacji doszło na zachodzie, gdzie Czad przygotowuje się do pełnoskalowej inwazji.

Od początku 2026 roku dochodzi do starć między bojownikami a czadyjskim wojskiem. 16 stycznia członkowie SSW wtargnęli na terytorium Czadu. Cały incydent był, według przedstawicieli rebeliantów, nieporozumieniem. Nieporozumieniem, w którego wyniku poległo siedmiu żołnierzy. Wówczas udało się załagodzić napięcia i uniknąć uderzenia odwetowego. Ndżamena zapowiedziała jednak, iż kolejne tego rodzaju „nieporozumienia” spotkają się z reakcją. W połowie marca ponownie doszło do incydentu, tym razem z udziałem zabłąkanego drona.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

CZERWIEC BEZ REKLAM GOOGLE 58%

Startujący z terytorium Sudanu bezzałogowiec zaatakował wieś Mabruka i grupę muzułmanów spożywających iftar i świętujących zakończenie Ramadanu. Zginęło 16 osób, a Mahamat Déby Itno zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządu w związku z zagrożeniem ze strony Sudanu. Niemal jednocześnie doszło do starć w leżącym na granicy obu państw mieście At-Tina/Tiné.

16 marca grupa bojowników wkroczyła na miejskie targowisko i otworzyła ogień do cywilów. Potwierdzono śmierć 22 osób po sudańskiej i 20 po czadyjskiej stronie miasta. Z zachodnich dzielnic miasta nadciągnęły pododdziały lokalnej milicji, aby odeprzeć bojowników. Niestety słabiej wyposażeni i niedoświadczeni milicjanci ponieśli ciężkie straty. Kryzys zmusił Ndżamenę do ogłoszenia całkowitego zamknięcia granicy.

Sytuacja jest na tyle napięta, że Czad rozpoczął przygotowania do potencjalnej inwazji. Władze rozpoczęły proces przesiedlania uchodźców z pogranicza. Ma to objąć około 2300 osób i oczyścić pogranicze przed spodziewaną operacją wojskową. Przenoszenie obozów dla uchodźców rozpoczęto od prowincji Ennedi-Est.

Nowa-stara wojna sudańsko-czadyjska

Niemal rok temu, w marcu 2025 roku, Sudańczycy grozili Czadowi wypowiedzeniem wojny. Wtedy jednak groźby związane były z rzekomym wykorzystaniem sudańskich lotnisk do transferu broni.

Wojna domowa w Sudanie niemal od początku przyciąga uwagę państw chcących wykorzystać niepokoje do umocnienia swojej pozycji w regionie. Jednym z najaktyw­niej­szych pozostaje rząd Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który aktywnie wspiera Siły Szybkiego Wsparcia w walce przeciwko rządowi. Do przerzutu broni wykorzystywane są lotniska w Czadzie, co stało się podstawą do znacznego ochłodzenia na linii Ndżamena–Chartum. Ochłodzenia, które doprowadziło niemal do wypowiedzenia wojny.

Generał Jasir al-Atta, zastępca dowódcy sudańskich sił zbrojnych, zapowiedział gotowość do zaatakowania czadyjskich lotnisk wykorzystywanych do transportu broni trafiającej do Sił Szybkiego Wsparcia. Deklaracja spotkała się z gwałtowną odpowiedzią ze strony Ndżameny. Minister spraw zagranicznych zapowiedział, że Czad będzie bronił każdego metra kwadra­to­wego swojego państwa, a takie komunikaty ze strony przedstawicieli Chartumu mogą zostać uznane za wypowiedzenie wojny.

Wojna w Sudanie zmieniła kraj w planszę, na której każdy próbuje ustawić swoje pionki. Chartum stał się polem walki o wpływy, intratne kontrakty i budowanie pozycji strategicznej w regionie. Do tej pory udział Ankary przyćmiony był między innymi przez wysiłki Moskwy, starającej się zdobyć pozwolenie na założenie bazy marynarki wojennej w Port Sudanie. Równie głośne było ujawnienie szerokiego wsparcia wojskowego, jakiego udzielają SSW ZEA. Oprócz pomocy militarnej mają dostarczać między innymi wyszkolonych operatorów dla dronów made in China.

Jednym z najbardziej zaskakujących aspektów jest udział w konflikcie kolumbijskich najemników wykorzystywanych przez ZEA. Sprawę tę opisywaliśmy szerzej tutaj. Wielu Kolumbijczyków jest zwabianych na miejsce podstępem i kierowanych w okolice Al-Faszir, gdzie toczyły się jedne z najcięższych walk między sudańskim wojskiem a bojownikami SSW. Za procederem ma stać firma Global Security Services Group. Portal La Silla Vacía, którego dziennikarze jako pierwsi przekazali informację o losie najemników, ustalił, że około czterdziestu Kolumbijczyków wyraziło chęć powrotu do kraju, ale uniemożliwiono im opuszczenie hotelu.

Przez liczbę podmiotów zaangażowanych w wojnę trudno spodziewać się szybkiego zakoń­cze­nia konfliktu bez zdecydowanej interwencji z zewnątrz. Niezależna Między­naro­dowa Misja Ustalania Faktów ONZ w Sudanie rekomenduje powołanie międzynarodowych sił pokojowych mogących, z poparciem Rady Bezpieczeństwa, ustabilizować pogrążony w chaosie kraj. Skala przemocy stosowana przez obie strony przypomina skalą ludobójstwo w Rwandzie. Podobnie jak wówczas niezbędna może okazać się dobrze zorganizowana operacja wymuszająca na stronach zaprzestanie walk i rozpoczęcie rozmów. Kraj w dużej mierze został już zdewastowany przez wojnę generałów.

US Army / Sgt. Derek Hamilton