W niedawnym wywiadzie telewizyjnym Sun Cong z Chińskiej Akademii Inżynierii przedstawił pomysł na przyszły rozwój chińskiego lotnictwa wojskowego. Idea wykazuje spore podobieństwo do amerykańskiej koncepcji Digital Century Series przedstawionej kilka lat temu przez Willa Ropera. Sun posługuje się nieco innym językiem, ale oba pomysły są zbieżne. W chińskim odpowiedniku Century Series samoloty mają być jak telefony komórkowe.
Na początek koniecznych jest kilka słów wyjaśnienia. Sun Cong to w chińskim światku lotniczym nie byle kto. Przypisuje się mu opracowanie myśliwca pokładowego J-15T, czyli wersji przystosowanej do startu z pomocą katapulty. Jego głos więc się liczy, chociaż niekoniecznie musi mieć wpływ na decyzje Centralnej Komisji Wojskowej.
Natomiast Will Roper w czasach pierwszej administracji Donalda Trumpa odpowiadał za zakup wyposażenia dla US Air Force. W roku 2019 zaproponował, aby program samolotu bojowego Next Generation Air Dominance, który przeistoczył się ostatecznie w F-47, powtórzył drogę Century Series. Pod tym terminem kryją się wprowadzane w latach 50. myśliwce przechwytujące i samoloty myśliwsko-bombowe noszące oznaczenia od F-100 do F-106 (z pominięciem anulowanego F-103). Czasem do serii zaliczane są także F-110, który wszedł do służby jako F-4 Phantom II, i F-111.
Century Series tworzyła różnorodną grupę od masowo produkowanych wielozadaniowych F-100 i F-105 przez legendarnego F-104 po stosunkowo rzadkie i wąsko wyspecjalizowane F-101 Voodoo, F-102 i F-106.
Digital Century Series miała powtórzyć ten schemat. Roper postulował, aby nowy samolot bojowy można było zaprojektować, dopracować i wprowadzić do produkcji w pięć lat lub nawet szybciej. Dzięki cyfrowym modelom i symulacjom US Air Force mogłoby co kilka lat organizować nowe przetargi dla koncernów lotniczych i w każdej rundzie zamawiać niewielką partię samolotów, liczącą kilkadziesiąt lub kilkaset egzemplarzy. Brzmi to jak koszmar logistyków i drenaż budżetu, daje jednak możliwość szybkiego i elastycznego reagowania na zmiany. W myśl tej filozofii NGAD stałby się w istocie flotą różnorodnych – choć pod wieloma względami podobnych i zintegrowanych – samolotów bojowych.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Roper przekonywał, że takie podejście paradoksalnie może przynieść oszczędności. Zamiast próbować zgadnąć, jakim zagrożeniom USAF będzie musiał stawić czoła za dwadzieścia albo trzydzieści lat i podejmować próbę dostosowania się do nich z wyprzedzeniem, wprowadzano by do służby liniowej na bieżąco coraz nowsze samoloty reprezentujące najwyższy w danej chwili poziom techniczny.
Koncepcja Digital Century Series okazała się zbyt radykalna, ziarno jednak zostało zasiane. Chińska branża high tech nie boi się eksperymentować z nowatorskimi, a nawet radykalnymi rozwiązaniami. Sun usiłuje rozwiązać ten sam problem co Roper: jak zapewnić lotnictwu jak najszybsze wdrażanie jak najnowocześniejszych samolotów? W przypadku chińskiego inżyniera inspiracją są telefony komórkowe. Centralnymi zagadnieniami dla niego są sztuczna inteligencja i systemy bezzałogowe, a odpowiedzią na zadany problem – stworzenie systemu, w którym zdolności bojowe statków powietrznych oparte są nie na hardwarze, lecz na oprogramowaniu, aktualizowanym tak szybko jak w telefonach komórkowych.
Sun koncentruje się w swoich ideach na lotnictwie pokładowym. Ze względu na jego doświadczenie zawodowe nie powinno to dziwić, ale być może istnieje jeszcze jeden powód takiego ograniczenia. Chińskie lotnictwo pokładowe jest cały czas w powijakach. Brakuje więc zastałych struktur i sieci powiązań, a chęć jak najszybszego dogonienia US Navy zachęca do podejmowania niekonwencjonalnych kroków. W opinii Suna J-15 rozwijany był z myślą o manewrowości i przenoszonym uzbrojeniu. Natomiast J-35 projektowano już pod kątem „informatyzacji”.
Best Image so far of the naval J-35 prototype 3506 … and maybe I‘m wrong, but IMO the engine looks different to the PLAAF J-35A. pic.twitter.com/MzoMlZx62Z
— @Rupprecht_A (@RupprechtDeino) July 6, 2025
Krótka dygresja. Na powyższym zdjęciu widać najprawdopodobniej wersję pokładową J-35. Samolot od lat był wskazywany jako przyszły podstawowy myśliwiec pokładowy chińskiej marynarki wojennej. Tym większym zaskoczeniem była ubiegłoroczna prezentacja J-35 w Zhuhai w barwach sił powietrznych. Dopiero w ostatnich dniach pojawiły się zdjęcia maszyny z charakterystycznym elementem między wylotami silników. Najprawdopodobniej jest to osłona haka do lądowania.
Neatly stored in the tailsting, unlike a certain other 35C with a bump. pic.twitter.com/HC4mFQkkT7
— Stray Helium ◂Ⓘ▸ (@Alfa_Particle) July 8, 2025
Widać, że Sun nie działa w próżni. Niedawno pisaliśmy o pomysłach Wang Yongqinga, jednego z ważniejszych inżynierów korporacji lotniczej AVIC, do której należy SAC, czyli producent J-15 i J-35. Według Wanga J-35 stanie się „kośćcem” Sił Powietrznych ChALW. Sam myśliwiec ma być optymalizowany pod kątem zwalczania „szczególnie groźnych” celów powietrznych, takich jak zaawansowane myśliwce przeciwnika i pociski manewrujące o ograniczonej wykrywalności. Pomysł jest o tyle ciekawy, że rolę myśliwca przewagi powietrznej odgrywać ma J-20 zakładów z Chengdu, zaś J-35 został pomyślany bardziej jako tańszy wielozadaniowy koń roboczy.
Sęk jest jednak w czym innym. „Zinformatyzowany” J-35 ma bowiem stać się kluczowym elementem chińskich procedur kill chain. Wang dowodzi, że myśliwiec uzyskał już szerokie zdolności sieciocentryczne, będące jednym z istotniejszych kryteriów zaliczenia do piątej generacji. Samolot może przekazywać dane na temat wykrytych celów innym maszynom i naprowadzać na cel pociski odpalone z innych platform. Sun podkreślał dokładnie to samo, chociaż zamiast kill chain wprowadził nowy termin kill web. Nie precyzuje jednak, jaka jest między nimi różnica.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Zakłady lotnicze w Shenyangu (SAC) prowadzą intensywną kampanię promującą J-35. W mediach społecznościowych pojawiają się licznie nowe zdjęcia tego samolotu, a związani z SAC i AVIC eksperci nie próżnują w mediach. W ten schemat wpisują się wypowiedzi Wanga i Suna.
Oh man, what a start to the day!
I think this is actually the very best photo of a naval J-35 published so far and here quite clearly the prototypes 3501 (with Pitot) & 3506.
(Image via @齐天的孙猴子 from Weibo) pic.twitter.com/lvrzSGcMvb
— @Rupprecht_A (@RupprechtDeino) June 19, 2025
Na koniec omówmy jeszcze, jak się zdaje, bezpośrednie odniesienie się Suna do pomysłów Ropera. Digital Century Series zakładało wprowadzanie nowego typu samolotu co pięć lat. Sun jasno dał do zrozumienia, że takie tempo byłoby dla chińskiego przemysłu lotniczego nie do wytrzymania.
– Jeśli jednak inne kraje zaczną wprowadzać nowe innowacje co pięć lat, to przy naszym obecnym tempie szybko zostaniemy w tyle – stwierdził Sun.