W poprzednim artykule opisywaliśmy działania Izraela wobec Gazy, Libanu i rządu jemeńskich Hutich. Ostatnie dni przyniosły również istotne wydarzenia na odcinku syryjskim, który od końca walk w As-Suwajdzie pozostawał relatywnie spokojny. Oddziały izraelskie przeprowadziły kolejne operacje, w których wyniku śmierć poniosło sześciu żołnierzy syryjskich.

Izrael dokonał kilku rajdów na syryjskie wsie w pobliżu terytoriów zajętych w grudniu 2024 roku. Celem było zajęcie składów broni, które w oczach Izraela mogłyby stanowić zagrożenie dla jego bezpieczeństwa. Dochodziło również do aresztowań. Zwalczanie pogranicznych bojówek nie jest bezpośrednio wymierzone w rząd w Damaszku, a nawet może przynieść pewne korzyści, jednak jawnie podważa autorytet państwa syryjskiego i powoduje niepokój lokalnej ludności. Syryjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ekspatriantów wydało komunikat, w którym potępiło izraelskie działania i wezwało do przestrzegania prawa międzynarodowego.

To jednak nie zatrzymało Izraelczyków. Wczoraj dron Cahalu ostrzelał budynki przynależne 44. Dywizji w Al-Kiswie na obrzeżach Damaszku. Według rządowej telewizji Al-Achbarijja w ataku zginęło sześciu żołnierzy. Syryjskie ministerstwo po raz kolejny potępiło działania Cahalu i wezwało Radę Bezpieczeństwa ONZ do podjęcia działań. Strona izraelska nie wydała komunikatu w tej sprawie.

Dziś około godziny 20.00 czasu polskiego pojawiły się informacje o kolejnych uderzeniach lotniczych na obszarze Al-Kiswy. Na razie nie znamy szczegółów.

Nowe napięcia syryjsko-izraelskie mogą być sygnałem, że rozmowy mające uregulować stosunki między państwami nie idą w najlepszym kierunku. Co ciekawe, jeszcze tydzień temu saudyjska Al-Arabijja informowała, że wypracowano już 80% porozumienia. Miało ono zostać podpisane pod koniec września przy okazji sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Według izraelskiego Kanału 12 porozumienie miałoby obejmować zakaz rozmieszczania na terytorium Syrii broni strategicznej, w tym pocisków rakietowych i systemów obrony powietrznej.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

KWIECIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 81%

Izraelczykom ma również zależeć, aby Turcja nie uczestniczyła w odbudowie syryjskich sił zbrojnych. Innym zagadnieniem miało być powstanie korytarza humanitarnego między As-Suwajdą a Izraelem.

Tymczasowy prezydent Syrii Ahmad asz-Szara powiedział, że rozmowy mają stworzyć sytuację pozwalającą na uniknięcie następnych problemów i przywrócenie stanu z 1974 roku, co wiązałoby się z wycofaniem Cahalu z ziem syryjskich zajętych w grudniu 2024 roku. Jednocześnie Asz-Szara zapewnił, że Syria nie planuje w najbliższym czasie dołączać do tak zwanych porozumień abrahamowych, czyli serii umów obejmujących uznanie Izraela przez niektóre państwa arabskie. Nie powinno to stanowić zaskoczenia, chociaż wcześniej pojawiały się informacje o rzekomym zainteresowaniu Syrii takim układem.

— Porozumienia [abrahamowe] podpisano z państwami, które nie miały terenów okupowanych ani bezpośrednich konfliktów z Izraelem – powiedział Asz-Szara. – Sytuacja Syrii jest inna, mamy Wzgórza Golan pod okupacją.

Nie wiadomo, jak obecne wydarzenia wpłyną na negocjacje. Zwolennikami porozumienia są przede wszystkim Amerykanie, którzy mogliby w ten sposób zabezpieczyć sojusznika i wesprzeć syryjską transformację. Dla samych Syryjczyków prowadzenie negocjacji to przede wszystkim okazja do podtrzymania przychylności Stanów Zjednoczonych. Sankcje na Damaszek nadal są znoszone, co zajmie jeszcze kilka miesięcy. Do końca roku planowane jest wycofanie Ceasar Act – jednego z najważniejszych dokumentów określających sankcje na Syrię. Do tego potrzeba jednak zgody Kongresu. Pytanie pozostaje o wolę Izraela, ta zapewne do pewnego stopnia istnieje, a wiele zależy od warunków, jakie będą w stanie zaoferować strony.

Druzowie tworzą „Gwardię Narodową”

Walki i zbrodnie popełnione w As-Suwajdzie znacząco wpłynęły na społeczność druzyjską w Syrii i pozycję Hikmata al-Hidżriego. Nowym narzędziem w rękach druzyjskiego polityka jest „Gwardia Narodowa” – organizacja zrzeszająca liczne milicje druzyjskie, często o kameralnym, lokalnym charakterze. W oświadczeniu wydanym przez grupę jasno zaznaczono, że jej przywódcą duchowym jest Al-Hidżri. Liczebność „Gwardii Narodowej” ma wynosić 4–5 tysięcy bojowników.

Grupa istnieje jedynie od kilku dni, z tego powodu trudno ocenić, jak ścisła będzie współpraca zrzeszonych w niej podmiotów. Może wyewoluować we względnie jednolitą siłę zbrojną, która byłaby postrzegana jako zalążek sił zbrojnych druzyjskich separatystów. Niewykluczone jednak, iż scalenie ograniczy się jedynie do luźnego sojuszu opartego głównie na wspólnych ideach.

Prorządowe środowiska skrytykowały powstanie ugrupowania. Jedną z osi krytyki jest przeszłość niektórych jej członków, powiązanych z reżimem lub światem przestępczym. Przykładem jest Dżihad al-Ghutani, były oficer elitarnej 4. Dywizji, odpowiedzialny za bombardowania Idlibu, Damaszku i Himsu. Nie powinno to stanowić dużego zaskoczenia, biorąc pod uwagę przeszłość Al-Hidżriego, którego również oskarża się o współpracę z reżimem Asada i handel Captagonem. Oczywiście w odpowiedzi na ten zarzut zwolennicy Al-Hidżriego mogą przytoczyć przeszłość obecnego prezydenta.

Anas Alkharboutli / dpa picture alliance / Alamy Stock Photo