Rośnie zaintere­so­wa­nie użyciem artylerii przeciw­lot­ni­czej do zwalczania bezzało­go­wych statków powiet­rznych. US Army rozpoczęła już oficjalne poszukiwania systemu kalibru 50 milimetrów. Natomiast w Chinach regularnie objawiają się egzotyczne rozwiązania przywodzące na myśl pomysły z XIX wieku, a nawet starsze.

O zaletach artylerii przeciwlotniczej i nowych możliwościach, jakie daje nowoczesna amunicja programowalna, pisaliśmy wielokrotnie. Amunicja artyleryjska jest znacznie tańsza niż pociski rakietowe, zaś bateria artylerii ma kilkanaście razy większy zapas pocisków niż bateria Patriota, NASAMS czy innego rakietowego systemu przeciw­lot­ni­czego.

Większy zapas amunicji do zapewnia większą gęstość ognia i zdolność długotrwałego prowa­dze­nia walki, konieczną do odpierania ataków saturacyj­nych. Systemy artyleryjskie łatwiej też posadzić na dowolnym podwoziu, dzięki czemu mogą stale towarzyszyć wojskom lądowym.

Artyleria przeciwlotnicza kalibru powyżej 40 milimetrów a poniżej 76 milimetrów zawsze pozostawała w cieniu systemów mniejszego i większego kalibru. Rosjanie, wierni dziedzictwu Szyłki i ZSU-57-2, od dekady rozwijają system 2S38 Dieriwacyja-PWO z armatą automatyczną kalibru 57 milimetrów na podwoziu BMP-3.

Wizualizacja armaty Bofors 57 Mk 3.
(BAE Systems)

Natomiast na Zachodzie szwedzki Bofors oferuje kolejne wcielenia armaty kalibru 57 mili­metrów strzelające amunicją programowalną. Teraz zaczyna się to zmieniać. Pojawiło się przekonanie, że w obliczu coraz szerszego wykorzystania dronów w obronie przeciwlotniczej istnieje luka, którą najlepiej wypełni artyleria średniego kalibru.

Amerykańskie wojska lądowe również dołączają do tego trendu i 10 sierpnia opublikowały zapytanie ofertowe dotyczące działa przeciw­lot­ni­czego kalibru 50 milimetrów i amunicji do niego. Poszukiwane rozwiązanie ma skutecznie śledzić, atakować i zwalczać powietrzne bezzało­gowce klasy 1, 2 i 3. Oznacza to szeroki zakres celów od dronów FPV po bezzało­gowce o masie do 600 kilogramów, takie jak RQ-7 i RQ-21 Blackjack.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

PAŹDZIERNIK BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Na dobrą sprawę oferent jest jeden: Northrop Grumman z działkiem napędowym XM913 Bushmaster na amunicję 50 × 228. Działko to ma zostać wykorzystane do prób z amunicją innych firm. Z jednej strony takie podejście ma dużo sensu. XM913 ma być głównym uzbrojeniem bojowego wozu piechoty XM30 Mechanized Infantry Combat Vehicle. Przygotowano dla niego już dwa rodzaje amunicji: przeciw­pan­cerną pod­kalib­rową z odrzuca­nym sabotem i smuga­czem (APFSDS‑T) oraz pro­gra­mo­walną burzącą ze smugaczem (HEAB‑T).

Całe ogłoszenie sprawia wrażenie skrojonego pod Northropa Grummana. Koncern przedstawił na początku roku Cannon Based Air Defense (CBAD, obrona powietrzna oparta na działach). Pomysł jest prosty, nie chodzi o opracowanie nowych dział przeciw­lot­ni­czych, lecz skalowalnej amunicji progra­mo­wal­nej, pozwalają­cej na wykorzystanie istniejących lub planowa­nych systemów artyleryjskich i stworzenie z nich wielo­warst­wo­wego systemu obrony przeciw­lot­ni­czej zoptymali­zo­wa­nego do zwalczania bez­zało­gow­ców, amunicji krążącej i pocisków manewrują­cych. Całość ma spinać znany już system dowodzenia i zarządzania walką IBCS oraz skupiony na obronie powietrznej FAAD‑C2.

CBAD może wykorzystywać dowolny system artyleryjski. W materiale promocyjnym jako górne piętro obrony przeciw­lot­ni­czej Northrop przedstawił izraelskie haubice samobieżne ATMOS kalibru 155 milimetrów. Średnie piętro tworzy nieznany system osadzony na podwoziu HIMARS-a – ciężarówkach FMTV. Wreszcie dolne piętro to kołowe bojowe wozy piechoty Dragoon. W ten sposób podkreślono założenia CBDA, w roli artylerii przeciw­lot­ni­czej ma zostać wykorzystane wszystko, co strzela i towa­rzy­szy oddziałom lądowym.

Z czasem system średniego piętra przeniesiono na XM913. Początkowo znany jako 50mm Gun-Based Air Defense (GBAD), system miał publiczną premierę 12 sierpnia pod nazwą Raid Hunter. Założenia są podobne do szwedzkiego artyleryjskiego zestawu przeciw­lot­ni­czego Tridon Mk 2 kalibru 40 milimetrów. Spaletyzowany system można zainstalować na dowolnej platformie o odpowiedniej nośności. Raid Hunter zabiera 400 sztuk amunicji i może być transportowany na pokładzie C-130. Jedno z proponowanych zastosowań to obrona baz i innych obiektów o dużym znaczeniu.

Northrop Grumman cały czas pracuje nad systemem. Dotyczy to zarówno rozwoju – testy operacyjne prototypu planowane są na lato przyszłego roku – jak i doktryny wykorzystania Raid Huntera. Kenn Todorov, wiceprezes koncernu odpowiadający za integrację systemów dowodzenia i uzbrojenia, mówił podczas podczas prezentacji systemu o rozważanej doktrynie od jednego do trzech strzałów na cel.

Obejmując przeszłość

Przez lata Chińczycy koncentrowali się na wielolufowych działkach w układzie Gatlinga kalibru 25–30 milimetrów. Widoczna była nawet pewna mania. Liczba luf rosła od sześciu przez siedem po jedenaście, a nawet dwadzieścia. Oczywiście im więcej luf, tym większa szybkostrzelność. To niewątpliwa zaleta, jednak wszytko ma granice, wyznaczane najczęściej przez prozę codziennej eksploatacji. Więcej luf to większe, cięższe i bardziej złożone zestawy, a także większe zużycie amunicji. Na okrętach nie stanowi to tak wielkiego problemu, gorzej w zestawach lądowych, zwłaszcza tych samobieżnych.

Z czasem zaczęły pojawiać się bardziej egzotyczne pomysły. W kwietniu tego roku NORINCO przedstawiło system Bullet Curtain. Jest to 16‑lufowy zestaw kalibru 35 mili­met­rów strzelający amunicją programowalną. Egzotyka polega na wybranym układzie konstrukcyjnym. Bullet Curtain to działko salwowe. Rozwiązanie to, znane od późnego średniowiecza, przeżywało okres najwięk­szej popularności w drugiej połowie XIX stulecia, gdy na polach bitew stosowano mitraliezy i działka Nordenfelta.

Zaletą działka salwowego jest możliwość jednoczesnego wystrzelenia kilku–kilkunastu pocisków. W przeszłości był to sposób na zwiększenie szybkostrzelności, który okazał się jednak mniej skuteczny niż karabiny maszynowe Maxima. Dzisiaj zaleta tkwi gdzie indziej. Działko salwowe pozwala na pokrycie ogniem większego obszaru niż broń jednolufowa czy w układzie Gatlinga. W przy­padku zwalczania dronów to niebagatelny atut. Przynajmniej w teorii. Głównym problemem działek salwowych jest stworzenie odpowiednio niezawodnego systemu ładowania, pozwalają­cego utrzymać wysoką szybkostrzelność.

Bullet Courtain nie jest pierwszym współczes­nym działkiem salwowym. Układ taki wybrano dla systemu obrony bezpośred­niej Meroka, wprowadzonego przez hiszpań­ską marynarkę wojenną w połowie lat 80. Zestaw był wyposażony w tuzin luf kalibru 20 mili­met­rów. Meroka jednak nie przebiła się na rynku, a rozkład systemu produkcji i logistyki uczynił system na dobrą sprawę bezużytecznym.

Zestaw obrony bezpośredniej Meroka lotniskowca Príncipe de Asturias.
(Outisnn, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Kolejnym działkiem salwowym był australijski Metal Storm z lat 90. Była to konstrukcja futurystyczna. W każdej z luf umieszczono jeden za drugim kilka nabojów bezłuskowych odpalanych kolejno impulsem elektromagnetycznym. Takie rozwiązanie gwarantowało imponująca szybkostrzelność i natężenie ognia. Problemem było natomiast ponowne ładowanie. Metal Storm nie zdobył jednak zainteresowania z wyjątkiem… Chin. W roku 2000 Pekin zaproponował Mike’owi O’Dwyerowi, twórcy systemu, 100 milionów dolarów, by kontynuował swoje prace w Chinach. Ten jednak odrzucił ofertę. Metal Storm najprawdopodobniej stał się inspiracją dla Bullet Curtain.

W ostatnich dniach pojawiły się informacje o jeszcze bardziej egzotycznym rozwiązaniu opatentowanym rzekomo przez Chongqing Jianshe Industry. Chodzi o kilka zespołów luf połączonych wspólną komorą amunicyjną. System strzela kulistymi pociskami. Przedstawione rysunki przypominają szalone pomysły dawnych inżynierów. Niewątpliwą zaletą jest możliwość dookolnego ognia. Jak to sprawdzi się w praktyce, jest zupełnie inną sprawą. System najprawdopodobniej projektowano z myślą o zwalczaniu niewielkich dronów.

US Army / Sgt. Jarred Woods