Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że planowane brytyjskie fregaty typu 32 najpewniej nigdy nie powstaną. Blisko sześć lat po rozpoczęciu postępowania program nie poruszył się na przód i pozostaje nieobecny w zatwierdzonych planach modernizacyjnych Royal Navy.

Do połowy lat 30. Royal Navy otrzyma łącznie 13 nowoczesnych fregat rakietowych – osiem typu 26 i pięć typu 31. Mają stanowić one podstawę brytyjskiej floty i będą odpowiadać za zdecydowaną część działań. Te pierwsze mają być jednostkami ZOP, zaś drugie będą fregatami wielo­zada­niowymi. Resort obrony postawił sobie cel, aby Royal Navy dysponowała minimum 19 okrętami bojowymi: niszczycielami i fregatami.

W 2020 roku ówczesny premier Boris Johnson ogłosił, że brytyjska flota otrzyma trzeci typ fregat rakietowych, określonych jako typ 32. Wówczas było tu duże zaskoczenie, ponieważ w żadnych oficjalnych dokumentach nie znalazła się wzmianka o planowanym zakupie nowego typu okrętów. Johnson przekazał, że planowane jest pozyskanie pięciu fregat typu 32, tak aby zwiększyć liczbę okrętów bojowych Royal Navy do 24.

Fregaty typu 32 trafiłyby do brytyjskich marynarzy dopiero pod koniec przyszłej dekady. Byłyby to jednostki wielo­zada­niowe, jednak w odróżnieniu od typu 31 miałyby być platformą dla systemów bezzałogowych, która zwiększy zdolności marynarki wojennej w zakresie zwalczania okrętów podwodnych i działań przeciwminowych.

HMS Glasgow – pierwsza fregata typu 26 – przed wodowaniem.
(Ian Dick, Creative Commons Attribution 2.0 Generic)

We wrześniu 2023 roku resort obrony potwierdził, że nowe fregaty znajdują się w planach, jednak wciąż trwają prace nad wypracowaniem ich koncepcji. Zaznaczano przy tym, że program jest kluczowy z punktu widzenia nie tylko przyszłości brytyjskiej floty, ale również rozwoju przemysłu stocz­niowego. Celem ponownie staje się wyposażenie Royal Navy w jak największą liczbę okrętów bojowych.

I od tego czasu programu praktycznie nie wymieniano w żadnych oficjalnych dokumentach czy oświadczeniach przedstawicieli resortu obrony lub Royal Navy. O etapie, na jakim znajduje się postępowanie, opinia publiczna dowiadywała się z odpowiedzi na interpelacje brytyjskich posłów. W 2024 roku posłowie zapytali o program jedynie trzy razy, a w roku ubiegłym – cztery (w kwietniu, październiku, listopadzie i grudniu).

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

LIPIEC BEZ REKLAM GOOGLE 62%

Resort obrony konsekwentnie powtarzał, że program jest ważny, ale znajduje się na etapie definiowania wymagań operacyjnych. Przełom nastąpił w lutym. Wówczas w odpowiedzi na interpelację posła Jamesa MacCleary’ego stwierdzono, że przyszłość programu zależy od wypracowania decyzji w planie inwestycji obronnych. Dodano przy tym, że wciąż nie określono wymagań, i odmówił podania jakichkolwiek ram czasowych wdrożenia nowych fregat.

Dodatkowo ministerstwo obrony nadal nie wyjaśnia jednoznacznie, czy typ 32 będzie klasyczną fregatą, modułową jednostką przystosowaną do współpracy z systemami bezzałogowymi czy też zostanie przekształcony w program jednostek autonomicznych. Odpowiedź wskazuje raczej, że projekt trafił do „zamrażarki”, przynajmniej do czasu przyjęcia wspomnianego wyżej planu.

W tym miejscu zaczynają pojawiać się wątpliwości. Eksperci zaznaczają, że jeśli utrzymane zostałyby pierwotne wymagania – fregaty typu 32 będące też nosicielami USV – to okręty w tej konfiguracji mogą stać się niepotrzebne, jeśli wziąć pod uwagę, że rolę tę odgrywają teraz HMS Stirling Castle (M01) i (od niedawna) RFA Lyme Bay (L3007). Zwłaszcza że Brytyjczycy mają tendencję do szukania oszczędności w programach modernizacyjnych.

A niestety z roku na rok „populacja” dostępnych fregat rakietowych służących w Royal Navy się kurczy. W grudniu ubiegłego roku w Bahrajnie wycofano fregatę HMS Lancaster (F229) typu 23. Tym samym w służbie pozostaje teoretycznie jedynie siedem fregat tego typu. Przy czym dwie z nich – HMS Iron Duke (F234) i HMS Richmond (F239) – szykowane są do wycofania, a HMS Kent (F78) jest remontowany. W praktyce aktywne są jedynie cztery fregaty.

Tymczasem zamówione już fregaty mogą trafić do służby później niż to planowano. W przypadku typu 31 takiego ryzyka na ten moment nie ma, chociaż kilka dni temu Babcock poinformował o wzroście kosztów ich budowy o 140 milionów funtów. Podwyżka wynika z większego, niż zakładano, zakresu zmian projektowych i konieczności przebudowy częściowo ukończonych okrętów. Dotyczy to przede wszystkim dwóch pierwszych fregat, HMS Venturer i HMS Active, które zostały już zwodowane i znajdują się na etapie prac wyposażeniowych.

KNM Otto Sverdrup, HMCS Fredericton typu Halifax i HMS Kent typu 23.
(LPhot Dan Rosenbaum, Open Government Licence v3.0)

Mniej kolorowo z punktu widzenia Royal Navy wygląda sytuacja typu 26. W ubiegłym roku Norwegia ogłosiła, że następcą fregat typu Fridtjof Nansen zostaną właśnie brytyjskie fregaty typu 26. Zgodnie z obowiązującymi planami rozwoju sił zbrojnych Norwegia miała docelowo dysponować pięcioma nowymi fregatami. Okręty budowane dla Royal Navy i te dla Sjøforsvaret będą w jak największym stopniu tożsame, a dostawa pierwszej fregaty dla Norwegów może nastąpić w 2030 roku.

Termin wydaje się mało realny, biorąc pod uwagę fakt, że brytyjski rząd zaproponował Norwegii odstąpienie okrętów budowanych dla siebie. Minister do spraw zamówień obronnych Luke Pollard potwierdził, że niektóre sloty na budowę „zostały przekazane w ramach umowy norweskiej”, ale dodał, że Royal Navy i tak otrzyma komplet ośmiu okrętów. Tak więc na przykład dwa lub trzy budowane okręty zostałyby odstąpione Norwegom, a te dla Royal Navy zbudowano by w późniejszym terminie.

Podobny zabieg zastosowali Francuzi w przypadku zamówienia przez Greków fregat FDI. Niemniej, biorąc pod uwagę fatalny stan sił okrętowych brytyjskiej floty, lokalne media z niepokojem spoglądają na ten pomysł, podobnie jak na brak decyzji w sprawie przyszłości fregat typu 32.

MatthewTarbard, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International