Brytyjski resort obrony rozpoczął proces pozyskania następcy samolotów BAE Hawk T.2 używanych przez Royal Air Force do szkolenia oraz starszych samolotów w wersji T.1 dla zespołu pokazowego Red Arrows. Londyn rozesłał zapytanie ofertowe, co stanowi początkowy etap postępowania przetargowego. Brytyjczycy chcą zapoznać się z dostępnymi na rynku konstrukcjami przed ogłoszeniem właściwego przetargu.

Zapytanie rozesłała grupa do spraw uzbrojenia przy resorcie obrony (National Armaments Director Group; NAD). Zainteresowane podmioty mają czas na przesłanie odpowiedzi do 11 września. Tak krótki termin wskazuje, że Londyn zamierza szybko rozpocząć właściwą procedurę pozyskania nowych maszyn. Trudno się dziwić: Hawki T.1 i T.2 nieuchronnie zbliżają się do granic swoich możliwości.

Postępowanie otrzymało nazwę Jet Training System (JTS) i zostało ujęte w Planie Inwestycji Obronnych. Dokument określa rozwój brytyjskich sił zbrojnych na kolejne lata, a także rewiduje dotychczasowe i przyszłe programy modernizacyjne. Na zakup nowych platform szkolenia zabezpieczono środki w wysokości 360 milionów funtów (1,8 miliarda złotych) do końca dekady na „pełną rekapitalizację systemu szkolenia pilotów odrzutowych”.

Para Hawków T.2 nad Walią.
(Cpl Paul Oldfield RAF, Open Government License)

Oczywiście samo pozyskanie nowych samolotów szkolnych będzie droższe. Szacuje się, że w perspektywie 10–15 lat koszt pozyskania i wdrożenia nowego typu może kosztować brytyjskiego podatnika nawet 2 miliardy funtów. NAD stwierdziła, że nowy system ma zostać wdrożony z myślą o szkoleniu pilotów przechodzących następnie na samoloty bojowe piątej i szóstej generacji.

Edgewing, spółka joint venture realizująca brytyjsko-włosko-japoński program samolotu bojowego następnej generacji GCAP, planuje oblot demonstratora technologii w połowie roku 2027. Lorenzo Mariani, prezes Leonardo, stwierdził, że możliwe jest przyspieszenie prac i wdrożenie GCAP przed rokiem 2035, terminem na który naciska Japonia. Nowy samolot szkolny będzie musiał nadawać się do szkolenia przyszłych pilotów tych maszyn, a nie tylko typów będących już w służbie.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

PAŹDZIERNIK BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Priorytetem będzie zastąpienie floty Hawków T.2 stacjonujących w RAF Valley ekonomiczną i szybką platformą szkoleniową z napędem odrzutowym. Hawki T.2 weszły do wyposażenia RAF-u w 2009 roku. W służbie pozostaje 28 egzemplarzy przydzielonych do dwóch eskadr w RAF Valley. IV Eskadra jest odpowiedzialna za prowadzenie pierwszego etapu szkolenia na odrzutowcach nowych pilotów wyznaczonych do latania w przyszłości Typhoona­mi FGR.4 i F-35B Lightningami. Natomiast w XXV Eskadrze (Myśliwskiej) – noszącej to określenie w związku z tradycjami z czasów obu wojen światowych – odbywa się szkolenie taktyczne i bojowe dla pilotów, dla których następnym krokiem będzie pilotowanie wielozadaniowych samolotów bojowych.

Problemy eksploatacyjne dotyczą przede wszystkim układu napędowego Hawków T.2. Napędza je pojedynczy silnik Rolls-Royce/Turbomeca Adour Mk 951, który od dawna jest bolączką tych samolotów. W 2022 roku Rolls-Royce poinformował o wykryciu poważnej usterki technicznej w sprężarce niskiego ciśnienia. W rezultacie resurs silników skrócono z 4 tysięcy do 1700 godzin. To ograniczenie natychmiastowo poskutkowało ograniczeniem liczby silników dostępnych dla Hawków T.2.

Hawk T.2 z XXV Eskadry w 126. Bazie Lotniczej Solenzara na Korsyce.
(AS1 Samuel Marcham / UK MOD © Crown copyright 2026)

W związku z tym w roku budżetowym 2022/2023 (rok budżetowy w Wielkiej Brytanii trwa od 1 kwietnia do 31 marca następnego roku) codziennie było sprawnych średnio jedynie osiem z 28 samolotów. Przełożyło się to na 3700 godzin lotów, czyli o połowę mniej, niż zakładał plan szkolenia. A kiedy w 2023 roku podczas startu doszło do usterki jednej z łopatek wentylatora, która została zassana do silnika, dowództwo podjęło decyzję o czasowym wstrzymaniu wszelkich lotów Hawków T.2. Problemy trapiące brytyjski system szkolenia pilotów opisywaliśmy szerzej w osobnym artykule.

Starsze Hawki T.1 nie są już używane do szkolenia przyszłych brytyjskich pilotów i od czterech lat pozostają jedynie na wyposażeniu Red Arrows. Zespół odebrał maszyny zimą 1979 roku. Ma na stanie 14 egzemplarzy, co pozwala swobodnie nimi żonglować. Ministerstwo obrony ujawniło, że stopień zużycia mechanicznego wynosi już ponad 80% – dużo, ale samo w sobie nie uniemożliwia to występów o charakterze akrobacyjnym. Samoloty są jednak stare i awaryjne.

Hawki T.1 mają pozostać w służbie do końca sezonu pokazowego 2029. Do tego czasu Red Arrows będą występowali w okrojonym składzie siedmiu samolotów. Pełną formację dziewięciu wystawiać będzie jedynie na specjalne uroczyste przeloty, jak na przykład urodziny króla.

Red Arrows nad Londynem.
(AS1 Iwan Lewis / RAF / UK MOD © Crown Copyright 2025)

W postępowaniu na następcę Hawków chciał uczestniczyć nieszczęsny Aeralis, promowany regularnie wizjami artystycznymi samolotu w barwach Red Arrows. Tak jednak się nie stanie, startup balansuje nad przepaścią z powodu problemów finansowych. A skoro nie Aeralis, to co?

Przetargu jeszcze nie rozpisano, ale kandydatów można typować w ciemno. Do rywalizacji na pewno stanie T-7A Red Hawk, którego producenci, Boeing i Saab, już w ubiegłym roku nawiązali współpracę z koncernem BAE Systems i obiecują umożliwienie produkcji licencyjnej w Wielkiej Brytanii. Podczas tegorocznego Farnborough International Airshow wystawiono makietę Red Hawka ze statecznikami pionowymi w barwach flagi brytyjskiej.

Mocną pozycję będzie najpewniej miał także M-346. Koncern Leonardo ma wszak bliskie związki z brytyjskimi siłami zbrojnymi na niwie śmigłowcowej. Lockheed Martin zgłosi kandydaturę południowokoreańskiego samolotu T-50 (w wersji oznaczonej TF-50), na którego korzyść jakimś argumentem może być to, że oprócz szkolenia z powodzeniem służy w wyśmienitym zespole pokazowym Black Eagles.

Do walki może stanąć również turecki Hürjet, znajdujący się obecnie na fali wznoszącej po sukcesie w Hiszpanii. Turcy także promowali się na FIA 2026, choć tak jakby bez energii.

Cpl Tim Laurence RAF / UK MOD © Crown copyright 2021