Polska Grupa Zbroje­niowa pochwaliła się na XXXIV MSPO dwoma egzempla­rzami Uniwersalnej Moduło­wej Platformy Gąsienicowej. Zainstalowano na nich dwa różne systemy wieżowe, potwier­dza­jąc gotowość do integracji innego uzbrojenia niż ZSSW-30, który razem z podwoziem tworzy podstawę bojowego wozu piechoty Borsuk. Zaprezentowane modele są też potwierdzeniem gotowości spółki do eksportu.

Według przedstawicieli PGZ rozmowy wstępne z partnerami azjatyckimi już trwają, a właśnie tamten rynek będzie docelowym obszarem sprzedażowym. Wśród wymienionych krajów są Arabia Saudyjska, Kuwejt czy Wietnam. Co z tego wyniknie? Zobaczymy, ale ponoć szanse eksportowe mają być większe niż kiedykolwiek.

Czy jest się czym chwalić za granicą? Zacznijmy od egzemplarza w kamuflażu polskich Wojsk Lądowych. W miejscu ZSSW-30 pokazano Zdalnie Sterowany Moduł Uzbrojenia z armatą kalibru 30 milimetrów (z możliwością wymiany na lufę 40-milimetrową). Sam moduł to nie nowość, już w ubiegłym roku prezentowany był na taktycznym pojeździe wielozadaniowym Waran 4 × 4.

Uniwersalna Platforma Gąsienicowa z ZSMU uzbrojonym w armatę kalibru 30 mm.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)

System wieżowy ma masę poniżej 1500 kilogramów i budowę modułową, która zapewnia względnie łatwą integrację innych zespołów uzbrojenia. Moduł bojowy umożliwia prowadzenie ognia w zakresie od –12° do +65°, jest stabilizowany w dwóch osiach oraz wyposażony w system automatycznego śledzenia celu (autotracker) i niezależny stabilizowany przyrząd obserwacyjny operatora przetwarzający obraz w jakości HD. Zapewnia możliwość prowadzenia ognia w trybach hunter-killer i killer-killer.

Z ZSSW-30 zapożyczono też system wykrywania opromieniowania laserowego, architekturę systemu kierowania ogniem, system nawigacji z nadajnikiem nawigacji satelitarnej i modułem kryptograficznym. W module bojowym znalazł się także aktywny i pasywny system detekcji dronów oraz system niekinetycznej neutralizacji, który współpracuje z systemami rozpoznania i uzbrojenia wieży. Poza uzbrojeniem podstawowym w module znajduje się współosiowy karabin maszynowy kalibru 7,62 milimetra, wyrzutnia ppk Spike i wyrzutnia 8 granatów dymnych.

Tegoroczny MSPO był dla nas okresem szczególnego wysiłku. Opublikowaliśmy blisko 20 artykułów. Jeśli były dla Was interesujące, możecie nas wesprzeć w przygo­to­waniu wyjazdów na kolejne imprezy branżowe, udzielając wsparcia tutaj.

Jeśli zdecydujecie się przesłać nam jakąś kwotę, dopiszcie w wiadomości (dedykacji), że to za relację z MSPO. Będzie to dla nas cenna wskazówka na przyszłość.

Nasze artykuły z tegorocznego salonu i z poprzednich możecie przeczytać tutaj.

Drugi egzemplarz jest efektem współpracy ze słowackim przedsiębiorstwem EVPÚ i zaprezentowany został w kolorze piaskowym. W zasadzie jest to UPG z zamontowaną wieżą EVPÚ Turra 30V9 z systemem kierowania ogniem umożliwiającym pracę w trybie hunter-killer. W module bojowym zainstalowano też panoramiczny przyrząd obserwacyjno-celowniczy dowódcy CMS-1 i celownik główny CRANE-XLR lub CMS-1G obsługiwany przez działonowego.

UPG z wieżą EVPÚ Turra 30V9.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)

Opancerzenie modułu może być na poziomie 3 lub 4 według normy STANAG 4569A. Uzbrojeniem podstawowym jest armata automatyczna GTS-30/A kalibru 30 milimetrów, która jest w zasadzie zmodernizowanym wariantem sowieckiej 2A42 produkowanym przez przedsiębiorstwo ZTS Špeciál. Armatę sprzężono z karabinem maszynowym kalibru 7,62 milimetra. Uzbrojeniem pomocniczym jest zdwojona wyrzutnia ppk Spike LR2.

Daleko idące plany

Nowy Bojowy Wóz Piechoty Borsuk jest z jednej strony próbą wyrwania się z okowów Układu Warszawskiego. Stał się następcą bojowego wozu piechoty BMP-1 w Siłach Zbrojnych RP. Z drugiej strony – przez wymóg pływalności, na który tak swego czasu naciskało Wojsko Polskie – z całym rozmachem nawiązuje do koncepcji z tamtych czasów. Notabene, być może dzięki temu wymogowi Borsuk w ogóle istnieje i ma się całkiem dobrze, a plany co do niego są daleko idące.

Do tej pory wojska lądowe na papierze pozyskały już 257 sztuk, zaś pierwsze 15 dostarczono już jednostkom w grudniu 2025 roku. 14 pojazdów (czyli jedną kompanię) przekazano na wyposażenie 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej imienia Zawiszy Czarnego, organizacyjnie należącej do 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej.

ZSMU w podstawowej wersji uzbrojony jest w armatę kalibru 30 mm. Producent zapewnia, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby kaliber zwiększyć do 40 mm.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)

Przekazane egzemplarze niemal od razu ruszyły na poligony. W lutym 2026 roku na terenie Ośrodka Poligonowego Wojsk Lądowych Orzysz żołnierze 15. Brygady przeprowadzili pierwsze strzelania z armaty automatycznej ATK Bushmaster Mk.44S. W maju na jeziorze Kępno (również na poligonie w Orzyszu) załogi Borsuków z 3. kompanii zmechanizowanej 1. Batalionu Zmechanizowanego Szwoleżerów Mazowieckich wykonały pierwsze ćwiczenia pokonywania przeszkody wodnej.

W szczególności ćwiczono manewrowanie w wodzie, sterowanie pędnikami i przeprawę w warunkach bojowych. Sprawdzian zaczynał się od tego, że pojazdy wyjeżdżały z lasu wprost do wody, w której miały do przepłynięcia około 200 metrów. Pływające wozy wspierali żołnierze towarzyszący im w transporterze PTS i na pokładzie łodzi saperskich. Ćwiczenia przeprowadzono bez skomplikowanych przygotowań wozu przed wjechaniem do akwenu, choć oczywiście sprawdzono szczelność pojazdu czy poprawność rozkładania falochronu.

Ile Borsuków dla Wojska Polskiego?

Umowa ramowa z 28 lutego 2023 roku zakłada pozyskanie dla polskich sił zbrojnych 1014 Borsuków do 2035 roku. Do tego należy doliczyć 386 wozów w wersjach specjalistycznych, takich jak wozy dowodzenia, rozpoznania czy ewakuacji medycznej, wozy zabezpieczenia technicznego czy transportery rozpoznania skażeń zbudowane na tej samej Uniwersalnej Modułowej Platformie Gąsienicowej. Podczas MSPO 2024 odbyła się premiera Moździerzowego Samobieżnego Systemu Wieżowego (MSSW) kalibru 120 milimetrów, który stworzyła zmodyfikowana wersja systemu wieżowego moździerza Rak zintegrowana z podwoziem Borsuka.

EVPÚ Turra 30V9 z armatą automatyczną GTS-30/A kalibru 30 mm.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)

Wieloletni plan podzielono na konkretne umowy wykonawcze, które wyznaczą etapowe przekazywanie pojazdów i terminy. Pierwszą umowę zawarto 27 marca 2025 roku; zgodnie z jej postanowienia Wojsko Polskie otrzyma 111 Borsuków. Do wypełnienia jej postanowień pozostało jeszcze 96 wozów, które mają trafić do odbiorcy do końca 2029 roku. Już w następnym roku żołnierze otrzymają 33 pojazdy i prawdopodobnie podobną liczbę w roku kolejnym. Do przerobienia pozostaje jeszcze pięć egzemplarzy prototypowych.

Drugą umowę wykonawczą zawarto 30 maja 2026 roku – na pozyskanie kolejnych 146 Borsuków. Będzie ona finansowana ze środków pochodzących z instrumentu SAFE. Dokument ten podniósł liczbę „zaklepanych” wozów do 257. Taka liczba pozwoli na przezbrojenie czterech batalionów, licząc że w każdym znajdzie się po 58. Oznacza to, że część będzie można pozostawić w rezerwie sprzętowej i wykorzystać do szkolenia. Dostawy z drugiej umowy wykonawczej mają zakończyć się do 2030 roku. Jeden Borsuk służy w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych.

Jeżeli Borsuk jest, jaki jest, i ma się chyba dobrze, to czy warto inwestować tyle w Ciężki Bojowy Wóz Piechoty (vel Ratel)?

Jaki jest ten polski zwierz?

Borsuk to pojazd opancerzony o długości 7,6 metra, szerokości 3,4 metra i wysokości 2,9 metra (liczonej wraz z modułem wieżowym). Masa bojowa w wariancie podstawowym wynosi około 28 ton, z dodatkowym opancerzeniem może sięgnąć 30 ton. Pancerz ma budowę modułową, co sprawia, że można regulować liczbę modułów, zależnie od misji. Naturalnie będzie to mieć wpływ na dwa czynniki: masę wozu i poziom ochrony.

Borsuk w malowaniu Wojska Polskiego na wystawie Sił Zbrojnych.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)

Pojazd napędzany jest przez silnik wysokoprężny MTU 8V199 TE20 o mocy 720 koni mechanicznych połączony z przekładnią Perkins X300. Zawieszenie oparte jest na sześciu wahaczach hydropneumatycznych, na których osadzone jest 12 kół nośnych, co zapewnia dobrą amortyzacja i płynną, komfortową dla załogi jazdę w terenie.

Bryła pojazdu jest w dużym stopniu pochodną wymogów pływalności i przestrzeni niezbędnej do przewiezienia sześciu żołnierzy z pełnym wyposażeniem i uzbrojeniem oraz trzyosobowej załogi, złożonej z dowódcy, operatora uzbrojenia i kierowcy.

Cała dziewiątka kryje się w kadłubie. Na podwoziu gąsienicowego NBPWP posadowiono zdalnie sterowany system wieżowy ZSSW-30. Instalowany jest też na Rosomakach ze względu takie same pierścienie łożyska oporowego co w wieży Hitfist-30P. Jest to rozwiązanie już na wszystkie sposoby przetestowane i seryjnie produkowane. Polski przemysł stanie również przed wyzwaniem integracji systemu wieżowego z podwoziem Ciężkiego Bojowego Wozu Piechoty.

Na ZSSW-30 podpisano umowę ramową obejmującą łącznie 341 systemów wieżowych ZSSW-30. W ramach pierwszej umowy wykonawczej z lipca 2022 roku zakłada się pozyskanie siedemdziesięciu egzemplarzy wraz z pakietem logistycznym obejmującym części zamienne i pakiet szkoleniowy. Dostawy zaplanowano na lata 2024–2027. Druga umowa wykonawcza z lipca 2024 roku przewiduje dostawę 58 kolejnych KTO Rosomak z wieżami ZSSW-30 i wyrzutniami ppk Spike-LR. Realizowana jest w latach 2026–2027.

ZSSW-30 uzbrojono w armatę automatyczną Orbital ATK Mk 44S Bushmaster II kalibru 30 milimetrów i karabin maszynowy UKM-2000C kalibru 7,62 milimetra. Armata ma dwudrożny system dosyłania amunicji i charakteryzuje się szybkostrzelnością na poziomie 200 strzałów na minutę (120 strzałów na minutę w przypadku amunicji programowalnej ABM). W pionie kąt elewacji armaty ma zakres od –9 do 60 stopni. Dodatkowe uzbrojenie stanowi zdwojona wyrzutnia przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike, która pozwoli na wystrzeliwanie zarówno Spike’ów LR o zasięgu 4000 metrów, jak i Spike’ów LR2 o zasięgu 5500 metrów. Uzbrojenie jest w pełni stabilizowane i współpracuje z systemem obserwacyjno-celowniczym, wspomaganym elementami uczenia maszynowego. Ogień można prowadzić równie skutecznie w dzień i w nocy, podczas jazdy, a nawet w czasie pokonywania przeszkód wodnych.

Załogę stanowi trzech żołnierzy: dowódca, operator uzbrojenia i kierowca. W przedziale desantu mieści się sześciu żołnierzy. Prędkość maksymalna po drogach utwardzanych wynosi 65 kilometrów na godzinę, a pływania – do 8 kilometrów na godzinę.

Borsuk na eksport?

Czy Borsuk ma szansę na sprzedaż za granicę? Władze PGZ i HSW twierdzą, że celują w rynek azjatycki. Eksportową odmianę pokazano na targach IDEB, a później na paryskich targach Eurosatory 2026. Podczas zagranicznych prezentacji mieliśmy do czynienia z UPG z wieżą EVPÚ Turra 30V9. Ale konkretów o toczących się rozmowach i ich postępach brak.

Kamuflaż piaskowy i współpraca ze słowackim partnerem to sygnały wskazujące na eksportowy charakter wozu.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)

Odmiana Borsuka w malowaniu piaskowym ma być oferowana na rynek bliskowschodni. Słowacy i Polacy liczą na to, że ich kontakty w tamtym regionie będą synergicznie oddziaływać na możliwość zainteresowania sił zbrojnych tego regionu. Korzystanie z rodziny słowackich wież to już raczej norma w PGZ. W ubiegłym roku na targach zaprezentowano przedłużonego Rosomaka-L z wieżą, który miał być oferowany za granicę, szczególnie Ukrainie, ale jak do tej pory rezultaty są mizerne.

Jeszcze wcześniej – wydawać by się mogło, że wieki temu – Rosomaka uzbrojono w pierwszy wariant rozwojowy tej słowackiej wieży. Powstały pojazd o nazwie Scipio miał być przyszłym transporterem opancerzonym wojsk lądowych Słowacji. Nic z tego nie wyszło. W listopadzie 2017 roku ministrowie obrony Słowacji i Finlandii podpisali porozumienie w sprawie zakupu zakupu AMV w układzie 8 × 8.

Papierowy udział Borsuka w przetargu na słowackie bojowe wozy piechoty zakończył się spodziewaną klapą, w szczególności z uwagi na ówczesną niedojrzałość pojazdu. Pod koniec 2024 roku pojawiły się rewelacje, jakoby zainteresowane polskim wozem były brazylijskie wojska lądowe. Niczego nie można wykluczać, ale obecnie grono konkurentów w programie Viatura Blindada de Combate de Fuzileiros (VBC Fuz), a szczególnie jego powiązanie z programem czołgów podstawowych, sprawiają, że Borsuk raczej nie ma szans.

Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl