Australia stanie się pierwszym eksportowym użytkownikiem nowych amerykańskich pocisków powietrze–powietrze dalekiego zasięgu AIM-260 Joint Advanced Tactical Missile (JATM). To kolejny element modernizacji Royal Australian Air Force, mający lepiej przygotować lotnictwo Kraju Kangurów na wypadek konfrontacji z Chinami.

O zakupie AIM-260 poinformował 6 sierpnia w Darwin wicepremier i minister obrony Richard Marles. Szef resortu obrony prowadził tego dnia wizytację międzynarodowych ćwiczeń sił powietrznych „Pitch Black 2026”. Nie podano szczegółów kontraktu. Wiadomo jedynie, że jego wartość wyniesie blisko 736 milionów dolarów australijskich (około 480 milionów dolarów amerykańskich), a umowa będzie realizowane w ramach procedury FMS. Nie podano ani liczby zamówionych pocisków, ani przybliżonego harmonogramu dostaw.

Są jednak poszlaki wskazujące na możliwą liczbę zamówionych AIM-260, a przynajmniej na ambicje Canberry lub Waszyngtonu na tym polu. W marcu tego roku amerykański Kongres wyraził zgodę na sprzedaż Australii 450 pocisków tego typu. Wniosek w tej sprawie przedłożony kilka miesięcy wcześniej przez Agencję Departamentu Obrony do spraw Współpracy w Sferze Bezpieczeństwa (DSCA) szacował wartość ewentualnego kontraktu na 3,16 miliarda dolarów.

Szacunki DSCA są zwykle mocno zawyżone, ale różnica między 3,16 miliarda dolarów a 480 milionami dolarów jest znaczna. Można więc założyć, że Canberra zamówiła partię wstępną lub próbną. Pamiętajmy, że status AIM-260 jest cały czas na etapie rozwoju i nie wszedł jeszcze formalnie na wyposażenie ani US Air Force, ani lotnictwa US Navy.

AIM-260 zaczął żywot w ramach zainicjowanego w roku 2017 przez US Air Force i US Navy programu Joint Advanced Tactical Missile (JATM). Opracowywany przez Lockheeda Martina pocisk ma zastąpić znajdujące się na uzbrojeniu od roku 1991 pociski AIM-120 AMRAAM. Testy w locie planowano pierwotnie na rok 2021, a nowa broń ma zacząć trafiać do jednostek w roku 2022. Jak zawsze w takich przypadkach doszło do opóźnień.

Prace nad pociskiem są objęte szczelną tajemnicą, do opinii publicznej przedostaje się niewiele informacji na ich temat. Pierwsze ogólne wiadomości o testach prowadzonych na myśliwcach F/A-18E/F należących do 31. Eskadry Testowej US Navy (VX-31 „Dust Devils”) pojawiły się dopiero pod koniec roku 2024. Natomiast pierwsze zdjęcia F/A-18F z tej samej jednostki z podwieszonym AIM-260 znalazły się w sieci w maju tego roku.

Równie szczelna blokada informacyjna dotyczy parametrów pocisku. Wiadomo, że ma charakteryzować się lepszymi osiągami niż AMRAAM. Zasięg AIM-260 ma przekraczać 120 mil (193 kilometry), ma także charakteryzować się większą manewrowością w końcowej fazie lotu, czyli podczas właściwego ataku na cel. Szczególnie wyróżniać AIM-260 ma jego sieciocentryczność. Jak na początku 2025 roku pisał serwis The War Zone, pocisk prawdopodobnie będzie mógł pobierać dodatkowe informacje o celu z innych źródeł niż własny system naprowadzania i systemy pokładowe nosiciela. Samo w sobie nie jest to jeszcze rewolucją. To raczej kolejny logiczny krok na już obranej ścieżce, gdzie F-35 może odpalać pociski na podstawie danych przekazywanych przez inne samoloty.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

PAŹDZIERNIK BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Prawdziwa rewolucja kryje się gdzie indziej. AIM-260 prawdopodobnie będzie mógł działać w roju. Grupa pocisków będzie mogła komunikować się między sobą i wspólnie atakować cel. Jest to rozwinięcie rozwiązania przetestowanego w ramach rozwijanego przez Laboratorium Badawcze Sił Powietrznych (AFRL) programu Golden Horde (Złota Orda). To nowe łącze danych integrujące systemy uzbrojenia; koncepcja rozwija zaawansowane zdolności sieciowego, zespołowego i autonomicznego (NCA – networked, collaborative, autonomous) działania systemów uzbrojenia, mających dokonać rewolucji w sposobach atakowania przeciwnika przez siły powietrzne. System testowano do tej pory na bombach SDB, ale dlaczego i nie na pociskach powietrze–powietrze?

Jako pierwsze z AIM-260 miały zostać zintegrowane myśliwce F-22A Raptor, następnie F/⁠A-18E/F, F-35 i F-15EX. Jak widać, prace przebiegają szybciej na Super Hornetach. Widać to także po płynących z Canberry zapowiedziach. W RAAF-ie pierwszymi nosicielami tych pocisków także będą Super Hornety, a dopiero po nich F-35A. Co ciekawe, Australijczycy chcą zintegrować AIM-260 także z samolotami walki elektronicznej EA-18G Growler. Do tej pory maszyny te nie były wymieniane przez Pentagon, biorąc jednak pod uwagę stopień integracji między Super Hornetami i Growlerami, nie powinno być to wyzwaniem. Zważywszy na mniejszą liczebność RAAF-u, chęć przystosowania jak największej liczby samolotów do przenoszenia nowych pocisków nie zaskakuje.

Na tym jednak nie koniec, chociaż wchodzimy na teren spekulacji. 8 grudnia ubiegłego roku na poligonie Woomera prototypowy „lojalny skrzydłowy” MQ-28 Ghost Bat zestrzelił cel latający Phoenix za pomocą pocisku AIM-120. AMRAAM przenoszony był na belce podkadłubowej, jednak kolejne wersje mają otrzymać wewnętrzną komorę uzbrojenia. Łatwo więc można sobie wyobrazić, że Ghost Bat z czasem stanie się kolejnym nosicielem AIM-260, tym bardziej że Australijskie Siły Obronne kładą duży nacisk na wdrażanie systemów bezzałogowych.

Dochodzimy tutaj do kluczowego pytania: po co Australii pociski powietrze-powietrze dalekiego zasięgu? Najprostsza odpowiedź jest taka, że walka powietrzna toczy się na coraz większych dystansach, a produkcja AMRAAM-ów ma zostać zakończona. Dokładniejsza, chociaż wcale nie bardziej zniuansowana, odpowiedź jest taka sama jak w przypadku USA i brzmi: Chiny. Amerykanie nie kryją, że AIM-260 to odpowiedź na chińskie pociski PL-15, PL-16 i PL-17/20. O PL-15E zrobiło się głośno w ubiegłym roku, po ich skutecznym wykorzystaniu przez pakistańskie J-10CE przeciwko indyjskiemu lotnictwu.

Zasięg PL-15 szacowany jest na ponad 200 kilometrów, PL-17 – na 400 kilometrów. PL-16 jest najbardziej tajemniczy z tej trójki, można jednak założyć że będzie miał najmniejszy zasięg. Chińskie lotnictwo zażądało kompaktowego pocisku, mieszczącego się w głównej komorze uzbrojenia J-20. Myśliwiec ten może zabrać cztery PL-15, liczba zabieranych PL-16 ma zaś wynosić sześć. Amerykanie obecnie nie posiadają broni tej klasy, z czego doskonale zdają sobie z tego sprawę. Pozyskanie europejskich Meteorów o zasięgu do 200 kilometrów zapewne nigdy nie wchodziło w grę, stąd własne projekty pocisków powietrze-powietrze dalekiego zasięgu.

JATM nie jest jedynym projektem mającym zapewnić amerykańskiemu lotnictwu przewagę nad przeciwnikami. W roku 2015 ruszyły prace nad innym przeznaczonym dla F-22 pociskiem powietrze–powietrze dalekiego zasięgu – LREW (Long-Range Engagement Weapon) – prowadzone przez Raytheona. Jest też AIM-174B Gunslinger, czyli lotnicza wersja okrętowego SM-6. Ten ostatni został już zintegrowany z Super Hornetami US Navy.

Inne są jednak punkty wyjścia. Chińczycy zaczęli inwestować w pociski dalekiego zasięgu w celu zwalczania amerykańskich samolotów wczesnego ostrzegania i latających cystern. Natomiast u Amerykanów warto zwrócić uwagę na nacisk stawiany na nowe pociski przez marynarkę wojenną. US Navy znalazła się ponownie w sytuacji z czasów zimnej wojny, która doprowadziła do powstania pocisku AIM-54 Phoenix i myśliwca F-14 Tomcat – potrzeba zdolności zwalczania wrogich środków napadu powietrznego jak najdalej od lotniskowców.

Kolejny problem to chińskie bombowce dalekiego zasięgu H-6 przenoszące lotnicze pociski balistyczne. Stanowią one zagrożenie dla Guamu, ale nie tylko. Teoretycznie chińskie lotnictwo operujące ze sztucznych wysp na Morzu Południowochińskim jest w stanie zagrozić także północno-zachodniej Australii. Pozyskanie AIM-260 daje więc RAAF-owi możliwość zwalczania potencjalnego zagrożenia, a także zwiększa operacyjność z siłami USA.

WOFF Ricky Fuller, Department of Defence