Australijski minister przemysłu obronnego Pat Conroy zapowiedział wycofanie samolotów transportowych C-27J Spartan z floty Royal Australian Air Force po zaledwie 11 latach służby. Włoskie samoloty nie zdołały spełnić stawianych przed nimi wymagań. RAAF posiada dziesięć C-27J. Dokładnej daty ich pożegnania jeszcze nie określono. Poza nimi w służbie są jeszcze dwa typy większych samolotów transportowych: Lockheed Martin C-130J Hercules i Boeing C-17A Globemaster III.

Maszyny pozyskano jako następców wycofanych kilka lat samolotów de Havilland Canada DHC-4 Caribou. Pierwszy egzemplarz dostarczono w 2015 roku, ostatni – w roku 2018. Wszystkie maszyny służą w składzie 35. Eskadry. Stacjonowała ona początkowo w w RAAF Richmond, ale potem przeniesiono ją do RAAF Amberley w stanie Queensland na wschodzie kraju. Eskadra nosi nieoficjalny przydomek „Wallaby Airlines”.

Australia zamówiła Spartany w maju 2012 roku, nie we Włoszech, ale w Stanach Zjednoczonych poprzez program Foreign Military Sales. Maszyny powstały co prawda w zakładach koncernu Leonardo w Turynie, ale głównym wykonawcą kontraktu było amerykańskie przedsiębiorstwo L3 Communications. Odpowiadało ono również za wyposażenie samolotów w systemy samoobrony. Spartan wygrał wtedy rywalizację z Airbusem C295.

Amerykanie pierwotnie chcieli sprzedać Australii własne C-27J, szykowane do wycofania z US Air Force po zaledwie kilku latach służby, ale producent (wówczas była to Alenia Aeronautica) zagroził, że nie zapewni samolotom wsparcia technicznego. Ostatecznie amerykańskie Spartany trafiły z sił powietrznych do straży wybrzeża i sił specjalnych, a Australia pozyskała maszyny fabrycznie nowe.

Australijski DHC-4 Caribou.
(Bidgee, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Pierwotnie RAAF klasyfikował Spartany jako samoloty transportowe pola walki (battlefield airlifter).Samoloty te pozyskano z myślą o działaniu z trudno dostępnych lądowisk i zaopatrywaniu oddziałów na polu walki. W praktyce miały wypełniać lukę między śmigłowcami a większymi samolotami transportowymi.

Nic z tych planów nie wyszło. Opóźniło się osiągnięcie pełnej gotowości operacyjnej. Spartany borykały się też z ciągłymi problemami z dostępnością i wysokimi kosztami części zamiennych, co przekładało się na niski poziom gotowości całej floty. Już w 2021 roku Spartany przeklasyfikowano na lekkie taktyczne samoloty transportowe, a wykonywane przez nie zadania skupiały się odtąd na misjach HADR (Huma­ni­tar­ian and Disaster Relief, czyli pomocy humani­tar­nej w sytuacjach kryzy­so­wych) w Australii i okolicznych państwach.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

CZERWIEC BEZ REKLAM GOOGLE 63%

Według nowo opublikowanej Strategii Obrony Narodowej miejsce Spartanów zajmie „flota samolotów komercyjnych w celu wsparcia transportu personelu i logistyki na Pacyfiku”. Decyzje jeszcze nie zapadły, niektórzy analitycy sądzą, że Australia postawi na samoloty ATR 72. Z pewnością będzie to maszyna zbliżonej klasy.

Spartany najpewniej znajdą nabywców i posłużą jeszcze wiele lat. Sprzedaż – obejmująca transfer zastrzeżonych rozwiązań technicznych – wymagała będzie zgody ze strony Stanów Zjednoczonych, a nie tylko producenta.

Australijski C-27J.
(Bidgee, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Oprócz Spartanów RAAF wysyła na zieloną trawkę także samoloty transportowe C-130J-30 Super Hercules. Obecnie w służbie jest 12 sztuk, z których najstarsze dostarczono w 1999 roku. Ale w przeciwieństwie do C-27J – Australia nie żegna się z Herculesami. Wręcz przeciwnie: będzie ich więcej.

Miejsce obu typów zajmą fabrycznie nowe C-130J-30. W 2022 roku amerykański Departament Stanu wydał decyzję zatwierdzającą sprzedaż Australii 24 samolotów C-130J-30 z wyposażeniem za szacunkową kwotę 6,35 miliarda dolarów. W lipcu 2023 roku Australia zamówiła 20 egzemplarzy. Dostawy mają rozpocząć się w 2028 roku. Australijskie siły zbrojne uznały, że tylko C-130J-30 spełnia wymagania co do zdolności operacyjnych przy jednoczesnej gwarancji zachowania rozsądnych kosztów i braku opóźnień.

Australia wprowadza obecnie zmiany doktrynalne, które mają skupić siły zbrojne na high-end warfighting, czyli toczeniu pełnoskalowych konfliktów zbrojnych z wykorzystaniem najnowocześniejszych rozwiązań technicznych. W takim scenariuszu Spartana uznano za nieprzydatnego.

Ale oczywiście Spartan nie jest pozbawiony zalet, które miałyby rację bytu nawet w realiach high-end warfighting. Przede wszystkim jest przystosowany do działania z krótkich i nieutwardzonych pasów startowych. W praktyce oznacza to, że w razie wojny z Chinami na wysepkach Pacyfiku Spartan mógłby dostarczać zaopatrzenie walczącym pododdziałom na większej liczbie wysp niż Hercules.

Tam, gdzie Herc nie będzie mógł wylądować, trzeba będzie dostarczać zaopatrzenie śmigłowcami. Rzecz jasna, nawet Spartan nie wyląduje wszędzie, ale w zadaniach HADR maszyny tego typu udowodniły wysoką mobilność. Ich wycofanie pozbawi RAAF istotnej zdolności. A czy Canberra naprawdę coś tu zaoszczędzi, jeśli i tak trzeba będzie pozyskać nowy typ „komercyjny”?

Trzeba też podkreślić, że to kolejny europejski statek powietrzny, który nie zagrzał dłużej miejsca we flocie Royal Australian Air Force. Najpierw Australia pozbyła się śmigłowców wielozadaniowych NH90, noszących tam oznaczenie MRH-90 Taipan. Następnie zrezygnowała także ze śmigłowców bojowych Tiger. Tamtejsza flota liczy 22 egzemplarze, z których pierwsze zaczęły służbę w grudniu 2004 roku. Obecne plany zakładają, że ostatnie egzemplarze zostaną wycofane pod koniec 2027 roku lub na samym początku 2028, to jest równo z zakończeniem dostaw nowych śmigłowców bojowych AH-64E Apache. O losie australijskich Tigerów pisaliśmy tutaj.