BAE Systems Australia poinformowało dziś, że w stoczni w stoczni Osborne odbyła się uroczystość położenia stępki pod prototypową fregatę rakietową typu Hunter. Budowa okrętu rozpoczęła się w czerwcu 2024 roku uroczystym paleniem blach i podpisaniem umowy wykonawczej na 3 pierwsze okręty. Prototypowy hunter ma zostać ukończony i wcielony do służby na początku przyszłej dekady.

W komunikacie prasowym zaznaczono, że stępkę stanowiły dwa pierwsze bloki dennej części kadłuba. W najbliższym czasie zostaną dołączone kolejne bloki. Budowa okrętu ruszyła ponad dwa lata temu. Już wówczas istniały poszczególne sekcje kadłuba, stąd też dzisiejsze wydarzenie ma wymiar symboliczny, a fizycznie istnieje kilka sekcji lub ich elementów. Według przedstawicieli resortu obrony 20 z 22 megabloków pierwszej fregaty jest już w budowie. Okręt wejdzie do służby w 2032 roku.

– Dzisiejsza ceremonia jest ukoronowaniem lat ciężkiej pracy naszych pracowników i partnerów w dążeniu do dostarczenia Royal Australian Navy okrętu wojennego o światowej renomie – powiedział David Shepherd, dyrektor BAE Systems Australia.

Po latach opóźnień i niezliczonych problemów trapiących projekt w końcu poczyniono znaczący krok w przód. Jeszcze do niedawna istniało poważne ryzyko, iż australijskie fregaty podzielą los rumuńskich Gowindów i reali­za­cja projektu zastanie zarzucona. Wszystko przez ogromny wzrost kosztów: za planowane pierwotnie dziewięć okrętów australijski podatnik miał zapłacić 35 miliardów dolarów australijskich, jednak koszty wzrosły do 45 miliardów (około 118 miliardów złotych).

Ostatecznie na mocy przeglądu nawodnych sił okrętowych Royal Australian Navy z lutego 2024 roku Huntery uratowały się przed skasowaniem, jednak ich liczbę ograniczono do sześciu. Na razie podpisano jedynie umowę wykonawczą na pierwsze trzy. Nowe fregaty miały początkowo zastąpić obecnie eksploatowane jednostki typu Anzac. W wyniku przeglądu plany uległy jednak pewnej zmianie.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

PAŹDZIERNIK BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Huntery staną się uzupełnieniem niszczycieli rakietowych typu Hobart, a nie bezpośrednim następcą Anzaców. Te zostaną zastąpione przez japońskie fregaty typu Mogami. W kwietniu tego roku australijski resort obrony z japońskim minister­stwem obrony i spółką Mitsu­bishi Heavy Industries pierwszą umowę wykonawczą na fregaty rakietowe typu Mogami. Przedmiotem są trzy okręty w wersji nowej generacji FFM. Docelowo Australia zamierza pozyskać nawet 11 fregat z Japonii.

Australijskie Huntery przy długości 154 metrów i uwzględnieniu wszystkich wymagań wypierać mają około 10 tysięcy ton. Uzbrojenie ma składać się z dwóch poczwórnych wyrzutni pocisków przeciw­okrę­to­wych oraz jednego zespołu 32 pionowych wyrzutni Mk 41 dla pocisków SM 2 i ESSM. Dla porównania typ 26 (protoplasta Hunterów) ma otrzymać dwa 24‑komorowe bloki dla pocisków przeciwlotniczych Sea Ceptor i jeden 24-komorowy zespół wyrzutni pionowych Mk 41 dla innych pocisków.

Powyższe uzbrojenie będzie uzupełniane przez pojedynczą dziobową armatę automatyczną Mk 45 kalibru 127 mili­metrów, dwa stanowiska dla działek kalibru 30 mili­metrów i dwa systemy obrony bezpośredniej Phalanx. Wypierające 10 tysięcy ton Huntery uważane są za jednostki głęboko niedo­zbrojone w porównaniu z zagra­nicz­nymi odpowiednikami w swojej klasie i wypor­ności. Koncerny zbrojeniowe zdają sobie sprawę z niedostatecznego uzbrojenia, dlatego przedstawiono koncepcję dozbrojenia jednostek.

Podczas targów Indo-Pacific 2023 BAE Systems Maritime Australia zaprezentowała wariant fregaty Hunter z rozszerzonym uzbrojeniem rakietowym. W miejscu na dodatkowe wyposażenie misyjne i części wyposażenia do zwalczania okrętów podwodnych przewidziano montaż dodatkowych 64 wyrzutni pionowych Mk 41, zwiększając ich łączną liczbę do 96, a także podwojono liczbę pocisków przeciw­okrę­to­wych Naval Strike Missile – do 16.

Koncepcja zakłada elastyczną konfigurację systemu VLS, z możliwością dodania kolejnych 16, 48 lub 64 komór. W najbardziej rozbudowanym wariancie, kosztem usunięcia głównego działa Mk 45, liczba komór mogłaby wzrosnąć do 128. Według BAE Systems wariant zachowywałby około 85% cech wspólnych i podzespołów z pierwotnym projektem Hunter, a jego wdrożenie nie powinno znacząco wpłynąć na koszty i harmonogram budowy, pod warunkiem wprowadzenia zmian od jednostek drugiej serii.

Fregata rakietowa HMAS Ballarat typu Anzac.
(US Navy / Mass Communication Specialist 2nd Class Shelby M. Tucker)

Tutaj pojawia się jednak problem. Na razie zamówiono pierwsze trzy fregaty. Umowa wykonawcza na drugą serię Hunterów wciąż pozostaje pieśnią przyszłości. Mimo wszystko australijski resort obrony twierdzi, że docelowo Royal Australian Navy może liczyć na wszystkie sześć fregat. Z drugiej strony budżet nie jest z gumy. Wartość pierwszej fazy kontraktu na fregaty Mogami szacowana jest na 10 miliardów dolarów australijskich, czyli około 26 miliardów złotych, ale kwota obejmuje także przygotowanie bazy przemysłowej w Kraju Kangurów.

Pierwsza fregata zostanie przekazana Australii w roku 2029 i wejdzie do służby w roku 2030. Resort zaznacza, że „obok fregat typu Hunter i zmodernizowanych niszczycieli typu Hobart oraz inwestycji w zaawansowane pociski [pociski manewrujące Tomahawk, integrowane właśnie z Hobartami – przyp. red.] fregaty wielozadaniowe będą stanowiły kluczową część planów rządu Anthony’ego Albanesego mających zwiększyć ponaddwukrotnie stan liczebny nawodnej floty bojowej australijskiej marynarki wojennej”.

Można w ten sposób przeczytać między wierszami, że pozyskanie bezpośredniego następcy Anzaców ma większy priorytet w planach modernizacyjnych, zwłaszcza że Mogami FFM będą dostarczone dużo szybciej niż ciężkie fregaty Hunter.

Royal Australian Navy