Australijski resort obrony podpisał dzisiaj z japońskim ministerstwem obrony i spółką Mitsubishi Heavy Industries pierwszą umowę wykonawczą na fregaty rakietowe typu Mogami. Przedmiotem są trzy okręty w wersji nowej generacji FFM. Australia zamierza pozyskać nawet 11 fregat, które staną się następcami jednostek typu Anzac oraz uzupełnią budowane fregaty typu Hunter. Zamówione dziś okręty mają powstać w stoczni w Japonii, natomiast pozostałe mają zostać zbudowane już w Australii.
– Pozyskanie zmodernizowanych fregat typu Mogami dowodzi, jak bardzo rząd Australii koncentruje się na inwestowaniu w potencjał, którego potrzebujemy, aby zapewnić bezpieczeństwo Australijczykom – powiedział Richard Marles, wicepremier i minister obrony Australii. – Nasza flota nawodna jest ważniejsza niż kiedykolwiek od dziesięcioleci. Te fregaty wielozadaniowe pomogą zabezpieczyć nasze morskie szlaki handlowe i północne podejścia, jako część większej i bardziej śmiercionośnej floty okrętów nawodnych.
Canberra oficjalnie wskazała japońską stocznię jako zwycięzcę programu SEA 3000 w sierpniu ubiegłego roku. Na liście kandydatów oprócz typu Mogami znalazły się niemieckie fregaty projektu MEKO A200, południowokoreańskie FFX Daegu i proponowana przez hiszpańską Navantię koncepcja fregat lekkich Alfa 3000, na których projekcie bazują saudyjskie korwety typu Al‑Dżubajl. Zadania stawiane przed okrętami „poziomu 2” to przede wszystkim szeroko rozumiane misje eskortowe, z obroną konwojów i zespołów floty przed okrętami podwodnymi i środkami napadu powietrznego.
Australia and Japan announce they’ve signed contracts for then first three Mogami class frigates – ceremony held on board JS Kumano in Melbourne pic.twitter.com/fltKauCajY
— Stephen Dziedzic (@stephendziedzic) April 18, 2026
Oprócz tego na liście życzeń Royal Australian Navy znalazły się zwalczanie celów nawodnych i lądowych. W końcowym etapie programu SEA 3000 z Japończykami rywalizował już tylko koncern ThyssenKrupp Marine Systems, proponujący MEKO A200 (notabene typ Anzac także jest członkiem szeroko rozgałęzionej rodziny MEKO).
Pierwsza fregata zostanie przekazana Australii w roku 2029 i wejdzie do służby w roku 2030. Resort zaznacza, że „obok fregat typu Hunter i zmodernizowanych niszczycieli typu Hobart oraz inwestycji w zaawansowane pociski [pociski manewrujące Tomahawk, integrowane właśnie z Hobartami – przyp. red.] fregaty wielozadaniowe będą stanowiły kluczową część planów rządu Albanesego mających zwiększyć ponaddwukrotnie stan liczebny nawodnej floty bojowej australijskiej marynarki wojennej”.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Wartość pierwszej fazy kontraktu szacowana jest na 10 miliardów dolarów australijskich, czyli około 24 miliardów złotych, ale kwota obejmuje także przygotowanie bazy przemysłowej w Kraju Kangurów. Tak w teorii, jak i w opinii samych Japończyków typ Mogami jest optymalnym wyborem dla Australii, zwłaszcza że Australijczycy zdecydowali się na wybór powiększonych okrętów.
Udoskonalony typ Mogami FFM będzie większy, wyporność standardowa wzrośnie z 3,9 tysiąca ton do 4,5 tysiąca albo nawet 4,9 tysiąca ton. Kadłub ma zostać wydłużony o mniej więcej 10 metrów. Japoński resort obrony dość ogólnikowo wypowiada się na temat przyszłych fregat. Wzmocnione mają zostać zdolności zwalczania okrętów podwodnych, na uzbrojenie mają trafić nowe pociski przeciwlotnicze średniego zasięgu, a także nowe pociski przeciwokrętowe dalekiego zasięgu, zapewne z możliwością atakowania celów lądowych.

Fregata rakietowa HMAS Ballarat typu Anzac.
(US Navy / Mass Communication Specialist 2nd Class Shelby M. Tucker)
Pod względem uzbrojenia główną różnicą będzie 32-komorowa wyrzutnia pionowa Mk 41. Bazowy typ Mogami (wbrew pierwotnemu projektowi) w ogóle nie dysponuje takim uzbrojeniem. Dopiero w tym roku Kaijō Jieitai rozpoczęło proces integracji wyrzutni pionowych. Koncern MHI zainstalował 16-komorowy moduł na siódmym okręcie serii – Niyodo.
Zmodernizowane okręty zachowają oczywiście charakterystyczną nadbudówkę z antenami ścianowymi (zmodernizowanej) stacji radiolokacyjnej OPY-2 klasy AESA, ale nie wiadomo, czy w wersji eksportowej pozostanie na miejscu bodaj najbardziej wyróżniający się element konstrukcyjny: maszt zintegrowany NORA-50 UNIted COmbined Radio aNtenna (co zwija się w słowo Unicorn, czyli jednorożec). MHI prezentowało też koncepcje z bardziej klasycznymi masztami.
Budowa pierwszych okrętów serii miała rozpocząć się jeszcze w ubiegłym roku, ale się nie rozpoczęła. Już wcześniej zwracano uwagę, że bardziej prawdopodobny termin to 2026 rok. W praktyce oznacza to, że pierwsze okręty mogłyby rozpocząć służbę na początku przyszłej dekady, zważywszy, że pierwszeństwo miałyby okręty dla Australii. Zainteresowanie FFM wykazywał również nowozelandzki rząd.