Koncern Boeing poinformował o przekazaniu pierwszych dwóch śmigłowców bojowych AH-64E Apache Guardian dla wojsk lądowych Australii. Maszyny trafiły do bazy lotniczej RAAF-u w Townsville w północnej części stanu Queensland na pokładzie samolotu transportowego Boeing C-17A Globemaster III. Tym samym powoli kończy się tam epoka europejskich śmigłowców bojowych Tiger, do których Australijczycy mieli szereg zastrzeżeń.

– Dostawa pierwszych dwóch australijskich śmigłowców Apache podkreśla trwałe partnerstwo Boeinga z Australią – powiedziała Christina Upah, wiceprezeska do spraw programów śmigłowców bojowych w Boeingu. – Wspólnie z australijskimi wojskami lądowymi, instytucjami odpowiedzialnymi za pozyskiwanie i utrzymanie sprzętu oraz lokalnym przemysłem dostarczamy najnowocześniejszy śmigłowiec uderzeniowy, zaprojektowany z myślą o zapewnieniu przewagi na polu walki, zwiększeniu interoperacyjności z sojusznikami i rozwoju wraz z nowymi technologiami w kolejnych dekadach.

Apache dla Kraju Kangurów powstają przy udziale lokalnych przedsiębiorstw, które dostarczą między innymi wiązki przewodów elektrycznych, rozdzielnice, kieszenie pod montaż systemów awioniki, dźwigary oraz elementy kompozytowe czy owiewki.

Australia zamówiła dwadzieścia dziewięć AH-64E. Do końca tego roku mają zostać dostarczone jeszcze dwie maszyny, a kolejne cztery – w przyszłym. Realizacja tego planu jest na razie niezagrożona. Australijczycy przygotowują się do wdrożenia Apache’ów dwutorowo. Z jednej strony żołnierze australijskich wojsk lądowych zostali przydzieleni do pododdziałów lotniczych US Army, aby zapoznawali się z nową platformą. Z drugiej zaś podobną współpracę, choć mniej systematyczną, nawiązano z Singapurem.

Plany dotyczące użycia AH-64E są ambitne. Przede wszystkim śmigłowce będą dostosowane do współpracy z bezzałogowymi lojalnymi skrzydłowymi w myśl filozofii Manned-Unmanned Teaming. A trzeba pamiętać, że Australia stara się wyrosnąć na globalnego lidera w kwestii projektowania, produkcji, a potencjalnie także użycia systemów bezzałogowych, nie tylko latających (vide: Strix czy Ghost Bat), ale także pływających (Ghost Shark).

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

LUTY BEZ REKLAM GOOGLE 85%

Australijskie śmigłowce docelowo staną się (podobnie jak wcześniej Tigery) także maszynami pokładowymi. Będą stacjonowały na śmigłowcowcach desantowych HMAS Canberra (L02) i HMAS Adelaide (L01).

Tamtejsza flota Tigerów liczy dwadzieścia dwa egzemplarze, z których pierwsze zaczęły służbę w grudniu 2004 roku. Obecne plany zakładają, że ostatnie egzemplarze zostaną wycofane pod koniec 2027 roku lub na samym początku 2028, to jest równo z zakończeniem dostaw nowych śmigłowców bojowych.

Australijskie Tigery na HMAS Adelaide.
(Department of Defence / CPL Janet Pan)

Zmasowana krytyka Tigerów zaczęła się w roku 2016 od negatywnej opinii w Białej Księdze ministerstwa obrony i raportu ANAO (tamtejszego odpowiednika NIK-u). Ten drugi okazał się wręcz jadowity. Powszechnie uznano go za niesprawiedliwy i stronniczy, wymieniał bowiem aż siedemdziesiąt sześć braków i ubytków, w tym sześćdziesiąt „krytycznych”. Szkopuł w tym, że wszystkie te braki były w istocie późniejszymi modyfikacjami opracowanymi przez producenta, nieistniejącymi jeszcze w 2004 roku.

Krytyka była więc słuszna w najwęższym, najbardziej formalnym i bezużytecznym sensie, natomiast nijak się miała do warunków w świecie rzeczywistym. Nigel Pittaway z Australian Defence Magazine użył określenia hatchet job – miażdżąca krytyka rujnująca reputację. Notabene, skoro o reputacji mowa, warto odnotować, że wiadomo, iż pod względem wizerunkowym w oczach decydentów Tigerom zaszkodziło skojarzenie z innym europejskim śmigłowcem – MRH90 Taipanem, czyli NHIndustries NH90TTH, który również sprawiał problemy techniczne i ostatecznie został wycofany ze służby w niesławie w 2023 roku.

Z dwudziestu dziewięciu AH-64E, dwadzieścia cztery zostaną skierowane do służby liniowej i będą stacjonowały w jednej bazie – Townsville – a pozostałe posłużą do szkolenia. W Townsville będzie działał także zakład odpowiedzialny za utrzymanie techniczne śmigłowców.

Na razie nie wiadomo, co się stanie z wycofanymi Tigerami. Jako że są one jeszcze stosunkowo młode, zapewne znalazłby się kraj gotów je odkupić i wdrożyć do służby. Ale niedawno dokładnie to samo można było powiedzieć o Taipanach. A jednak skończyły one marnie – rozmontowane i bezceremonialnie zakopane na pustyni. Miejsce Taipanów zajmują obecnie UH-60M, które w ubiegłym miesiącu osiągnęły wstępną gotowość operacyjną.

Department of Defence / CAPT Chloe Ellwood