Royal Australian Navy przyjęła do służby pełnomorski okręt patrolowy HMAS Eyre (OPV 204), drugą jednostkę typu Arafura. To znaczący krok naprzód w realizacji programu, borykającego się od samego początku z licznymi problemami i krytyką z racji ograniczonej wartości bojowej. Ostatnio pojawiły się informacje, że RAN chce zmodyfikować koncepcję użycia jednostek poprzez doposażenie ich w platformy bezzałogowe.
Nowy okręt podniósł banderę 30 maja w porcie wojennym Stirling, na zachodnim wybrzeżu Australii. Jest jednocześnie drugą i ostatnią jednostką zbudowaną przez stocznię ASC Shipbuilding. Cztery pozostałe okręty powstaną już w stoczni Civmec. Stępkę pod Eyre położono w kwietniu 2020 roku, wodowanie odbyło się w listopadzie 2023 roku.
– Wprowadzenie do służby HMAS Eyre wzmacnia bezpieczeństwo morskie naszego kraju, zapewniając RAN zdolność do ochrony australijskich podejść morskich i przyczyniając się do stabilności w naszym regionie – powiedział admirał Mark Hammond, dowódca Royal Australian Navy. – Okręty patrolowe, takie jak Eyre, zwielokrotniają potencjał, pełniąc szereg ról w różnorodnych misjach.
The Royal Australian Navy has commissioned the second Arafura-class OPV HMAS Eyre, on the weekend at HMAS Stirling, WA.
The first two OPVs were built at Osborne, SA. Civmec in WA has already launched the third unit and on schedule delivering boats 4-6.https://t.co/1ZWd0gJ09n pic.twitter.com/pzlBWMQ4Fb
— Alex Luck (@AlexLuck9) June 1, 2026
Admirał dodał, że okręt będzie odpowiadał głównie za realizację z zakresu dozoru morskiego, jednak podkreślił, że patrolowce tego typu specjalnie zaprojektowano do transportu kontenerowych modułów misyjnych. I ten fragment wypowiedzi Hammonda należy zapamiętać, szerzej rozwiniemy go w dalszej części artykułu.
Arafury będą stanowić uzupełnienie mniejszych okrętów patrolowych typu Cape w zadaniach patrolowania i zabezpieczenia granicy morskiej Australii. Oprócz tego patrolowce tego typu będą odpowiedzialne za prowadzenie operacji wsparcia humanitarnego w przypadku katastrof i klęsk żywiołowych oraz wspieranie innych misji Royal Australian Navy. Prototypowy okręt Arafura (OPV 203) rozpoczął służbę w czerwcu ubiegłego roku.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Jednostki typu Arafura są budowane w ramach programu modernizacyjnego SEA 1180, którego początki sięgają 2009 roku. Wówczas australijski resort obrony zadeklarował zamiar pozyskania 20 nowych patrolowców w celu wzmocnienia morskich zdolności operacyjnych.
W 2013 roku projekt uznano za jeden z filarów bezpieczeństwa morskiego Australii, jednak w wyniku przeglądu zmieniono wymagania techniczne i docelową liczbę okrętów. Zamówienie zmniejszono do 14 jednostek: 12 w konfiguracji pełnomorskiego patrolowca i dwóch w konfiguracji niszczyciela min.
W 2016 roku ogłoszono listę trzech firm, które zakwalifikowały się do ostatniego etapu przetargu. Były to: holenderski Damen oraz niemieckie Lürssen i Fassmer. Rok później zwycięzcą postępowania ogłoszono Lürssena (obecnie NVL Group), który zaprezentował projekt oparty na patrolowcach typu Darussalam, opracowanych dla marynarki wojennej Brunei. Zgodnie z założeniami programu wszystkie Arafury miały być budowane od podstaw w australijskich stoczniach.

Okręt patrolowy Darussalam (08) marynarki wojennej Brunei. Typ Darussalam stanowił pierwowzór dla typu Arafura.
(US Navy / Mass Communication Specialist 1st Class Shannon Renfroe)
Jednostki mają 80 metrów długości i wyporność około 1640 ton. Napęd stanowią dwa silniki wysokoprężne, umożliwiające osiągnięcie prędkości 22 węzłów i zasięgu do 4 tysięcy mil morskich. Na pokładzie znalazło się lądowisko dla śmigłowca lub bezzałogowego statku powietrznego oraz przestrzeń dla łodzi motorowych – standardowy pakiet wyposażenia okrętów patrolowych. Okręty wyposażone zostaną również w system zarządzania walką i kierowania ogniem. Główne uzbrojenie miała stanowić automatyczna armata OTO Marlin 40 i dwa stanowiska karabinów maszynowych.
Właśnie kwestia uzbrojenia stała się przedmiotem ostrej krytyki ze strony ekspertów i byłych oficerów Royal Australian Navy. Zarzucano, że jednostki nie są przystosowane do współczesnych realiów pola walki i charakteryzują się niską przeżywalnością. Szczególnie negatywnie oceniano brak systemów samoobrony i ograniczone zdolności ofensywne. W rezultacie coraz częściej pojawiały się głosy domagające się dozbrojenia lub wprowadzenia istotnych zmian konstrukcyjnych w kolejnych jednostkach serii, zwłaszcza w kontekście rosnących napięć geopolitycznych w regionie.
Co gorsza, Arafura i Eyre nie spełniają wszystkich wymagań, które postanowiła australijska flota. Włoska armata nie została i ostatecznie już nie zostanie zintegrowana z okrętami, przez co patrolowce dysponują tylko zdalnie sterowanym modułem uzbrojenia z 25-milimetrową armatą automatyczną Bushmaster.
HMAS Arafura, the lead vessel of the @Australian_Navy’s new 1,650-ton offshore patrol vessel (OPV) class, undergoing sea trials in Adelaide, Australia, on August 26, 2024. Photos by Pete Turner. pic.twitter.com/Mk5dB0yGsz
— Naval Analyses (@D__Mitch) August 30, 2024
Z racji licznych problemów trapiących projekt, na mocy przeglądu nawodnych sił okrętowych z 2024 roku, ograniczono zamówienie na patrolowce. Zamiast planowanych 14 okrętów zbudowanych zostanie sześć, które w chwili publikacji przeglądu znajdowały się na różnych etapach budowy. Niemniej już wówczas zaczęły pojawiać się głosy wskazujące, że australijska flota dozbroi feralne patrolowce.
Autorzy przeglądu stwierdzili, że okręty te faktycznie nie nadają się do działań w konwencjonalnym konflikcie zbrojnym. Sześć budowanych okrętów zostanie przyjęte na stan floty, aby następnie wypracować model ich wykorzystania operacyjnego i ewentualny pakiet misji. Jednak zaczęto już wówczas wspominać o integracji okrętów z bezzałogowcami.
W marcu australijska marynarka wojenna już oficjalnie przyznała, że prowadzi analizy zmierzające do wypracowania projektu dozbrojenia okrętów. Środek ciężkości zostanie położony na integrację patrolowców z powietrznymi i nawodnymi bezzałogowcami. Informację o realizowanym przedsięwzięciu potwierdził właśnie admirał Hammond.
Admirał przekazał, że prowadzone są analizy różnych wariantów dozbrojenia, także zmiany w głównym uzbrojeniu, jednak priorytetem jest doposażenie patrolowców w powietrzne i nawodne bezzałogowce. Zaznaczył przy tym, że atutem okrętów jest możliwość przenoszenia aż trzech łodzi motorowych. Mają dwa stanowiska zewnętrzne dla łodzi inspekcyjnych (na lewej i prawej burcie) obsługiwane przez żurawie oraz pojedyncze na slipie rufowym.
Hammond zaznaczył, że okręty nie byłyby używane na pierwszej linii, ale raczej w operacjach, w których uzbrojenie jest sprawą drugorzędną. Chwalił za to patrolowce za autonomiczność i zasięg. Z jego słów można z dozą ostrożności wnioskować, że Arafury będą wyposażone głównie w nawodne bezzałogowce do poszukiwania i zwalczania min morskich. Już w pierwotnym projekcie planowano, że dwa ostatnie okręty będą pełnić funkcję niszczycieli min.
Dodatkowo eksperci podkreślają, że obecne zdolności RAN w zakresie zwalczania min są, delikatnie mówiąc, niezadowalające. W służbie pozostają jedynie dwa z sześciu niszczycieli min typu Huon, a programy modernizacji sił przeciwminowych zawieszono. Już teraz Australia używa kilku typów bezzałogowych systemów przeciwminowych, jednak są to rozwiązania dalekie od ideału i przeznaczone raczej do działań przybrzeżnych. W przypadku odleglejszego obszaru działań konieczne jest ich przetransportowanie na pokładzie okrętu-matki, do czego mogą idealnie nadawać się Arafury.
Na sam koniec przyjrzymy się koncepcji dozbrojenia opracowanej przez stocznię Civmec, budującą ostatnie cztery jednostki. Koncepcję zaprezentowano w listopadzie ubiegłego roku podczas salonu przemysłu oboranego Indo Pacific 2025. Program otrzymał nazwę Arafura Capability Enhancement i przewiduje montaż między innymi poczwórnej wyrzutni pocisków przeciwokrętowych NSM na rufowym pokładzie lotniczym, kontenerowych wyrzutni dla amunicji krążącej lub bezzałogowych platform rozpoznawczych oraz sonaru holowanego Captas-1.
Z kolei dotychczasową 20-milimetrową armatę automatyczną, notabene przejętą z wycofanych patrolowców typu Armidale, zastąpiono by armatą automatyczną Bofors Mk3 kalibru 57 milimetrów. Stocznia wspominała, że ostatecznie zrezygnowano z montażu włoskiej armaty. Na przeszkodzie stanęły nieokreślone problemy z integracją. Montaż szwedzkiej armaty nie powinien stanowić problemu, gdyż okręty typu Darussalam marynarki wojennej Burnei od lat z niej korzystają.