Cahal oficjalnie przyjął do uzbrojenia pierwszą samobieżną armatohaubicę Sigma 155 Roem kalibru 155 milimetrów. Nie oznacza to jeszcze gotowości operacyjnej, jest to dopiero pierwsza sztuka rozpoczynająca mozolny proces budowy potencjału. Stopniowo haubice tego typu mają przyczynić się do modernizacji Korpusu Artylerii. Ceremonia przekazania odbyła się kilka dni temu w zakładach w Jokne’am. Uroczystego odbioru dokonał generał brygady Ehud Bibi. Haubica wytoczyła się ze strefy przemysłowej na pobliską autostradę numer 6 i skierowała się na południe, gdzie odbędzie się szkolenie w bazie Ce’elim na pustyni Negew.
Nowy system, opracowany i wyprodukowany przez izraelski Elbit Systems, rozpoczął fazę integracji operacyjnej. Ma zapewnić wojskom lądowym nową jakość w zakresie automatyzacji, precyzji ostrzału dalekiego zasięgu i zmniejszenia liczby żołnierzy potrzebnych do obsługi. Jest pierwszą nową dużą platformę bojową Cahalu od czasów czołgu Merkawa.
Pierwsza nowa izraelska haubica zostaje przyjęta do służby cztery dekady po tym, jak na uzbrojeniu Cahalu znalazły się amerykańskie samobieżne systemy M109 Paladin. Próby, w tym nieudane, stworzenia następcy, który w pełni spełniałyby wymagania wojsk lądowych, trwały dziesięć lat. Początkowo zakładano, że przyszłe izraelskie kołowe jednostki artyleryjskie będą bazować na 155-milimetrowych ATMOS-ach 2000 (Autonomous Truck Mounted howitzer System) z półautomatycznym systemem ładowania.
W ramach procesu wdrożenia w nadchodzących tygodniach artylerzyści przeprowadzą wszechstronne ćwiczenia z wykorzystaniem ostrej amunicji. W tym czasie haubica zostanie wyposażona w komponenty specyficzne dla Cahalu i przejdzie serię szczegółowych inspekcji przeprowadzanych przez Korpus Technologii i Konserwacji. Jednocześnie szkolenie z obsługi rozpocznie pierwsza załoga, która ma być w pełni gotowa na wiosnę. Ruszy szerszy cykl szkoleniowy, który skupi się na przygotowaniu załóg i personelu technicznego, a także dopracowanie taktyki i procedur ogniowych. Oczekuje się, że będą to żołnierze z 405. batalionu 282. Brygady „Golan”, która jest częścią 36. Dywizji „Ga’asz” (burza lub gniew).
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Zgodnie z przysłowiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, wojska lądowe chcą jak najszybciej wprowadzić jak największą liczbę haubic do służby. W tym celu produkcja w zakładach w Jokne’am w Dystrykcie Północnym trwa w najlepsze, a dostawy kolejnych systemów rozpoczną się wczesnym latem. Pierwszy batalion ma osiągnąć gotowość operacyjną jesienią. Korpus Artylerii szacuje, że pierwszy większy oddział artylerii bazujący na tym typie osiągnie gotowość operacyjną w ciągu trzech lat. Do końca dekady, a być może wcześniej, wszystkie regularne bataliony artylerii zostaną wyposażone w nową haubicę produkcji izraelskiej.
Już teraz planuje się, że w ciągu pierwszych dwóch miesięcy od pełnej integracji w wojskach lądowych Roem zostanie wykorzystany bojowo. Obszar operacyjny nie został jeszcze ustalony, ale najbardziej prawdopodobny jest Liban, w zależności od potrzeb operacyjnych. Strefa Gazy również może brana pod uwagę. Wówczas zbadana zostanie zdolność szybkiego prowadzenia zmasowanego ognia i relokacji przed nadejściem ognia przeciwbateryjnego.
Konstrukcja haubicy, w tym zminimalizowanie załogi do trzech osób (kierowca, dowódca i działonowy), ma na celu dłuższe utrzymanie w działaniach w warunkach większego zmęczenia i degradacji, umożliwiając jednocześnie mniejszym pododdziałom rozproszenie, ukrycie i przetrwanie. Sigma 155 oferuje dwukrotnie większą donośność niż poprzednik i szybkostrzelność do ośmiu strzałów na minutę – dwa razy szybciej niż M109. Według oficjalnych danych ta zdolność pozwala pojedynczej baterii na wygenerowanie siły ognia odpowiadającej dotychczas całemu batalionowi.
Ogólna liczebność haubic może ulec nieznacznej zmianie. Standardowa bateria, która zazwyczaj liczy około ośmiu M109, może się skurczyć do pięciu Roemów. Oznaczałoby to również, że załogi będą mogły zająć się innymi zadaniami. W ostatnich latach Korpus Artylerii zmagał się z poważnym niedoborem żołnierzy na stanowiskach bojowych i specjalistów w batalionach rezerwowych, a większa automatyzacja Sigmy 155 ma pomóc w uzupełnieniu tej luki.
Co więcej, wprowadzenie Sigmy pozwoli na rezygnację z ładowniczego, co wyeliminuje wiele przypadków urazu kręgosłupa wśród żołnierzy zmuszonych do podnoszenia pocisków ważących dziesiątki kilogramów. Serwis Ynet zauważa, że zastosowanie automatu ładowania mogłoby umożliwić pełne otwarcie batalionów artyleryjskich na kobiety. Obecnie tylko niektóre związki taktyczne są mieszane pod względem płci, ale nowa haubica zniosłaby prawdopodobnie wszelkie ograniczenia dotyczące rekrutacji kobiet.

ATMOS filipińskich wojsk lądowych podczas ćwiczeń poligonowych.
(Army Artillery King of Battle Regiment, Philippine Army)
Gąsienicowe armatohaubice samobieżne M109A5 zostaną przekazane rezerwowym jednostkom artylerii. Nie zostaną sprzedane ani zezłomowane, co jest wnioskiem wyciągniętym z działań wojennych po 7 października.
Amerykańskie haubice wykorzystywane są od ponad 50 lat. Pierwsze M109A1 Rochew wzięły udział w wojnie Jom Kipur z 1973 roku. Po modernizacji wróciły do służby jako M109A2 Doher w latach 1993–1997. Z czasem podniesiono je do standardu M109A5. Obecnie komponent lufowy izraelskiej artylerii tworzy 250 M109A5. Nie od razu wszystkie zostaną wyeliminowane z uzbrojenia. Będą stopniowo zastępowane przez nowy typ, aby nowe formacje płynnie zyskały nową jakość. Wstępne zapotrzebowanie na nowe haubice określono na około stu egzemplarzy.
Ponadto w magazynach składowane jest 30 M109A2 kalibru 155 milimetrów, 36 M107 kalibru 175 milimetrów oraz 36 M110 kalibru 203 milimetry.
Roem jest wyposażony w działo Rheinmetalla kalibru 155 milimetrów z lufą długości 52 kalibrów, opracowaną specjalnie dla wojska izraelskiego. Moduł artyleryjski posadowiono na podwoziu ciężarówki Oshkosh Defense HEMTT 10 × 10.

Izraelska M109 prowadząca ostrzał Strefy Gazy podczas operacji „Strażnik Murów” w maju 2021 roku.
(Israeli Defence Forces Spokesperson’s Unit)
Dzięki podwoziu kołowemu Roem może samodzielnie poruszać się po drogach, zachowując jednocześnie wysoki poziom mobilności w terenie. Załoga zminimalizowana do trzech, zaś w skrajnych sytuacjach nawet do dwóch, żołnierzy zajmuje miejsca w opancerzonej i klimatyzowanej kabinie, zapewniającej ochronę przez skutkami użycia broni masowego rażenia. Z kabiny steruje się w pełni autonomiczną wieżą.
Donośność ma sięgać 40 kilometrów, zaś w przypadku wariantu eksportowego parametr ten może sięgnąć nawet 80 kilometrów (Sigma proponowana jest US Army). Według Elbitu haubica może przejść z trybu jazdy do trybu prowadzenia ognia w 60 sekund, co zapewnia działanie w trybie „shoot and scoot”. Umożliwia również prowadzenie ognia w trybie MRSI (Multiple Rounds Simultaneous Impact), podczas którego maksymalnie sześć pocisków poruszających się różnymi trajektoriami (dzięki różnym kątom podniesienia lufy) jednocześnie uderza w cel.