Prezydent Argentyny Javier Milei potwierdził, że jego kraj jest w trakcie rozmów z Francją na temat zakupu okrętów podwodnych typu Scorpène i okrętów patrolowych. Jak zwykle w przypadku Argentyny deklaracje i rozmowy to jedno, a finalizacja umowy to drugie. Na razie nie ma żadnych konkretnych szczegółowych informacji odnośnie do potencjalnej transakcji.

– Mamy doskonałe relacje z Francją, kupujemy okręty podwodne i okręty do patrolowania wybrzeża – powiedział prezydent Milei w wywiadzie dla Public Sénat.

Tę informację potwierdzają również anonimowe źródła z argentyńskich sił zbrojnych. Podkreśla się, że odtworzenie sił podwodnych jest priorytetem marynarki wojennej, a Francja jest jednym z czołowych producentów okrętów podwodnych.

Niestety kraj cały czas boryka się z problemami budżetowymi i wysokim oprocentowaniem kredytów zaciąganych na rynkach międzynarodowych. Dlatego ewentualne pozyskanie okrętów podwodnych będzie uzależnione od zgody Francji na nietypowy sposób rozliczenia. Standardem w międzynarodowym handlu uzbrojeniem jest zapłata całości lub bardzo dużej części sumy kontraktu przed rozpoczęciem produkcji. Tymczasem Argentyna chciałaby zapłacić za okręty dopiero po ich wyprodukowaniu, ale przed dostarczeniem. Francja podobno ma być przychylna takiemu rozwiązaniu.

Tunku Abdul Rahman, malezyjski okręt typu Scorpène.
(Mak Hon Keong, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

W przedstawionym w końcówce 2024 roku projekcie budżetu na rok bieżący (ostatecznie nieuchwalonym) na odtworzenie floty podwodnej zapisano równowartość 2,3 miliarda dolarów. Zgoda Francji na zapłatę z dołu pozwoliłaby w krótkim terminie zaoszczędzić te pieniądze. Płatność stałaby się konieczna dopiero za kilka lat, bo tyle trwa produkcja okrętu podwodnego.

Za taką proargentyńską postawą Francji mają stać znakomite relacje osobiste Javiera Mileia i Emmanuela Macrona. Francuski prezydent odbył delegację do Argentyny w listopadzie zeszłego roku. Dyskutowano między innymi o współpracy dwustronnej w sektorach obrony, technologii i energetyki. To właśnie wtedy argentyński minister obrony Luis Petri przesłał do Naval Group informację o zainteresowaniu zakupem trzech okrętów typu Scorpène.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

STYCZEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 87%

Pół roku później Milei polecał do Francji na multilateralne spotkanie organizowane przez Macrona, a dotyczące ustanowienia strategicznego sojuszu do spraw minerałów strategicznych. W delegacji uczestniczył również minister Petri, który spotkał się ze swoim odpowiednikiem, Sébastienem Lercornu, będącym dzisiaj premierem Francji. W trakcie rozmów miał się dokonać kolejny progres w negocjacjach.

– Bez wątpienia odzyskanie zdolności do walki podwodnej jest wielkim wyzwaniem – powiedział Petri. – Jest to wyzwanie nie tylko dla rządu, ale dla całego państwa. Nie ma w arsenale sił zbrojnych uzbrojenia o większym potencjale odstraszającym niż okręty podwodne. Dlatego podejmujemy wszelkie wysiłki, wszelkie analizy i wysłuchujemy wszystkich ofert aby odtworzyć zdolności utracone w 2017 roku.

Argentyńskie okręty podwodne ARA Santa Cruz (S-41), ARA San Juan (S-42) i ARA Salta (S-31).
(Government of Argentina, CC BY 2.5 AR)

W tym właśnie roku doszło do zatonięcia okrętu ARA San Juan (S-42) typu 209. Odnaleziono go dopiero rok później, w listopadzie 2018 roku. Okręt spoczywa na głębokości 920 metrów około 600 kilometrów na wschód od miasta Comodoro Rivadavia. Do dzisiaj nie wiadomo, jaka była bezpośrednia przyczyna katastrofy. Spekuluje się, że doszło do awarii akumulatorów i nagromadzenia wodoru w powietrzu, a w konsekwencji – do eksplozji, którą 15 listopada 2017 roku wykryły czujniki podmorskie.

Od momentu wypadku wstrzymano operacje argentyńskich okrętów podwodnych. Formalnie tamtejsza marynarka wojenna dysponuje dwoma okrętami podwodnymi, jednak ARA Santa Cruz typu TR1700 od 2014 roku przebywa w stoczni i nie ma widoków na jej opuszczenie, a ARA Salta typu 209/1200 jest wykorzystywana do ograniczonego szkolenia przy nabrzeżu w Mar del Plata.

Argentyna na różne sposoby starała się odbudować siły podwodne. Przez moment wydawało się, że pomoże w tym sąsiednia Brazylia. W 2019 roku pojawiły się informacje o możliwości przekazania Argentynie czterech używanych okrętów podwodnych typu 209/1400 z zasobów marynarki brazylijskiej. Chociaż mówiło się, że transakcja może zostać sfinalizowana jeszcze w tym samym roku, do dzisiaj nic takiego się nie wydarzyło. W tym samym roku pojawiły się pogłoski o możliwości zakupu od Norwegii dwóch okrętów typu Ula. Ponownie na pogłoskach się skończyło.

Zaniedbany ARA San Luis typu 209/1200 w 2004 roku, już po skreśleniu ze stanu marynarki wojennej.
(Martín Otero, Creative Commons Attribution 2.5 Generic)

Do sprawy powrócono w 2023 roku. Ministerstwo obrony planowało wtedy przeznaczyć 1,3 miliarda dolarów na zakup trzech okrętów podwodnych. Pod uwagę brano cztery konstrukcje z dwóch państw: Scorpène i Barracuda z Francji oraz typy 209/1400 i 214 z Niemiec. Oba państwa są potentatami w segmencie konwencjonalnych okrętów podwodnych i dostarczały wiele produktów do państw Ameryki Południowej.

Sama Argentyna miała większe doświadczenie z konstrukcjami niemieckimi. W latach 70. kupiono dwa okręty typu 209, a następnie także dwie jednostki typu TR 1700. Ponadto U-booty typu 209 były lub są w uzbrojeniu Brazylii, Chile, Kolumbii, Ekwadoru, Peru i Wenezueli.

Z kolei w ostatnich latach większe sukcesy w Ameryce Południowej odnoszą Francuzi. W latach 2005–2006 dwie jednostki typu Scorpène odebrało Chile. Z kolei w 2009 roku podpisano umowę na produkcję licencyjną czterech zmodyfikowanych okrętów typu Scorpène w Brazylii, gdzie są określane jako typ Riachuelo. Co więcej, Naval Group i cała Francja zostały wybrane do roli partnerów w programie budowy pierwszego brazylijskiego okrętu podwodnego o napędzie jądrowym.

Okręt podwodny Riachuelo (S40).
(Marinha do Brasil, CC BY-SA 2.0)

Puszczając wodze fantazji i biorąc pod uwagę dobre stosunki panujące w ostatnim czasie pomiędzy Argentyną i Brazylią, można nawet dopuścić myśl o szkoleniu argentyńskich załóg okrętów podwodnych na jednostkach brazylijskich. Obecnie Argentyńczycy dla podtrzymania nawyków szkolą się w Peru. Możliwe byłoby również wykorzystanie brazylijskiej stoczni do produkcji argentyńskich okrętów.

Zlecenie tej produkcji Brazylii z pewnością spotkałoby się z ciepłym przyjęciem i dodatkowo zacieśniło więzi pomiędzy Brazylią i Francją, co mogłoby się przełożyć na kolejne kontrakty. Biorąc pod uwagę powyższe czynniki, wydaje się, że do sprawy pozyskania przez Argentynę nowych okrętów podwodnych można zacząć podchodzić z bardzo ostrożnym, ale jednak optymizmem.

materiały prasowe DCNS