Juan Battaleme, szef sekretariatu spraw zagranicznych argentyńskiego ministerstwa obrony, przekazał, że resort prowadzi rozmowy z rządem Danii w sprawie potencjalnego przejęcia fregaty rakietowej typu Iver Huitfeldt. Na razie nie ujawniono szczegółów dotyczących negocjacji.

Zanim przejdziemy dalej, warto zaznaczyć, że modernizacja argentyńskiej marynarki to opera mydlana w wielu aktach. Buenos Aires od lat prowadzi rozmowy na temat pozyskania nowych okrętów – zarówno podwodnych, jak i nawodnych – jednak ze względu na trudną sytuację finansową państwa, większość z nich spełza na niczym. Oczywiście argentyński resort obrony i wojsko doskonale zdają sobie sprawę z konieczności modernizacji, ale na przeszkodzie stoją ograniczony budżet i trwający od dziesięcioleci kryzys. W związku z tym modernizację prowadzono „wyspowo”, kupując lub modernizując uzbrojenie w wybranym – często ad hoc – zakresie.

Armada de la República Argentina przez wiele lat nie znajdowała się w centrum zainteresowań decydentów. Nadzieją na poprawę sytuacji stał się ubiegły rok i propozycja budżetu. Wówczas zabezpieczono środki w wysokości 1,4 miliarda dolarów na pozyskanie pary nowych fregat rakietowych (link do dokumentu budżetowego w formacie PDF). Przede wszystkim nowe okręty miałyby zastąpić wycofane w 2024 roku niszczyciele ARA Hércules typu 42 i ARA Heroína typu Almirante Brown.

Dowódca argentyńskiej floty, kontradmirał Carlos Allievi, potwierdził zamiar jak najszybszego pozyskania okrętów. Pod uwagę branych jest kilka konstrukcji, między innymi FREMM i hiszpański projekt Alfa 3000. Teraz wiadomo, że do rozważań dołączyły używane Huitfeldty z Danii oraz wycofane ze służby we włoskiej marynarce wojennej fregaty typu Maestrale.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

MARZEC BEZ REKLAM GOOGLE 90%

O obu ofertach wiadomo niewiele, a w zasadzie praktycznie nic, nawet ile okrętów jest przedmiotem rozmów. W mediach pojawiają się wzmianki o dwóch fregatach w przypadku Huitfeldtów, jednakże są one związane z Brazylią. Wbrew pozorom przejęcie duńskich fregat nie jest opcją zupełnie nierealną.

Kilka miesięcy temu duński sztab generalny zarekomendował resortowi obrony rezygnację z moder­ni­za­cji trzech fregat typu Iver Huitfeldt. Decyzja ta wynika z bardzo wysokich kosztów modernizacji i problemów technicznych, które razem czynią inwestycję nieopłacalną. Zamiast tego uznano za bardziej perspekty­wiczne skoncentro­wa­nie się na pozyska­niu fregat rakietowych nowej generacji.

Iver Huitfeldt na Bałtyku. W tle niemiecki okręt zaopatrzeniowy Frankfurt am Main (A 1412).
(US Navy / Chief Mass Communication Specialist America A. Henry)

Jednakże sztab generalny nie chce odsyłać fregat do stoczni złomowych. Okręty przeklasyfikowane zostałyby jako pełnomorskie okręty patrolowe dalekiego zasięgu i wspierałyby przybrzeżne (i zapracowane) patrolowce typu Diana. Z fregat zdemontowano by część uzbrojenia i sensorów. W związku z nowymi planami i koniecznością przeznaczenia dość dużej sumy pieniędzy na przebudowę fregat być może odsprzedanie jednej jest dla Duńczyków korzystnym rozwiązaniem.

Jednakże Konflikty wątpią, byśmy kiedykolwiek zobaczyli fregaty typu Iver Huitfeldt pod argentyńską banderą. Owszem, Buenos Aires mogłoby nabyć taki okręt taniej, niż kosztowałaby budowa nowego, ale i tak byłaby to droga inwestycja w tamtejszych realiach. Dodatkowo fregata (lub fregaty) i tak wymagałyby poważnych nakładów na remont, z którego wcześniej zrezygnowali Duńczycy. Wprowadzenie jednostek bez odpowiedniego przeglądu technicznego byłoby zwyczajnym marnotrawstwem – taki okręt szybko zostałby na stałe zacumowany przy nabrzeżu, a jego systemy walki, o których problemach pisaliśmy wielokrotnie, są, delikatnie mówiąc, dalekie od ideału.

Trzeba też pamiętać, że Stany Zjednoczone mogą nie wyrazić zgody na reeksport niektórych bardziej zaawansowanych elementów wyposażenia, takich jak wyrzutnie celów pozornych czy uzbrojenie. Przykładowo: system przeciwlotniczy fregat opiera się na amerykańskiej wyrzutni pionowego startu Mk 41 dla pocisków SM-2 oraz RIM-162 ESSM.

Argentyński okręt patrolowy ARA Piedrabuena (P52) typu Gowind OPV 87.
(Palácio do Planalto, Creative Commons Attribution 2.0 Generic)

Oczywiście Argentyna mogłaby rozważyć częściowe zdekompletowanie okrętu, aby obniżyć koszty zakupu i eksploatacji, ale w takim przypadku otrzymałaby drogą platformę o bardzo ograniczonych zdolnościach bojowych. Również trzeba brać pod uwagę scenariusz, iż Kopenhaga ulegnie ewentualnej presji ze strony Londynu i wycofa się z transakcji.

W ostatnich latach jedynymi nowymi okrętami Argentyny były kupione w 2018 roku cztery francuskie patrolowce typu Gowind OPV 87. Pierwszy, ARA Bouchard (P51), pozyskano jako używany – służył w latach 2012–2018 w francuskiej marynarce. Trzy pozostałe zbudowano w latach 2019–2022. Jednostki dysponują skromnym pakietem uzbrojenia, na których składa się dziobowe 30-milimetrowe działko automatyczne Marlin i dwa wukaemy. Pozwalają jednak wypełniać zadania z zakresu ochrony argentyńskich obszarów morskich.

Pozostała część floty to całkowicie przestarzałe i zużyte okręty. Trzon Armada de la República Argentina stanowią trzy fregaty rakietowe typu Almirante Brown, lokalnie klasyfikowane jako niszczyciele. Jednostki zbudowano w latach 1980–1984 w Niemczech na bazie projektu MEKO 360H2. Początkowo planowano zbudowanie sześciu okrętów, jednak ukończono jedynie cztery z powodu problemów finansowych i brytyjskiego embarga na podzespoły po wojnie o Falklandy. Trzeci okręt serii – ARA Heroína (D12) – opuścił banderę wiosną ubiegłego roku. Teraz najpewniej służy jako dawca części zamiennych.

Niszczyciel rakietowy ARA Sarandi (D13) typu Almirante Brown.
(PH2 Tracy Lee Didas, DoD)

Okręty przy długości niecałych 126 metrów wypierają maksymalnie 3360 ton. Ich uzbrojenie stanowi 127-milimetrowa armata automatyczna, cztery podwójne armaty Boforsa kalibru 40 milimetrów oraz wyrzutnia pocisków przeciwokrętowych Exocet i przeciwlotniczych Aspide. Niszczyciele reprezentują standard ubiegłych dekad i nie przechodziły w toku służby większych modyfikacji.

Podobnie sprawa wygląda w przypadku korwet. Uzupełnieniem Brownów jest sześć korwet rakietowych typu Espora, również zbudowanych na przełomie lat 70. i 80. w Niemczech na podstawie projektu MEKO 140. Co gorsza, pod koniec ubiegłego roku wycofano ze służby ostatnią z trzech korwet typu Drummond: ARA Granville (P33). Dwie pozostałe jednostki, ARA Drummond (P31) i ARA Guerrico (P32), wycofano już wcześniej.

Łukasz Golowanow, Konflikty.pl