Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych rozpoczęły nową serię uderzeń na Iran. Przedstawiono je jako samoobronę „przed zagrożeniami ze strony sił irańskich”. Na razie nie wiadomo, jak wpłynie to na dalsze negocjacje z Iranem. Wydaje się, że Amerykanie będą chcieli, aby Teheran machnął ręką na dzisiejsze wydarzenia.
Jak oficjalnie poinformowano dziś nad ranem czasu polskiego, cele uderzeń znajdowały się w południowym Iranie. Zniszczono między innymi mobilną wyrzutnię pocisków rakietowych i niewielkie łodzie próbujące rozstawiać miny. Jennifer Griffin z Fox News zdobyła trochę konkretów: łodzie były dwie, a wyrzutnia była zestawem przeciwlotniczym nieznanego typu w pobliżu Bandar-e Abbas, który namierzał amerykańskie samoloty.
Doniesienia płynące z Iranu sugerują, że skala operacji była znacznie większa. Amerykanie zbombardowali między innymi cel na wyspie Larak, gdzie zginęło trzech mężczyzn powiązanych z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej, a także wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych opodal miasta Dżask. Pojawiły się też informacje o otwarciu ognia przez obronę przeciwlotniczą w Kermanszahu i Isfahanie.
Komandor Tim Hawkins, rzecznik Dowództwa Centralnego, powiedział, że CENTCOM „kontynuuje obronę naszych sił, zachowując jednocześnie powściągliwość w trakcie trwającego zawieszenia broni”.

F-35C szykuje się do startu z lotniskowca USS Abraham Lincoln (CVN 72), Morze Arabskie, 21 maja.
(US Navy)
Rozejm formalnie wszedł w życie 8 kwietnia. Od tego czasu strony próbują (albo udają, że próbują) wypracować trwałe porozumienie. Kolejna runda negocjacji w sprawie przedłużenia rozejmu o 60 dni i w sprawie kształtu ostatecznego traktatu pokojowego trwała w miniony weekend. Pojawiały się wówczas doniesienia, że deal może zostać podpisany już wkrótce, może nie w niedzielę, ale w nadchodzącym (to znaczy tym, który mamy obecnie) tygodniu.
Trump wypowiadał się o sprawie z optymizmem i podkreślał, że dyplomatów nie należy poganiać, ale też podkreślał, że blokada morska utrzymywana przez US Navy pozostanie na miejscu aż do zawarcia ostatecznego dealu. Kilka dni temu Amerykanie chwalili się, że blokada zmusiła do zawrócenia już sto statków.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Dostaliśmy też jeszcze jeden rzut oka na stół negocjacyjny. Według Trumpa irański wzbogacony uran „zostanie natychmiast przekazany Stanom Zjednoczonym, które go sprowadzą do kraju i zniszczą”, lub zostanie zutylizowany w innym kraju. Trump oświadczył to wszakże jako fakt dokonany, tymczasem nic nie wskazuje na to, że Iran przystał na taki warunek. Administracja Trumpa chce, aby docelowa umowa objęła cały irański wzbogacony uran (około 2 ton), a nie tylko ten wysoko wzbogacony z myślą o użyciu wojskowym (450 kilogramów).
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian powiedział, że Iran „jest gotowy zapewnić świat, iż nie dąży do pozyskania broni jądrowej”, ale podkreślił, że negocjatorzy „nie pójdą na kompromis, jeśli chodzi o honor i godność naszego kraju”.

Irański pocisk balistyczny średniego zasięgu Dezful o zasięgu około 1000 kilometrów.
(Rahbar Emamdadi, Mehr News Agency)
Wczoraj The Washington Post dowiedział się, że przedstawiciele Teheranu i Waszyngtonu uzgodnili ramowe porozumienie w sprawie dwumiesięcznego przedłużenia rozejmu. Zakładało ono, że Iran natychmiast ponownie otworzy Ormuz i podejmie kroki w celu zapewnienia ruchu na wodach cieśniny na poziomie sprzed wojny w ciągu 30 dni, a wszystkie strony natychmiast zakończą działania bojowe, także w Libanie (na czym zależało Iranowi, ale na co nie chciał się zgodzić Izrael). Iran miał się też zobowiązać, że nigdy nie będzie rozwijał broni jądrowej.
Pojawił się też zaskakujący wątek. Trump wezwał przywódców krajów bliskowschodnich do przystąpienia do tak zwanych Porozumień Abrahamowych, czyli traktatów normalizujących stosunki z Izraelem i zapewniające mu uznanie jego państwowości. Prezydent napisał w swoim serwisie społecznościowym Truth Social, że Arabia Saudyjska i Katar powinny podpisać je jako pierwsze, a następnie ich śladem powinny pójść Egipt, Pakistan, Jordania i Turcja.
Miałoby to stanowić element dealu z Iranem, swoistą gwarancję zaangażowania państw muzułmańskich w utrzymanie stabilności na Bliskim Wschodzie. Docelowo Porozumienia Abrahamowe miałby także podpisać sam Iran, gdzie Izrael zwany jest Małym Szatanem. Notabene: obecność Turcji na liście jest co najmniej zaskakująca. Wprawdzie kraj ten (z wzajemnością) nie przepada za Izraelem, ale przecież uznaje jego istnienie i utrzymuje ambasadę w Tel Awiwie (w zeszłym roku ambasada przeniosła się nawet do nowego budynku).