18 marca delegacja amerykańskich wojsk lądowych obserwowała w Czechach pokazy strzeleckie kołowej samobieżnej haubicy Morana kalibru 155 milimetrów na terenie należącym do Excalibur Army. Celem było zaprezentowanie nie tylko samej haubicy, ale też doświadczenia Excalibur Army w opracowywaniu nowoczesnych systemów artyleryjskich. Amerykańscy eksperci oceniali działanie w pełni zautomatyzowanego systemu ładowania, szybkostrzelność w różnych trybach, a także czas przejścia z położenia marszowego do bojowego i z powrotem.
US Army przyspiesza poszukiwania mobilnej następczyni części haubic holowanych M777 kalibru 155 milimetrów. Zainteresowanie Moraną jest podkreśleniem przesunięcia środka ciężkości w kierunku gotowych kołowych systemów artyleryjskich po anulowaniu programu ERCA. Wojska lądowe chcą przede wszystkim szybkiego wdrożenia haubic, które zapewnią lepszą mobilność i większe bezpieczeństwo załogi.
Podczas wizyty u naszego południowego sąsiada Amerykanie odwiedzili zakłady produkcyjne Excalibur Army w Šternberku (w kraju ołomunieckim), gdzie zapoznali się z pełnym cyklem produkcji systemów artyleryjskich: od spawania kadłubów po finalną integrację podzespołów elektronicznych. Delegacji zaprezentowano nowoczesne linie integracyjne oraz metody kontroli jakości stosowane przy montażu modułów podwozi i wież.
Czesi określili wizytę jako okazję do zbadania potencjalnej współpracy i zaprezentowania swoich możliwości w zakresie systemów lądowych i amunicji artyleryjskiej. Amerykańskie zainteresowanie nie wskazuje na formalny udział Morany w procesie selekcji. Potwierdza jednak, że Morana jest jednym z rozwiązań objętych obserwacją.
Morana bazuje na wydłużonym podwoziu kołowym Tatra T815-7 w układzie 8 × 8. Silnik Cummins o mocy 600 koni mechanicznych w połączeniu z automatyczną skrzynią biegów zapewnia maksymalną prędkość na drogach do 90 kilometrów na godzinę. Zapas paliwa pozwala na przejechanie do 600 kilometrów.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Konstrukcja odbiega od wcześniejszych rozwiązań Excalibur Army, w szczególności do tyłu przesunięto bezzałogowy moduł wieżowy opracowany we współpracy ze słowacką firmą ZTS Špeciál. Sterowany on jest z wnętrza opancerzonej kabiny, co zapewnia większą przeżywalność załogi. Producenci zapewniają, że moduł da się zintegrować z różnymi typami podwozi, co ma potencjalnie rozszerzyć grono późniejszych użytkowników.
Za opancerzoną kabiną zamontowano przedział silnikowy. Do obsługi haubicy potrzeba trzech żołnierzy: kierowca, dowódca i operator uzbrojenia (opcjonalnie załoga może być zwiększona do czterech osób). Zajmują oni miejsce w opancerzonej kabinie, której ochrona balistyczna jest zgodna z NATO-wską normą STANAG 4569 poziomu 2.
Według Excalibur Army haubica osiąga donośność 41,5 kilometra. Jednostka ognia liczy 45 naboi. Morana może wystrzelić do sześciu pocisków w ciągu minuty od zajęcia pozycji bojowej, na co potrzebuje około 40 sekund. Charakteryzuje się możliwością działania w trybie MRSI, automatycznym naprowadzaniem działa, automatycznym systemem ładowania, możliwością prowadzenia ognia bezpośredniego. Dzięki mobilności ma dobrze nadawać się do realizacji taktyki „shoot i scoot”. Do samoobrony służy chowany w kadłubie zdalnie sterowany moduł uzbrojenia z karabinem maszynowym kalibru 12,7 milimetra.
W lutym pisaliśmy, że amerykańskie wojska lądowe chcą przyznać kontrakt na opracowanie prototypu armatohaubicy samobieżnej najpóźniej w lipcu. US Army szuka przede wszystkim rozwiązań wyprodukowanych w Stanach Zjednoczonych. Respondenci muszą przedstawić łańcuch dostaw oraz amerykańskich kontrahentów i poddostawców wraz z mapą ich lokalizacji. Muszą również wskazać lokalizacje głównych dostawców spoza USA.
A U.S. Army delegation recently visited the Czechoslovak Group (CSG, @CSG_HOLDING) in Czechia to explore opportunities for collaboration and assess the group’s capabilities in the field of ground systems and artillery ammunition.
During the visit, the… pic.twitter.com/XWV4j8CRsx
— (@praisethesteph) March 19, 2026
Przyszłe amerykańskie haubice mają charakteryzować się donośnością na poziomie 58 kilometrów przy użyciu amunicji standardowej i 70 kilometrów z amunicją wspomaganą rakietowo. Powinny nadawać się do transportu co najmniej trzech pocisków precyzyjnych M982 Excalibur oraz osiągać szybkostrzelność co najmniej sześć pocisków na minutę amunicją standardową i trzy pociski na minutę amunicją precyzyjną.
Już teraz wiadomo, że o kontrakt ubiegają się południowokoreańska Hanwha, niemiecki Rheinmetall, amerykańska spółka Elbit America oraz zespół złożony z Leonardo DRS, czyli amerykańskiej filii włoskiego koncernu, i KNDS, europejskiego specjalisty w dziedzinie systemów lądowych. Te dwa ostatnie przedsiębiorstwa zamierzają oferować CAESAR-a. Prawdopodobnie w stawce znajdą się też amerykański General Dynamics i brytyjski BAE Systems za pośrednictwem swojej amerykańskiej spółki zależnej, która odpowiada za program M109A7 Paladin w US Army.
Morana będzie mieć sprawdzonych i bardziej doświadczonych rywali, gdy sama pozostaje w zasadzie na etapie testów. Niedojrzałość projektu (Morana pojawiła się dopiero w 2022 roku) i przede wszystkim deklarowana donośność (która z czasem powinna wzrosnąć) sprawią, że produkt naszych południowych sąsiadów będzie można potraktować raczej jako ciekawostkę niż realne rozwiązanie dla US Army.
Przyszłe armatohaubice dołączą do brygadowych zespołów bojowych uzbrojonych w transportery Stryker. Zamysłem jest zwiększenie mobilności tych pododdziałów, które wykorzystują holowane M777. Pozwoli to też przenieść do rezerwy haubice holowane M119. Całkiem nowa haubica początkowo ma stanowić uzupełnienie M109, a później stać się ich następczynią.
