Nie żyje Aldrich Ames, były funkcjonariusz CIA skazany na dożywotnie pozbawienie wolności za szpiegowanie na rzecz Związku Sowieckiego, a następnie Rosji. Jego działalność doprowadziła do śmierci kilkunastu agentów działających przeciwko Moskwie na rzecz CIA i państw sojuszniczych. Ames zmarł 5 stycznia w Federalnym Zakładzie Karnym w Cumberlandzie w stanie Maryland. Miał 84 lata. Nie ujawniono przyczyny zgonu.
Ames urodził się 26 maja 1941 roku w stanie Wisconsin. Miał dwie młodsze siostry. Ojciec, Carleton, pracował dla CIA, w 1953 roku został przydzielony na trzy lata do placówki w Azji Południowo-Wschodniej i udał się tam z rodziną, ale z powodu alkoholizmu otrzymał negatywną ocenę służbową. Aldrich podjął pracę w agencji jeszcze jako nastolatek — jako szeregowy analityk.
Po krótkiej przerwie na (ostatecznie nieukończone) studia Ames wrócił do CIA latem 1960 roku jako pracownik techniczny. Pięć lat później ukończył studia na Uniwersytecie George’a Washingtona w Waszyngtonie. Marzył o karierze teatralnej, ale w 1967 roku ostatecznie przystąpił do programu szkoleniowego dla potencjalnych funkcjonariuszy i z powodzeniem go ukończył (mimo że miał problemy z alkoholem, które doprowadziły go do drobnych konfliktów z prawem). Carleton Ames przeszedł na emeryturę w 1967 roku.
W 1969 roku Aldrich Ames poślubił koleżankę z CIA, Nancy Segebarth. Wkrótce potem został przydzielony do Ankary, gdzie odpowiadał za werbunek sowieckich oficerów wywiadu na rzecz CIA. Nancy zrezygnowała wówczas z pracy w CIA z powodu przepisu zabraniającego małżeństwom pracy w tym samym biurze. Aldrich odniósł tam jeden, za to spory, sukces zawodowy: zinfiltrował komunistyczną organizację Dev-Genç (Rewolucyjna Federacja Młodzieży Turcji) za pośrednictwem aktywisty Deniza Gezmişa (powieszonego w 1972 roku za napad na bank, porwanie amerykańskich żołnierzy i „próbę obalenia porządku konstytucyjnego”). Przełożeni uznali jednak, iż Ames lepiej się nadaje do pracy za biurkiem aniżeli w terenie.
W 1972 roku Ames wrócił do Langley i kolejne cztery lata pracował w Wydziale Sowiecko-Wschodnioeuropejskim jako ktoś, kogo można by nazwać organizatorem lub administratorem, i radził sobie wybornie. Następnie został przydzielony do Nowego Jorku, gdzie prowadził dwóch sowieckich szpiegów. Piął się wówczas po szczeblach kariery, wciąż jednak miał problemy z alkoholem, a raz nawet zapodział teczkę z materiałami operacyjnymi w nowojorskim metrze.
W 1981 roku Ames dostał przydział do Meksyku, gdzie znów kiepsko radził sobie jako agent (podczas przyjęcia wdał się po pijanemu w awanturę z kubańskim dyplomatą), za to doskonale szło mu zdradzanie żony. W październiku 1982 roku Ames nawiązał romans z Kolumbijką Maríą del Rosario Casas Dupuy, pracownicą ambasady Kolumbii i informatorką CIA. We wrześniu 1983 roku Ames wrócił do Langley, do pionu kontrwywiadowczego Departamentu Operacyjnego. Miał tam dostęp do dokumentów CIA dotyczących wszystkich działań przeciwko KGB i GRU. Współpracował również z innym pionem, który oceniał urzędników ambasady sowieckiej jako potencjalne źródła informacji. To tutaj Ames zaczął nawiązywać kontakty w ambasadzie sowieckiej.
W październiku 1983 roku formalnie rozwiódł się z Nancy. W ramach ugody zgodził się spłacić zaciągnięte długi i zapewnić Nancy alimenty przez trzy i pół roku, łącznie około 46 tysięcy dolarów. Ames później mówił, że to właśnie obawa przed bankructwem, które mogło być spowodowane przez te zobowiązania, skłoniła go do szpiegostwa na rzecz Sowietów.
W sierpniu 1985 roku Ames i Casas Dupuy wzięli ślub. Łamiąc przepisy CIA, Ames nie zgłosił przełożonym związku z obywatelką innego kraju aż do listopada. W 1989 roku urodził się im syn, Paul.
Ames został sowieckim szpiegiem w kwietniu 1985 roku. Początkowo przekazywał informacje, które uważał za bezwartościowe, ale które potwierdziły jego wiarygodność. W zamian otrzymał 50 tysięcy dolarów. Ames utrzymywał później, że nie zamierzał posunąć się do niczego więcej, chciał uzyskać tylko to jedno honorarium, ale potem już nie mógł się wycofać. Jego oficerem prowadzącym w ambasadzie był Siergiej Czuwachin. Przez pewien czas Ames zdawał sprawozdania ze spotkań z Czuwachinem, które opisywał jako próby zwerbowania go.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Wkrótce zidentyfikował kilkunastu wysoko postawionych szpiegów, co pozwoliło sowieckiemu kontrwywiadowi rozmontować kilka siatek szpiegowskich. Wpadli między innymi podwójni agenci Giennadij Warienik i Dmitrij Polakow. Obu skazano na śmierć i stracono. Wciąż nie ma pewności, czy to Ames ujawnił kilkunastoletnią współpracę słynnego Olega Gordijewskiego, szefa placówki londyńskiej KGB, z brytyjskim MI6. Ames na pewno przekazał Moskwie informacje o Gordijewskim, ale być może Gordijewski był na celowniku już wcześniej.
W wywiadzie udzielonym po aresztowaniu dziennikarzom Washington Post Ames mówił, że „wojny szpiegów to uboczne widowisko, które nie miało na przestrzeni lat żadnego rzeczywistego wpływu na nasze główne kwestie bezpieczeństwa”.
CIA oczywiście zrozumiała, że doszło do jakiejś wpadki, ale z początku hipotezę o krecie odrzucono. Zakładano, że problem mógł raczej mieć naturę techniczną (na przykład złamany szyfr). Tu mamy możliwość przyjrzenia się niuansom rzemiosła szpiegowskiego. Załóżmy, że CIA ma w Moskwie sześciu szpiegów: A, B, C, D, E i F. Działają oni niezależnie i nic o sobie nie wiedzą. Jeśli sowiecki kontrwywiad łapie szpiegów A i B, można jeszcze zakładać, że stało się to wskutek normalnej pracy kontrwywiadowczej, ale jeśli wpada również C, trzeba w końcu dopuścić możliwość, że w CIA działa kret.
Kto byłby tym kretem? Oczywiście ktoś, kto wie o szpiegach A, B i C. Nazwijmy go X. Niestety, CIA straciła potem kolejnego agenta, naszą hipotetyczną literę D, o której X nie mógł nic wiedzieć. Potem wpadły E i F, również nieznane X-owi. Wniosek? CIA ma też drugiego kreta, który wie o D, E i F, a być może także o kimś z grupy A, B i C. Albo też jednego, ale za to takiego, który wie o całej szóstce. A takich osób w agencji była ledwie garstka.
Notabene, nasz X w tym scenariuszu to Edward Lee Howard, który zbiegł do Związku Sowieckiego we wrześniu 1985 roku. Adolf Tołkaczow, inżynier w biurze Fazotron, został zdradzony i przez Amesa, i przez Howarda. Tołkaczowa rozstrzelano rok po ucieczce Howarda.
Ames wspominał potem, że jego sowieccy mocodawcy przeprosili go za wystawienie go na niebezpieczeństwo przez eliminację w krótkim czasie wszystkich ujawnionych przezeń szpiegów. Przekonywali go, że decyzja zapadła na najwyższym szczeblu i prawdziwi specjaliści, którzy wiedzieli, jaki to fatalny pomysł, nie mogli nic na to poradzić. KGB ostatecznie zmyliło Amerykanów, konstruując grę, w której ramach sowiecki oficer poinformował przedstawiciela CIA, że kret stacjonuje w ośrodku łączności w Warrentonie w stanie Wirginia. „Łowcy kretów” pod kierunkiem Paula Redmonda spędzili tam prawie rok na bezskutecznym polowaniu.

Od lewej: Sandra Grimes, Paul Redmond (szef zespołu), Jeanne Vertefeuille, Diana Worthen, Dan Payne.
(Central Intelligence Agency)
W 1986 roku Amesa wysłano do Rzymu. Była to dziwna decyzja, już wiele lat wcześniej ustalono, że Ames świetnie radzi sobie za biurkiem i kiepsko w terenie. Po powrocie do USA w roku 1990 został przeniesiony do Grupy Analitycznej Ośrodka Kontrwywiadu, co zapewniło mu dostęp do informacji o podwójnych agentach.
W tym samym okresie zespół Paula Redmonda był już niepodważalnie przekonany, iż w agencji działa kret. Ames był jednym z podejrzanych. Już w 1986 roku poddano go badaniu na wariografie, które zdał. Powtórkę urządzoną w roku 1991 także zaliczył pomyślnie. Ostatecznie zdradziły go wydatki, a przede wszystkim dom za 540 tysięcy dolarów w hrabstwie Arlington w Wirginii, za który zapłacił gotówką, i filipińskie pokojówki, które tam zatrudniał.
W marcu 1993 roku CIA i FBI rozpoczęły zakrojone na dużą skalę śledztwo w sprawie Amesa, którego uznawano teraz za głównego podejrzanego, obejmujące inwigilację elektroniczną, przeszukiwanie jego śmieci i zainstalowanie pluskwy w jego samochodzie. Na początku 1994 roku, gdy miał wziąć udział w konferencji w Moskwie, FBI uznało, że nie może dłużej czekać i 21 lutego aresztowało go wraz z żoną.
22 lutego Departament Sprawiedliwości formalnie ogłosił państwu Amesom zarzut szpiegostwa na rzecz Związku Radzieckiego i Rosji. Ames przyznał się do winy 28 kwietnia. W toku procesu przyznał, że ujawnił „praktycznie wszystkich znanych [mu] sowieckich agentów CIA oraz innych amerykańskich i zagranicznych służb”. Został skazany na dożywocie bez prawa do warunkowego zwolnienia. Rosario została skazana na 63 miesiące więzienia, ale ostatecznie wyszła na wolność po niespełna czterech latach.
Informacje przekazane Sowietom przez Amesa doprowadziły do rozmontowania co najmniej 100 amerykańskich operacji wywiadowczych i egzekucji co najmniej dziesięciu osobowych źródeł informacji. Ujawnienie szczegółów metod operacyjnych CIA umożliwiło też Rosjanom wykorzystywanie agentów do dezinformowania Amerykanów. Ames powiedział, że nie bał się schwytania przez FBI ani CIA, ale bał się sowieckich funkcjonariuszy wywiadu uciekających na Zachód.
Dyrektor CIA James Woolsey został zmuszony do podania się do dymisji w 1995 roku, nie tyle za samego Amesa, ile za to, że odmówił wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec osób, które tak długo nie zauważyły jego zdrady, choć powinny były to zrobić.
Ames otrzymywał 20–50 tysięcy dolarów za każdy przekazany pakiet danych. W ostatecznym rozrachunku dostał 4,6 miliona dolarów. Podjąwszy pracę dla Moskwy, Ames zaczął nosić garnitury szyte na miarę i kupił Jaguara za 50 tysięcy dolarów. Po aresztowaniu FBI odkryło w domu Amesów 60 torebek, ponad 500 par butów, 165 nieotwartych pudełek rajstop, wiele sukienek od znanych projektantów, a także sześć męskich zegarków Rolex. W oświadczeniach składanych w pracy Ames twierdził, że jego styl życia, daleko wykraczający poza możliwości zapewniane przez rządową pensję, to efekt prezentów otrzymywanych od teściów. W rzeczywistości to Amesowie pomagali finansowo rodzicom Rosario.
Notabene to ten fakt był jednym z głównych tropów wskazujących na Amesa. Diana Worthen, członkini zespołu Redmonda, która znała się z Rosario Casas Dupuy jeszcze sprzed jej ślubu z Amesem, wiedziała, że jej rodzina jest stosunkowo biedna. W ramach dochodzenia agent CIA w Bogocie zbadał sytuację państwa Casasów i ustalił, że są zdecydowanie majętniejsi niż jeszcze dziesięć lat wcześniej.
We wrześniu 2015 roku na aukcję wystawiono około 170 listów, które Ames wysłał do swojej siostry, również Nancy, skupiające się na jego życiu za kratami. Dom aukcyjny przewidywał, że cena może osiągnąć 12 tysięcy dolarów. Ostatecznie sprzedano je za 4 tysiące.
W czerwcu 2023 roku zmarł drugi z dwóch najsłynniejszych zdrajców w historii amerykańskiego aparatu bezpieczeństwa – Robert Hanssen, który także był zamieszany w ujawnienie działalności Polakowa.

