Według serwisu UK Defence Journal ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii podjęło dwuetapowe działania w celu dostarczenia ulepszonej wersji bojowego wozu rozpoznawczego Ajax. To najnowsze informacje w sprawie pojazdu, który spędza sen z oczu już nie tylko decydentom w resorcie i wojskach lądowych, ale też producentowi. Nowe podejście ma tchnąć nowe siły w program, który od dłuższego czasu wisi nad przepaścią, a sznur, na którym jest umocowany, w szybkim tempie zaczyna się przecierać.

Nowe rozdanie ma rozpocząć się od wznowienia testów obecnej platformy (przy ograniczonej liczbie pojazdów eksploatowanych) w kontrolowanych warunkach i reżimach konserwacji. Będzie to pierwszy etap, który pozwoli na opracowanie niezbędnych poprawek. Następnie w ciągu kilku miesięcy mają zostać wprowadzone znaczące zmiany, które – w domyśle – wyeliminują albo w przeważającej części ograniczą występowanie ujawnionych wad. Drugi etap doprowadzi wprost do powstania zmienionej wersji pojazdu.

Podsekretarz stanu w brytyjskim ministerstwie obrony Luke Pollard przedstawił ten plan w poniedziałek w pisemnej odpowiedzi udzielonej konserwatywnemu deputowanemu z Huntingdon, Benowi Obese-Jecty’emu, który zapytał, jakie postępy poczyniono w sprawie projektu Ajax 2.

Ajax okazał się mocno podatny na działanie niskich temperatur.
(ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii)

Według Pollarda druga faza przyniesie „szereg istotnych usprawnień w ciągu kilku miesięcy”, w tym usprawnienia w zakresie filtracji powietrza, ogrzewania kabin załogi oraz systemu wytwarzania energii elektrycznej, które określił jako „kluczowe kwestie zidentyfikowane i priorytetyzowane po ćwiczeniach «Titan Storm»”.

To już druga w krótkim czasie ważna informacja w sprawie Ajaksa. Przed kilkoma dniami brytyjska Komisja Finansów Publicznych (PAC) wyraziła się jasno, że ministerstwo obrony ma nierealistyczne oczekiwania w sprawie bwr Ajax. W raporcie dotyczącym sprawozdań finansowych resortu za lata 2024–2025 zapisano, że wśród urzędników panuje zbyt duży optymizm w zakresie bezpiecznej obsługi tego pojazdu w strefie działań wojennych. Komisja wskazała, że nadmierny optymizm jest nie na miejscu, gdy podstawowe problemy z hałasem i wibracjami pozostają nierozwiązane.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

SIERPIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 65%

Urzędnicy z resortu obrony zapewniają, że Ajax był bezpieczny, gdy był prawidłowo obsługiwany, to jest zgodnie z parametrami konstrukcyjnymi. Wówczas wszystko miało być w najlepszym porządku. Resort jednak nie postarał się precyzyjnie wyjaśnić, w jaki sposób żołnierze przekroczyli założone parametry. Natomiast komisja miała szczególne zastrzeżenia co do konieczności przeprowadzania kontroli parametrów pojazdu po każdym jego zatrzymaniu, zwłaszcza w przypadku, gdy żołnierze będą zmuszeni do długotrwałego użytkowania pojazdów w warunkach bojowych. Nieraz na tak zwaną bieżącą kontrolę najzwyczajniej w świecie nie ma czasu.

Niewątpliwie dbanie przez żołnierzy o powierzony sprzęt jest ich obowiązkiem. Jednak zupełnie niezrozumiałe jest stałe prowadzenie przeglądów. Wozy powinny być sprawne i dostosowane do wykorzystywania zgodnie z przeznaczeniem przez długi czas, nawet w trudnych warunkach środowiskowych.

– Nasze myśli są z żołnierzami, którzy zgłaszali objawy związane z hałasem i wibracjami po wykorzystywaniu tych pojazdów podczas ćwiczeń – powiedział Geoffrey Clifton-Brown, przewodniczący komisji PAC. – Byliśmy wielce zdumieni, słysząc wyjaśnienia urzędników, że prawidłowe użytkowanie Ajaksów wymaga kontroli po każdym zatrzymaniu.

PAC stwierdziła, że konieczność rozwijania i utrzymywania przez brytyjskich żołnierzy umiejętności niezbędnych do obsługi pojazdów opancerzonych jest oczywista, ale pojazdy te muszą być dostosowane do celu, do którego są przeznaczone.

W pakiecie Ajax 2 znajdą się miedzy innymi kompozytowe gąsienice i automatyczne napinacze gąsienic, które mają sprawić, że pojazd będzie bardziej komfortowy dla załogi. Komisja stwierdziła, że ministerstwo nie opublikowało nawet szacunkowych kosztów tej modernizacji. Jednak jest ona nieodzowna, jeśli Ajax ma być doprowadzony do stanu używalności.

Komisja zaleciła również ministerstwu obrony przedstawienie szczegółowego memorandum określającego dokładną kwotę, jaką zapłaci za ten program. Resort ma uwzględnić to, ile producent zapłaci za opóźnienia w dostarczeniu pojazdu nadającego się do użytku, oraz koszt modyfikacji, w tym udoskonaleń do wersji Ajax 2, z wyszczególnieniem kosztów, które poniesie producent. Znów mamy do czynienia z większą liczbą pytań niż odpowiedzi.

Zapowiadane jeszcze miesiąc temu wznowienie prób Ajaksa po raz kolejny odłożono w czasie. 28 kwietnia Pollard ogłosił formalne wznowienie dostaw tych wozów. Miało stać się to możliwe po przeprowadzeniu szczegółowego dochodzenia w sprawie defektów, które ponownie pojawiały się w ubiegłym roku. Już wówczas zastrzeżono, że testy będą prowadzone z najwyższą ostrożnością i pod ścisłą kontrolą.

Na tamten czas Wydział Badania Wypadków w Siłach Zbrojnych zakończył prace. Eksperci doszli do wniosku, iż poziom hałasu i wibracji był poniżej dopuszczalnych norm. Natomiast pojawiające się u żołnierzy objawy były prawdopodobnie wynikiem połączenia różnych czynników, w tym problemów technicznych związanych ze stanem platformy w momencie ćwiczeń, takich jak nieprawidłowe naprężenie gąsienic i poluzowane lub brakujące śruby pokrywy silnika, a także zawodne jednostki zasilania.

Do kolejnych przyczyn zaliczono czynniki środowiskowe i ludzkie, w tym zróżnicowane wyszkolenie i doświadczenie załóg biorących udział w testach, co przekładało się na niewystarczające umiejętności żołnierzy. Do tego dochodziły narażenie na zimno, gdyż niskie temperatury miały potęgować odczuwanie wibracji i sprawiać wrażenie dyskomfortu. Przynajmniej tak ustalono.

Osobnym tematem pozostaje zła jakość powietrza wewnątrz przedziału bojowego, na którą wpływ miała nieszczelność kadłuba prowadząca do przedostawania się tlenku węgla (sytuację pogarszał brak wymaganych filtrów powietrza). Obrazu katastrofy dopełniały wadliwe zestawy słuchawkowe. Stwierdzono jasno, że zachowanie prawidłowych standardów eksploatacji sprawi, że pojazdy nie będą stwarzać zagrożenia.

Airwolfhound, Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic