W czasie odbywających się w Rijadzie targów zbrojeniowych World Defense Show Airbus intensywnie promuje wśród gospodarzy samolot transportowy A400M. Przedstawiciele europejskiego koncernu są przekonani, że kwestia sprzedania maszyn tego typu do Arabii Saudyjskiej to tylko kwestia czasu. Argumentem, który ma ostatecznie przesądzić o wyborze europejskiego transportowca, jest jego zwiększony udźwig.
W tej chwili na rynku średnich samolotów transportowych dostępne są w zasadzie jedynie trzy opcje: amerykański Lockheed Martin C-130J, europejski Airbus A400M i brazylijski Embraer C-390. Z powodów oczywistych samoloty rosyjskie nie są obecnie brane pod uwagę. Jak do tej pory także maszyny produkcji chińskiej nie cieszą się dużym zainteresowaniem klientów mających dostatecznie dużo pieniędzy, aby stać ich było na zachodnią konkurencję.
Amerykański C‑130J Super Hercules jest konstrukcją najbardziej sprawdzoną, to samolot ceniony za niezawodność, zdolność do operowania z krótkich i nieutwardzonych pasów oraz szeroki wachlarz wersji specjalistycznych. W porównaniu z oboma konkurentami jego ograniczeniem jest mniejsza ładowność (21 ton) i prędkość przelotowa.
The A400M is taking centre stage at the World Defense Show in Saudi Arabia where Airbus is demonstrating its unique capabilities to defence industry partners and customers. The airlifter's ability use austere air facilities is crucial in addressing current global challenges. The… pic.twitter.com/oEUTmvtcbf
— Airbus Defence (@AirbusDefence) February 10, 2026
Europejski A400M Atlas reprezentuje nowszą generację transportowców, łącząc strategiczny zasięg z taktyczną zdolnością do lądowania w trudnym terenie. Oferuje znacznie większą ładowność (37 ton) i wyższe osiągi w locie w porównaniu z C-130. To jednak konstrukcja bardziej skomplikowana, wymagająca większej infrastruktury i kosztowniejsza w utrzymaniu.
Brazylijski C‑390 Millennium jest najnowszą spośród omawianych konstrukcji. Jako jedyny ma napęd odrzutowy, co może być jego przewagą w określonych zadaniach, na przykład tankowania powietrznego myśliwców. Łączy dobrą ładowność (26 ton) z zaawansowaną awioniką i stosunkowo niskimi kosztami eksploatacji. Nie dorównuje A400M pod względem masy przewożonego ładunku, ale przewyższa C‑130J pod względem udźwigu i prędkości.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Chociaż już teraz A400M przewyższa konkurentów ładownością, Airbus zamierza ją zwiększyć o 3 tony. Co interesujące, zwiększenie masy maksymalnej transportowanego ładunku z 37 do 40 ton nie będzie wymagało ingerencji w strukturę płatowca lub modyfikację silników. Dane zebrane podczas dekady użytkowania samolotów tego typu, a także loty doświadczalne, wykazały, że zwiększenie obciążenia jest możliwe już w obecnej konfiguracji. Będzie to wymagało jedynie zmian w oprogramowaniu samolotu i wprowadzenia bardziej rygorystycznych limitów, jeśli chodzi o dopuszczalne przeciążenia przy locie z maksymalnym ładunkiem. Nowy wariant będzie nosił oznaczenie Super Logistic High Weight i ma być gotowy w latach 2028– 2029.

Na World Defense Show obecne były dwa A400M, jeden z Niemiec, a drugi z Wielkiej Brytanii.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)
– Jednym z najważniejszych wymagań jest udźwig, nie ma zbyt dużej konkurencji, która mogłaby przetransportować 40 ton – powiedział menadżer programu A400M, Gerd Weber. – To będzie zmiana zasad gry na Bliskim Wschodzie. Poza tym A400M jest kompatybilny z A330 MRTT. Uważamy, że nasza oferta jest bardzo korzystna i odpowiada na potrzeby Arabii Saudyjskiej.
Weber wskazał także na inne zalety samolotu. W kontekście Bliskiego Wschodu dużą zaletą ma być zdolność do operowania z krótkich i nieutwardzonych pasów startowych. A400M może wylądować z ładunkiem 25 ton na piaszczystym pasie o długości 750 metrów. Po rozładunku może z niego wystartować na długości 950 metrów, a to wszystko przy zachowaniu paliwa na powrót do bazy lub inne lotnisko położone w odległości 500 kilometrów. Poza tym samolot osiąga prędkość Mach 0,72 na wysokości 40 tysięcy stóp. Opcjonalne wyposażenie dodatkowe poszerzające zakres zadań możliwych do realizacji obejmuje między innymi zasobniki do tankowania w powietrzu metodą przewodu giętkiego, a także modułowe kabiny do przewozu ważnych osób.
Producent oferuje Saudyjczykom również korzyści gospodarcze. W czasie tragów Airbus i Saudi Arabian Military Industries (SAMI) podpisały memorandum o współpracy przy A330 MRTT i przyszłych możliwościach. Owe przyszłe możliwości dotyczą właśnie A400M. W przypadku zamówienia Saudyjczycy mają się zajmować nie tylko obsługą eksploatacyjną i serwisem transportowców, ale także uczestniczyć w produkcji wybranych komponentów. Jest to rozwinięcie współpracy z SAMI, którą zainicjowano w 2024 roku, gdy obie firmy utworzyły spółkę joint venture SAAMS w celu przekazania wiedzy i umiejętności do prowadzenia serwisu A330 MRTT. Jest to element saudyjskiego programu rządowego Vision 2030 mającego na celu zmniejszenie zależności lokalnej gospodarki od eksportu ropy naftowej.
Do tej pory Airbus wyprodukował 137 spośród 178 zamówionych A400M. Największym użytkownikiem są Niemcy, dysponujący 52 maszynami, a oczekujący na dostawę jeszcze jednej. Samoloty zamówiło dziesięć krajów, a najnowsze dostawy zrealizowano do Indonezji i Kazachstanu. Poza Arabia Saudyjską Airbus upatruje szans eksportowych także w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Japonii i Polsce. Na początku roku Airbus zaoferował naszemu krajowi dostawę 10–14 samolotów w ramach programu SAFE.
Zwiększenie ładowności (za co ceną będzie zmniejszona manewrowość) to niejedyny pomysł na zwiększenie potencjału A400M. Airbus sprawdza możliwość wykorzystania samolotu w roli nosiciela bezzałogowych systemów latających i pocisków manewrujących wyrzucanych z ładowni. Byłyby to odpowiednik amerykańskiego systemu Rapid Dragon. W tej chwili odbywają się naziemne próby spaletyzowanego magazynu mieszczącego do 50 dronów lub mniejszą liczbę remote carrierów i pocisków dalekiego zasięgu. Jeśli chodzi o te ostatnie, A400M mógłby przenosić od dziewięciu do dwunastu pocisków manewrujących Taurus. Pierwszy lot z magazynem zainstalowanym w samolocie jest planowany na 2029 rok. Ponadto rozważana jest możliwość przystosowania samolotu do zadań rozpoznawczych i walki elektronicznej.
