Kilka dni temu Madryt ujawnił zmieniony plan zakupu haubic. Wzmacnianie artylerii lufowej nie jest nowością, ale skala zaprezentowana przez ministerstwo przemysłu może robić wrażenie. Dokument resortowy (z którym można się zapoznać na tutaj) wspomina o dwóch podprogramach zakupu samobieżnych systemów artyleryjskich: jednego kołowego i jednego gąsienicowego.
Miałyby one być przeznaczone zarówno dla dywizjonów artylerii polowej wojsk lądowych, jak i dla piechoty morskiej. Ogółem hiszpańskie mają otrzymać aż 214 haubic. Zakup ten stanowi część Specjalnych Programów Modernizacyjnych uwzględnionych w Planie Przemysłowo-Technicznym dla Bezpieczeństwa i Obrony z kwietnia 2025 roku, którego celem jest osiągnięcie 2% PKB w wydatkach na obronę. Plan jest wspierany kwotą 3,002 miliarda euro w ramach prefinansowania z ministerstwa przemysłu. Z tej sumy 1,181 miliarda przeznaczy się na systemy kołowe, zaś 1,821 miliarda – na gąsienicowe.
W lipcu ubiegłego roku poświęciliśmy nieco miejsca hiszpańskiej artylerii lufowej. Ministerstwo obrony ogłosiło wówczas ambitny plan zakupu 145 haubic samobieżnych: 36 haubic o trakcji kołowej i 109 na podwoziu gąsienicom. Nabycie kołowych haubic samobieżnych jest nowością, nigdy przedtem Hiszpanie nie skłaniali się ku takiej trakcji. Nowo pozyskiwane uzbrojenie ma zastąpić starzejące się haubice M109, które w służbie są od ponad pięciu dekad. Zaznaczyliśmy wówczas, że program będzie przechodził jeszcze przez studium wykonalności i może ulec częściowym zmianom.
Pierwszym podprogramem wymienionym w dokumencie jest kołowy system artylerii samobieżnej, który zakłada pozyskanie 86 haubic, 86 wozów amunicyjnych, 14 wozów ewakuacyjnych, 7 specjalistycznych pojazdów inżynieryjnych i sprzętu inżynieryjnego. W ramach kontraktu dostawca ma zagwarantować początkowe wsparcie logistyczne, w tym szkolenia i symulatory, oraz zapewnić właściwą infrastrukturę do szkoleń i przechowywania sprzętu.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
W tym podprogramie brakuje odniesienia do pojazdów dowodzenia. Dokument nie określa też, który wariant podwozia – w konfiguracji 8 × 8 czy 10 × 10 – jest preferowany. Logika podpowiada, że w postępowaniu może wziąć udział haubica kołowa Piranha Advanced Artillery Carrier (AAC), powstała przez osadzenie modułu AGM z działem kalibru 155 milimetrów na transporterze opancerzonym 10 × 10 Piranha Heavy Mission Carrier. Jej rywalami mogą być francuski CAESAR 8×8 na podwoziu Tatry czy niemiecka KNDS RCH 155.
Jak informowaliśmy rok temu, parytety między kołami i gąsienicami miały nie ulec zmianie. Utrzymały się jednak w nieco zmienionej formie. Planowane zakupy obejmują 128 haubic samobieżnych o trakcji gąsienicowej, 128 wozów amunicyjnych, 21 wozów zabezpieczenia technicznego, 48 wozów dowodzenia dla wojsk lądowych i 11 dla marynarki wojennej (czyli piechoty morskiej) oraz 7 pojazdów inżynieryjnych.
Haubice mają cechować się donośnością przekraczającą 40 kilometrów (przy użyciu amunicji z gazogeneratorem dennym), wyższym poziomem mobilności (prawdopodobnie w porównaniu z M109A5E), wysokim stopniem automatyzacji, mniejszą załogą i krótszym czasem przygotowania do otwarcia ognia. Już rok temu wiadomo było, że wojska lądowe chcą haubic kalibru 155 milimetrów z lufą o długości 47–52 kalibrów. Dzięki temu haubice mają zapewnić większą donośność i siłę ognia w porównaniu z M109, które wyposażono w lufy o długości 39 kalibrów, nieprzystające do dzisiejszych warunków pola walki.
Być może rosną szanse haubicy NEMESIS. Jej podwozie – opracowane przez GDELS – to wariacja na temat kadłuba hiszpańsko-austriackiego gąsienicowego bojowego wozu piechoty ASCOD 2. Wyposażone jest w opancerzoną kabinę załogi z przodu i moduł bojowy z tyłu. Podwozie zintegrowano z bezzałogowym modułem wieżowym AGM. Ten charakteryzuje się donośnością 54 kilometrów przy użyciu standardowej amunicji i 70 kilometrów przy użyciu pocisków o zwiększonym zasięgu. Umożliwia prowadzenie ognia bezpośredniego i w trybie MRSI.
W Hiszpanii samobieżna artyleria pozostaje w uzbrojeniu zarówno wojsk lądowych, jak i korpusu piechoty morskiej. Ejército de Tierra ma 96 haubic M109A5E oraz 158 gąsienicowych pojazdów amunicyjnych M548 i 18 M548/6 SEM-1I (podobnych do M548, ale z sześcioma kołami jezdnymi zamiast pięciu). Z kolei dywizjon artylerii desantowej Tercio de Armada miał pierwotnie samobieżną baterię z sześcioma M109A2 (które w 2020 roku zastąpiono sześcioma M109A5 tymczasowo oddanymi przez wojska lądowe) i sześcioma gąsienicowymi wozami amunicyjnymi M992 FAASV.
Aquí lo tenéis. En primicia mundial GDELS trae el AGM 155mm sobre plataforma ASCOD pic.twitter.com/CtRycbarKh
— defensayseguridad.es (@defyseguridad) May 12, 2025
Przypomnijmy, że W listopadzie 2023 roku w ramach programu SILAM (Sistema Lanzador de Alta Movilidad) zakładającego odtworzenie artylerii rakietowej hiszpański resort obrony zawarł umowę z izraelską firmą Elbit Systems w sprawie kupna modułu ogniowego systemu PULS.
Artyleria to nie wszystko
Starzeją się też transportery opancerzonych AAV7. Infantería de Marina ma na wyposażeniu dziewiętnaście pojazdów tej rodziny, w tym szesnaście w wersji transportera opancerzonego, dwa wozy dowodzenia i jeden zabezpieczenia technicznego. Pojazdy mogą być desantowane z pokładów okrętów desantowych typu Galicia i wielozadaniowego Juana Carlosa I. Jednak i one wymagają zmienników.
Kilka dni temu Madryt ogłosił, że potrzebuje 34 kołowych bojowych pojazdów piechoty morskiej w czterech różnych konfiguracjach. Zakres projektu obejmuje transporter opancerzony (28 pojazdów), pojazd dowodzenia i kontroli (2), wóz inżynieryjny (2) i opancerzony ambulans (2). Faworytem wydaje się Amphibious Combat Vehicle (ACV), którym hiszpańska marynarka wojenna jest zainteresowana już co najmniej od dwóch lat.

Hiszpański Leopardo 2E.
(Allied Joint Force Command Brunssum, Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0)
I to nie wszystko. Na początku roku hiszpańskie wojska lądowe ogłosiły plany modernizacji technicznej komponentu pancernego. Obecnie kręgosłup wojsk pancernych stanowią Leopardy 2E, które standardem zbliżone są do czołgu w wersji 2A6, ale konieczna jest wymiana przestarzałej floty czołgów Leopard 2A4. W zamian Hiszpanie chcą pozyskać najnowszą wersję niemieckiego wozu pancernego. Przemawiają za tym doświadczenia tamtejszych załóg i mechaników oraz dostępność zaplecza logistycznego. Leopard 2A8 – przynajmniej na razie – ma być wyborem oczywistym.
Ostrożne szacunki wskazują na pozyskanie tylko jednego batalionu liczącego 55 wozów, które byłyby uzupełnieniem Leopardów 2E. Według serwisu Infodefensa flota hiszpańskich Leopardów 2A4 liczy około 80 sztuk, wliczając te przechowywane w koszarach w Saragossie i te, które nadal są w eksploatacji. Kilkanaście wykorzystywanych jest w roli symulowanych przeciwników na poligonie San Gregorio. Część znajduje się w dyspozycji dowództw Ceuty i Melilli.
