W następstwie wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie w Europie ruszyły zbrojenia. Po ponad czterech latach wojny ten trend nie osłabł, a dzięki programom takim jak SAFE nawet nabiera rozpędu. Zamierza na tym skorzystać Airbus, który na tegorocznych targach ILA w Berlinie – gdzie Konflikty jak zwykle były obecne – pochwalił się szerokim portfolio swoich produktów, tych dobrze znanych, zmodernizowanych i zupełnie nowych.

Oczywiście najgłośniej było o porażce programu FCAS, a właściwie jego części NGF, mającej zaowocować powstaniem francusko-niemieckiego myśliwca nowej generacji. Informowaliśmy o tym w osobnym tekście.

Pewnego rodzaju ogólną nowością dla całego koncernu jest ujednolicenie nazw dla poszczególnych kategorii produktowych. Airbus od lat stosuje spójną logikę nazewnictwa swoich produktów: litera „A” oznacza samoloty natomiast „H” – śmigłowce. Teraz ten system został rozszerzony o prefiks „U” dla platform bezzałogowych. Nowe oznaczenia dotyczą zarówno produktów już dostępnych na rynku, jak i nowych.

U145

Jedną z najgłośniejszych premier Airbusa na tegorocznych targach był U145 – bezzałogowa wersja popularnego śmigłowca H145. Na stoisku pokazano pełnowymiarową makietę nowego modelu. Pierwszy lot z pilotem monitorującym na pokładzie planowany jest pod koniec 2026 roku, a wejście do służby powinno nastąpić na początku lat 30.

U145 może być ładowany od każdej strony. Na pierwszym planie wyrzutnia efektorów. Na śmigłowcu widoczna jest również belka na uzbrojenie.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

Bazując na doświadczeniach wyniesionych z VSR700 opracowanego na bazie śmigłowca Cabri G2, U145 rozwijany jest jako uniwersalna platforma do zastosowań cywilnych i wojskowych, przede wszystkim do transportu dużych ładunków. Modułowa konstrukcja umożliwia rozszerzenie zakresu zastosowań o zadania związane z zarządzaniem kryzysowym, gaszeniem pożarów, misjami rozpoznawczymi z uzbrojeniem, obserwacją i nadzorem, funkcją „statku matki” dla bezzałogowych efektorów odpalanych z powietrza (Airbus współpracuje w tym zakresie z MBDA), a także współdziałaniem platform załogowych i bezzałogowych (MUM-T).

– Dzięki U145 oferujemy naszym klientom autonomiczną, bezzałogową wersję śmigłowca H145, łączącą sprawdzoną konstrukcję płatowca, moc i udźwig H145 z autonomią systemu bezzałogowego – powiedział Matthieu Louvot, prezes Airbus Helicopters. – Aby rozwijać U145 i jego możliwości jako wielozadaniowego systemu bezzałogowego, będziemy współpracować z czołowymi partnerami specjalizującymi się w autonomicznych misjach, co pozwoli dalej rozwijać europejski ekosystem bezzałogowców.

Przy modelu jako możliwe typy ładunków prezentowano klasyczną europaletę, paletę klatkową, paletę skrzyniową, ale przede wszystkim spaletyzowaną wyrzutnię efektorów opracowaną przez MBDA. Możliwe zastosowania obejmują warianty: bojowy z głowicą wybuchową, rozpoznawczy z wydłużoną długotrwałością lotu, retranslatora łączności pomiędzy U145 a efektorami dalekiego zasięgu i celu pozorowanego dla zmylenia obrony przeciwlotniczej.

Wysyłanie redaktorów na targi zbrojeniowe i pokazy lotnicze to jeden z podstawowych celów, na które zbieramy pieniądze. Mamy nadzieję, że tegoroczne sprawozdanie z ILA przypadło Wam do gustu. Jeśli nasze artykuły były dla Was interesujące, możecie nas wesprzeć w przygo­to­waniu kolejnych wyjazdów, udzielając wsparcia tutaj.

Jeśli zdecydujecie się przesłać nam jakąś kwotę, dopiszcie w wiadomości (dedykacji), że to za relację z ILA. Będzie to dla nas cenna wskazówka na przyszłość.

Nasze artykuły z tegorocznego salonu i z poprzednich możecie przeczytać tutaj.

Priorytetem jest wdrożenie wariantu bojowego z głowicą o masie 3,5 kilograma zdolnego do atakowania celów stacjonarnych i ruchomych. O ile sam U145 jest w pełni autonomiczny, o tyle efektory będą dronami FPV z możliwością zabudowy głowicy naprowadzającej na podczerwień lub z półaktywnym naprowadzaniem laserowym. Cały dron ma ważyć do 12 kilogramów, osiągać 250–350 kilometrów na godzinę i zasięg do 50 kilometrów. Wymiary jego jak i wyrzutni odpowiadają wymiarom europalety, to jest 120 na 80 centymetrów.

Spaletyzowane wyrzutnie to niejedyna możliwość przenoszenia uzbrojenia przez U145. Śmigłowiec może być również wyposażony w belki na uzbrojenie. Makietę wystawioną na ILA prezentowano z pociskami do zwalczania dronów STRILA-2 produkcji Quantum Systems. Na razie to tylko pomysł. W czasie targów obie firmy dopiero podpisały porozumienie o współpracy, którego celem jest wspólne zbadanie możliwości integracji systemów przechwytujących bezzałogowe statki powietrzne na śmigłowcach produkowanych przez Airbusa.

– W Airbus Helicopters nieustannie poszukujemy nowych możliwości rozwoju zdolności operacyjnych, aby dostarczać naszym klientom realną i wymierną wartość – powiedział Stefan Thomé z Airbus Helicopters. – Porozumienie z Quantum Systems stanowi ważny krok naprzód w dalszym rozszerzaniu spektrum zastosowań naszych śmigłowców wojskowych, zapewniając załogom możliwość skutecznej kontroli przestrzeni powietrznej w obliczu zagrożeń ze strony systemów bezzałogowych. H145M, dzięki swojej zaawansowanej otwartej architekturze systemowej, jest idealną platformą do rozpoczęcia tej wspólnej inicjatywy. Łącząc nasze szerokie portfolio śmigłowców wojskowych z innowacyjnymi rozwiązaniami C-UAS, chronimy personel i zasoby, a jednocześnie wzmacniamy europejską suwerenność technologiczną oraz zdolności obronne.

U145 może przenieść jednocześnie cztery europalety.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

U145 nie ma kabiny pilotów. W jej miejscu znajduje się przestrzeń ładunkowa, a dotychczasowe oszklenie kabiny zastąpiono rozchylanymi na boki klapami, przez które odbywa się załadunek. Dodatkowo z przodu zainstalowano rozkładaną rampę ładunkową ułatwiającą załadunek i wyładunek bez obawy o zahaczenie o otwarte klapy. Drugie klapy ładunkowe są także z tyłu kadłuba. Natomiast w obu burtach umieszczono odsuwane drzwi o prześwicie umożliwiającym załadunek europalety.

Maksymalna masa startowa to 3800 kilogramów, a maksymalna masa wyposażenia, sensorów lub przenoszonego ładunku sięga ponad 1200 kilogramów. Do środka wejdą cztery europalety. Śmigłowiec będzie rozwijał prędkość około 220 kilometrów na godzinę, miał zasięg około 740 kilometrów i osiągał pułap 6 tysięcy metrów. Wszystkie fazy lotu, a więc start, przelot i lądowanie, będą się odbywały całkowicie autonomicznie bez potrzeby nadzoru operatora naziemnego.

Airbus pracuje również nad innym bezzałogowym wariantem H145. W Stanach Zjednoczonych Airbus US Space & Defense, we współpracy z firmami Shield AI, L3 Harris i Parry Labs, oferuje amerykańskiemu Korpusowi Piechoty Morskiej specjalnie opracowaną konstrukcję MQ-72C Lakota Connector. Jest to w pełni autonomiczny wariant śmigłowca UH-72B Lakota, dostosowany do wymagań amerykańskiego użytkownika. Zainicjowanie U145 jako całkowicie osobnego projektu jest podyktowane chęcią utrzymania przemysłowej i politycznej niezależności od USA.

Inne drony

Airbus zaprezentował również szeroki wachlarz innych dronów. Od niewielkich, jak ważące maksymalnie 25 kilogramów U010 Aliaca czy U030 Flexrotor, przeznaczonych do zadań obserwacyjno-rozpoznawczych po bezzałogowe samoloty bojowe UCCA (Uncrewed Collaborative Combat Aircraft), współdziałające z załogowymi samolotami myśliwskimi. Niemieckiemu zapotrzebowaniu na maszyny UCCA poświęcimy osobny tekst, a tu wspomnimy tylko o dwóch z nich.

Makieta U760 Ravenstorm z pociskami powietrze–powietrze Meteor.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

Na wystawie pokazano model U760 Ravenstorm w skali 1:1. Ma on rozpiętość 10 metrów i długość 13 metrów. Maszyna jest zoptymalizowana do działań wielodomenowych, obejmujących uderzenia powietrze–ziemia przy użyciu precyzyjnie naprowadzanej amunicji, walkę powietrzną z wykorzystaniem pocisków rakietowych krótkiego i średniego zasięgu oraz walkę elektroniczną, w tym obezwładnianie obrony przeciwlotniczej przeciwnika i ofensywne działania zakłócające. Ravenstorm ma być gotowy do wejścia do służby na początku lat 30.

Drugim UCCA Airbusa jest U740 Valkyrie. Jak łatwo się domyślić, bazuje on na maszynie XQ-58 Valkyrie opracowanej przez amerykańskiego Kratosa. U740 to amerykański płatowiec wyposażony w opracowany przez Airbusa system misji MARS (Multiplatform Autonomous Reconfigurable and Secure Mission System) niezależny od systemów amerykańskich. Celem programu jest dostarczenie operacyjnego, suwerennego systemu UCCA dla niemieckich sił powietrznych do 2029 roku, a wykorzystanie gotowego płatowca ma zminimalizować ryzyko opóźnień. Ponadto U740 umożliwi prowadzenie eksperymentów operacyjnych, realizację pierwszych zadań powietrze–ziemia i współdziałanie Valkyrie z Eurofighterami.

Podstawę dla U740 Valkyrie będzie stanowił płatowiec Kratos XQ-58A Valkyrie
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

U680 Bird of Prey został zaprojektowany do zwalczania masowych zagrożeń powietrznych. W trakcie jednej misji może przechwytywać i neutralizować wiele średniej wielkości „jednokierunkowych” dronów uderzeniowych (one-way attack). Ma to być niskokosztowe rozwiązanie odpowiadające na masowe użycie samolotów pocisków w wojnie w Ukrainie. Nie jest to dron samobójczy, ale przenoszący niewielkie pociski powietrze–powietrze. Co do zasady poszukiwanie, wykrycie, śledzenie i neutralizacja celów będą się odbywały całkowicie autonomicznie, ale pozostanie możliwość zatwierdzenia decyzji o ataku przez człowieka. Całość jest zgodna z odpowiednimi normami STANAG i w pełni kompatybilna z NATO-wskim systemem obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej NATINAMDS. W marcu tego roku przeprowadzono udany pierwszy lot demonstracyjny. Airbus planuje kolejne loty testowe w ciągu 2026 roku, aby przyspieszyć operacyjne wdrożenie systemu.

Model drona myśliwskiego do zwalczania innych dronów U680 Bird of Prey.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

Pojawiły się także nowe informacje w sprawie Eurodrone’a, który zgodnie z nowym systemem nazw otrzymał oznaczenie U950. Eurodrone został zaprojektowany do zapewnienia Europie niezależnych, strategicznych zdolności ISTAR, wczesnego ostrzegania oraz zwalczania okrętów podwodnych, ale w czasie targów prezentowano go również innymi rodzajami uzbrojenia, w tym pociskami Hussar, Spear, Marte-ER i Brimstone. Ogólny udźwig sensorów i uzbrojenia wynosi 2300 kilogramów. U950 będzie osiągał prędkość 500 kilometrów na godzinę, pułap 12 200 metrów i długotrwałość lotu 40 godzin. Będzie w pełni przystosowany do operowania w cywilnej kontrolowanej przestrzeni powietrznej. Docelowo będzie również zintegrowany z systemem MARS.

Program rozwija się zgodnie z harmonogramem, a pierwszy lot planowany jest na 2029 rok. Kilka miesięcy temu pojawiły się informacje sugerujące, że Francja wycofa się z programu Eurodrone, ponieważ ma on już nie pasować do współczesnego pola walki. Przedstawiciel Airbusa na spotkaniu z mediami powiedział, że o ile możliwe są zmiany po stronie wojskowej, na przykład zamówienie mniejszej liczby systemów lub rozłożenie ich zakupu na dłuższy czas, zaangażowanie przemysłu pozostaje bez zmian. Niezależnie od ostatecznych decyzji francuskiego ministerstwa obrony tamtejsze przedsiębiorstwa będą normalnie uczestniczyły w produkcji U950. Poinformowano również, że samolot jest budowany wedle zasady ITAR-Free, to znaczy nie będzie miał żadnych podzespołów amerykańskiego pochodzenia i wymagających zgody władz amerykańskich na eksport.

U950 Eurodrone.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

Eurofighter Typhoon

Wobec porażki programu NGF szczególnego znaczenia nabiera dalszy rozwój Eurofightera i zwiększanie jego możliwości bojowych, bo nie wiadomo, kiedy jego następca się pojawi i jak będzie. Przynajmniej w niemieckich i hiszpańskich siłach powietrznych, ale prezentowane opcje mogą być atrakcyjne również dla klientów eksportowych.

W rozwoju Eurofightera nacisk jest kładziony przede wszystkim na integrację z maszynami UCCA – bezzałogowymi lojalnymi skrzydłowymi. Dlatego również myśliwce zostaną wyposażone w system MARS. Integruje on wspierane przez sztuczną inteligencję oprogramowanie umożliwiające autonomiczne działanie platform i może być skalowany na całe portfolio bezzałogowych systemów producenta. W tej chwili pewna jest integracja systemu MARS na dronach U740 Valkyrie, U760 Ravenstorm, U950 Eurodrone i U680 Bird of Prey.

Slajd z prezentacji Airbusa prezentujący integrację Eurofightera z UCCA.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

Airbus zdecydował się na ciekawe rozwiązanie w kwestii zarządzania UCCA. Zamiast dokładać dodatkowe wyposażenie do samego myśliwca, węzeł łączności zostanie zintegrowany z zasobnikiem celowniczym Litening 5. Rozwiązanie ma być gotowe do wdrożenia w 2029 roku.

A330MRTT i A400M

Airbus pracuje także nad zwiększeniem zdolności swoich dwóch największych samolotów wojskowych – transportowego A400M i latającej cysterny A330MRTT. Jeśli chodzi o ten pierwszy, planowane jest wdrożenie do produkcji samolotu o udźwigu zwiększonym z 37 do 40 ton. Zwiększenie masy transportowanego ładunku nie będzie wymagało ingerencji w strukturę płatowca lub modyfikację silników. Dane zebrane podczas dekady użytkowania samolotów tego typu, a także loty doświadczalne, wykazały, że zwiększenie obciążenia jest możliwe już w obecnej konfiguracji. Będzie to wymagało jedynie zmian w oprogramowaniu samolotu i wprowadzenia bardziej rygorystycznych limitów, jeśli chodzi o dopuszczalne przeciążenia przy locie z maksymalnym ładunkiem. Nowy wariant będzie nosił oznaczenie Super Logistic High Weight i ma być gotowy w latach 2028–2029.

Ponadto A400M ma zostać przystosowany do roli nosiciela różnego rodzaju efektorów. Mogą to być drony, ale także pociski manewrujące. Będą przenoszone na spaletyzowanych stelażach i będą w czasie lotu wyrzucane przez tylną rampę. Będzie to rozwiązanie analogiczne do amerykańskiego Rapid Dragon. Wykorzystanie ciężkich samolotów transportowych (przykład dla A400M to 6200 kilometrów z ładunkiem 20 ton) w roli nosicieli pocisków manewrujących będzie skokowym zwiększeniem zdolności do projekcji siły na dalekim dystansie dla państw nieposiadających bombowców strategicznych. Za to same Niemcy mają 53 A400M.

Rozwój A330MRTT to możliwość tankowania UCCA, integracja z chmurą danych i wielowarstwowe systemy samoobrony.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

Inną nowością jest opracowanie dla A400M modułowego systemu gaśniczego zamieniającego samolot transportowy w potężną maszynę do gaszenia pożarów. Duża objętość ładowni i udźwig pozwolą zabrać jednorazowo do 20 tysięcy litrów środka gaśniczego.

Jeśli chodzi o A330MRTT, Airbus przede wszystkim pochwalił się ogólnym sukcesem programu. W chwili startu szacowano, że powstanie łącznie około 25 latających cystern. Tymczasem dostarczono ich już 66, a zamówiono ogółem 91 samolotów i spodziewane są kolejne zamówienia.

Aby sprostać takiemu popytowi, Airbus w 2027 roku otworzy drugą linię do konwersji cywilnych A330 do wersji A330MRTT. Do tej pory wszystkie prace tego typu wykonywano w zakładach w Getafe pod Madrytem. Teraz dojdzie zakład w San Pablo w pobliżu Sewilli, gdzie montowane są między innymi A400M i C295. Pozwoli to zwiększyć liczbę konwertowanych A330 z pięciu do siedmiu sztuk rocznie. Przedstawiciel Airbusa nie powiedział tego wprost, ale zwiększenie mocy produkcyjnych A330MRTT w połączeniu z możliwym przesunięciem slotów produkcyjnych dla innych państw może pozwolić na wyprodukowanie nawet czterech maszyn dla Polski w terminach przewidzianych programem SAFE.

Sztywny wysięgnik do tankowania paliwa w A330MRTT z Multinational MRTT Fleet.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

Ponadto Airbus uruchamia produkcję ulepszonego wariantu A330 MRTT+ bazującego na A330neo. Wyróżnia się ona między innymi zastosowaniem silników Rolls-Royce Trent 7000 i przekonstruowanych końcówek skrzydeł zapewniających lepszą aerodynamiczność. Dzięki temu spalanie paliwa jest o 8% niższe, a maksymalna masa startowa wzrosła z 233 do 242 ton, co pozwala zabrać jeszcze więcej paliwa lub ładunku.

Toczą się także prace nad systemem autonomicznego tankowania, który ma nie tylko zmniejszyć obciążenie pracą operatora, zwiększyć bezpieczeństwo i zoptymalizować przekazywanie paliwa w danych warunkach lotu, ale także umożliwić sprawne tankowanie samolotom bezpilotowym. Będzie to konieczne, jeśli UCCA mają wspierać klasyczne myśliwce na wszystkich etapach misji.

W dalszej przyszłości latająca cysterna ma zostać zintegrowana z bojową chmurą danych i otrzymać lepsze wielowarstwowe środki samoobrony. Szczegółów nie podano, ale na udostępnionych wizualizacjach widać wykorzystanie między innymi broni laserowej do zwalczania pocisków powietrze–powietrze.

Maciej Hypś, Konflikty.pl