Muzeum Norweskich Sił Zbrojnych (Forsvarsmuseet, wcześniej Hærmuseet) w Oslo leży niedaleko Twierdzy Akershus i przedstawia historię norweskiej wojskowości od średniowiecznych wikingów aż po czasy obecne i udział Norwegów w misjach zagranicznych. Ma długą historię, funkcjonuje od 1860 roku, stale powiększając swoją kolekcję artefaktów. Placówka dysponuje bogatymi zbiorami, wśród których znajduje się broń biała, palna, artyleria, modele okrętów czy wyposażenie i umundurowanie żołnierzy z różnych okresów norweskiej wojskowości. Można tam prześledzić, jak strategia wojskowa, technika i polityka ukształtowały historię Norwegii.
Twierdza Akershus jest centrum władzy i symbolem narodowym od ponad 700 lat. Budowa rozpoczęła się około 1290 roku, prawdopodobnie pod rządami króla Håkona V Magnussona, który uczynił Akershus rezydencją królewską i nową siedzibą władzy, gdy Oslo zastąpiło Bergen jako stolicę.
Wróćmy jednak do Forsvarsmuseet. Duże wrażenie robi już samo wejście za sprawą stojącego przed muzeum czołgu NM116 (Norsk Modell 116) Panserjager, będącego norweską modernizacją amerykańskiego czołgu lekkiego M24 Chaffee. Po drugiej wojnie światowej do norweskich wojsk lądowych trafiło 120 pojazdów tego typu. Z czasem zdecydowano się na modernizację. Do najdalej idących zmian możemy zaliczyć uzbrojenie: w miejsce armaty kalibru 75 milimetrów zainstalowano działo kalibru 90 milimetrów. Całkowicie nowy system kontroli ognia z dalmierzem laserowym i nowa jednostka napędowa pozwoliły służyć tym czołgom aż do 1993 roku.
Po drugiej stronie wejścia stoi gąsienicowy transporter opancerzony M113, również w malowaniu norweskich wojsk lądowych. NM135 Stormpanservogn, bo tak został oznaczony, uzbrojony był w działko kalibru 20 milimetrów w obrotowej wieży. Zastąpiony w uzbrojeniu norweskich wojsk lądowych przez CV9030N pod koniec lat 90.
Przemierzając sale muzealne, możemy podziwiać uzbrojenie, wyposażenie i inne przedmioty z różnych okresów historycznych. Wystawy stałe podzielono na sześć działów. Pierwszy opowiada o czasach starożytnych oraz wikingów, kończy się na epoce wojen napoleońskich (konkretnie w roku 1814). Możemy również podziwiać wiele artefaktów z czasów unii personalnej z Danią, a następnie ze Szwecją, i okresu wojny północnej.
Dużo miejsca poświęcono Unii Szwedzko-Norweskiej (1814–1905), która stanowiła pomysł na drugi dział. W muzeum możemy podziwiać kilka modeli norweskich okrętów. Na zdjęciu powyżej od prawej dwa pancerniki obrony wybrzeża typów Tordenskjold i Eidsvold, w środku (najmniejszy) kanonierka Æger, po prawej fregata o napędzie parowym Kong Sverre. Tę ostatnią jednostkę zwodowano w 1860 roku, po wprowadzeniu pancerników szybko okazała się konstrukcją przestarzałą i mało perspektywiczną.
W muzeum znajdziemy nie tylko bogaty zbiór uzbrojenia i wyposażenia żołnierzy, ale też obszerne opisy batalii czy ćwiczeń wojskowych obu krajów. Na przykład w 1819 roku 20 tysięcy norweskich i szwedzkich żołnierzy zebrało się w Ljungbyhed w Skanii na pierwszą dużą mobilizację sił zbrojnych. Szczyt możliwości w zakresie wspólnych ćwiczeń przypadł na połowę XIX wieku. Celem było szkolenie oraz bratanie się Norwegów i Szwedów.
Lokalizację obozów wybrano ze względu na dogodne miejsce do ćwiczeń. Manewry odbywały się na poziomie taktycznym i technicznym, między innymi w zakresie warty i patrolowania. Największe – „Lystleir” – przeprowadzono na wrzosowisku Axevalla w 1858 roku. W Norwegii często wykorzystywanym miejscem ćwiczeń było Gardermoen. Z tego okresu i jemu bliskich możemy oglądać dopracowane figurki żołnierzy, które są esencją tego muzeum, gwarantującą długie godziny spędzone w jego murach.
Kolejny blok tematyczny wyznaczony jest przez daty 1905–1940, opowiada o Wielkiej Wojnie, płynnie przechodząc do niemieckiej inwazji na Norwegię. W tym dziale możemy przyjrzeć się dużej liczbie, nomen omen, dział. Działo holowane (powyżej, po prawej) wyprodukowano w 1901 roku. Było pierwszym z efektywnym hamulcem odrzutu i jak na tamte czasy było bardzo szybkostrzelne, zakupiono je po długich debatach w Stortingu. Dzięki temu norweska artyleria polowa stała się jedną z najnowocześniejszych na świecie. Na poniższym zdjęciu natomiast armata polowa kalibru 10,5 cm wz. 1904
Lata 1918–1939 charakteryzowały się silnie spolaryzowaną i napiętą atmosferą polityczną, również w Norwegii. Tradycyjna rola wojska, polegająca na ochronie państwa przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi, była przedmiotem debat i ostrych sporów. Pojawił się szereg pytań na temat potrzeby istnienia sił zbrojnych i przeszkód stawianych przez nie na drodze do socjalizmu. Zastanawiano się nawet, czy siły zbrojne są gwarancją niepodległości Norwegii i zabezpieczeniem na wypadek zamachu stanu lub rewolucji.
Najbardziej obszerny blok dotyczy historii wojskowości od 1940 do 1945 roku, ze szczególnym uwzględnieniem bitew lądowych. Dużo miejsca poświęcono agresji nazistowskich Niemiec, okupacji niemieckiej i bitwie o Atlantyk. Historię zmagań z hitlerowcami opowiadają afisze, obwieszczenia, dokumenty i archiwalne zdjęcia. W muzeum zgromadzono również setki jednostek uzbrojenia i wyposażania.
Na fotografii poniżej karabin maszynowy Châtellerault Mle 24 (na dole), karabin maszynowy Vickers Mk. III rozstawiony na trójnogu, francuski MAS36 oraz brytyjski Lee-Enfield Mk. III. Obok znajdują się narty i kije narciarskie żołnierzy Legii Cudzoziemskiej walczących w Norwegii. Z tyłu widoczna lekka armata polowa kalibru 7,5 cm le. IG 18.
Do ciekawszych eksponatów na jednej z fotografii poniżej możemy zaliczyć motocykl Zündapp KS 600 z wózkiem bocznym używany przez żołnierzy Wehrmachtu oraz niemiecki czołg lekki PzKpfw I.
Prawdziwą crème de la crème muzeum są fantastyczne dioramy przedstawiające batalie morskie u wybrzeży Norwegii w czasie drugiej wojny światowej. Podczas największego konfliktu w historii Norwegia straciła połowę floty handlowej – około 500 statków i 4500 marynarzy. W sumie w wojnie na morzu wzięło udział 1000 statków i okrętów oraz około 30 tysięcy Norwegów.
Obszerna jest ekspozycja poświęcona czasom powojennym aż po teraźniejszość. Twórcy muzeum zgromadzili pamiątki z misji zagranicznych, w których udział wzięli żołnierze sił zbrojnych Norwegii pod auspicjami ONZ, NATO, OBWE i Unii Europejskiej. Wystawa prezentuje wysiłek militarny norweskich sił zbrojnych na całym świecie, między innymi w Libii w 2011 roku. Norweskie myśliwce F-16 były zazwyczaj wyposażone w dwa typy pocisków powietrze–powietrze: AMRAAM i AIM-9L Sidewinder. Norweskie „szesnastki” używały w Libii różnych typów bomb. Jedną z nich była GBU-38.
Norwegia brała udział w kilku operacjach sił pokojowych ONZ, w których obserwacja stron konfliktu była istotnym elementem zadań. Do takich należy zaliczyć UNIFIL i UNEF na Bliskim Wschodzie. Posterunki obserwacyjne były obsadzane przez norweskich piechurów zarówno na Synaju i w Strefie Gazy, a później w południowym Libanie. Na płaskim terenie, gdzie działał UNEF, posterunki zwykle stały bezpośrednio na ziemi, w wysokim punkcie terenu. Były to proste konstrukcje z worków z piaskiem, przykryte niewielkim daszkiem. UNIFIL działał w bardziej pagórkowatym terenie. Tam budowano wieże na wzniesieniach. Dużą rolę ogrywały porządna lornetka i dobra łączność. Wieża z ekspozycji to wieża rezerwowa z obozu norweskich żołnierzy-pionierów UNIFIL.
Opodal możemy podziwiać egzemplarz Jeepa, najpopularniejszego pojazdu używanego przez siły pokojowe ONZ w Kongu w latach 1961–1964. Norwegia była jednym z pierwszych krajów, które oddelegowały personel ONUC, ostatecznie wysłała łącznie 1173 ludzi. Norwegowie (piloci, żandarmeria wojskowa i inżynierowie) stacjonowali głównie w stolicy, Léopoldville, i w bazie Kamina w byłej separatystycznej prowincji Katanga. Od 1963 roku w Kaminie stacjonował również norweski batalion obrony powietrznej.
W muzeum prezentowane są także pamiątki i eksponaty związane z okresem zimnej wojny (w tym norweskim udziałem w siłach stacjonujących na terenie Niemiec Zachodnich), wyścigiem zbrojeń i zimnowojenną rywalizacją mocarstw. Norwegowie nieco miejsca poświęcili również niszczycielskim skutkom użycia broni atomowej, przypominając o amerykańskim ataku nuklearnym na Hiroszimę i Nagasaki, oraz szansom i zagrożeniom, które niosła za sobą epoka atomu.
Jak zorganizować wizytę?
Forsvarsmuseet od maja do sierpnia stoi nas otworem w godzinach 10.00–17.00, ale w sobotę jest zamknięte, zaś w czwartek otwarte do 20:00. W okresie zimowym czynne jest w godzinach 10.00–16.00. Obiekt jest nieczynny 1 stycznia, 17 maja (Dzień Konstytucji), 24–26 grudnia i 31 grudnia.
Jak na ceny norweskie, nie wydamy tam fortuny, a naprawdę opłaca się wejść. Osoby dorosła będzie musiała zapłacić 150 koron norweskich (55–60 złotych). Bilety ze zniżką dla seniorów i studentów i kosztują 100 koron (około 40 złotych). Natomiast dzieciom i młodzieży do lat 18 przysługuje darmowe wejście. Na takie samo traktowanie mogą liczyć weterani, żołnierze w służbie czynnej i rezerwiści. Muzeum w sprzedaży oferuje również bilety łączone dla osoby dorosłej (300 koron, dla seniorów i studentów – 200 koron).
Do muzeum można dojechać metrem, tramwajem lub autobusem albo podejść pieszo, gdyż z centrum nie jest daleko, a spacer po pięknym Oslo dostarczy dodatkowych wrażeń, nawet (a może szczególnie) w zimowej aurze. Szczerze namawiam wszystkich Czytelników, aby poświęcić część urlopu lub city breaku i odwiedzić to miejsce. Dzięki temu będzie można w znaczny sposób poszerzyć zakres wiedzy na temat norweskiej wojskowości. Duża liczba eksponatów i przystępna forma sprawiają, że czas mija bardzo szybko. W muzeum nie ma tłoku, a sale wystawiennicze są przestronne, co sprawia, że zwiedza się z przyjemnością. Muzeum jest warte tego, aby spędzić tam co najmniej kilka godzin. Do dzieła!












