W Berlinie jest tyle muzeów, że tylko w nich można byłoby spędzić w tym mieście ponad tydzień. W gąszczu interesujących placówek warto odnaleźć tę nad brzegiem Szprewy. Placówka w sposób bardzo szeroki prezentuje polityczno-ekonomiczno-społeczne dzieje Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Co więcej, nie jest to „zwykłe” muzeum z opisami na tablicach bądź eksponatami. Nie jest to oczywiście wyjątkiem na światowej mapie muzeów, ale w tym otwartym stosunkowo niedawno – bo w 2006 roku – możemy po prostu dotknąć historii.
Według oficjalnych informacji prasowych twórców Muzeum NRD ma powierzchnię ponad tysiąca metrów kwadratowych i ponoć jest najchętniej odwiedzaną i najpopularniejszą wystawą o tej tematyce w Niemczech. Składa się z kliku wzajemnie ze sobą powiązanych bloków tematycznych obejmujących edukację, życie zawodowe, wakacje, zakupy, sport, gospodarkę, środowisko, Stasi oraz metody i ideologia inwigilacji. Większość eksponatów pochodzi z prywatnych gospodarstw domowych.
Wnętrza muzeum są przestronne i naszpikowane artefaktami opowiadającymi historię Niemiec Wschodnich ze szczególnym uwzględnieniem życia codziennego, w tym nieodłącznej dla socjalizmu pochwały dla pracy i pełnego zatrudnienia. W gablotach możemy zobaczyć czasopisma, książki, zastawy stołowe, przedmioty użytku codziennego (spożywcze i przemysłowe), wyposażenie górników i kasy fiskalne.
Wiele eksponatów daje możliwość interaktywnego zapoznania się z nimi. Organizatorzy ponadto dali nam możliwość doświadczenia życia codziennego w NRD w zrekonstruowanym mieszkaniu z prefabrykatów, urządzonym zgodnie z duchem tamtych czasów, ukazującym przestrzeń życiową czteroosobowej rodziny w stylu lat 70. i 80. Można też przejechać się w symulatorze jazdy oryginalnego Trabanta P601.
Samochód ten nosił przydomek Rennpappe (plastikowy wyścigowiec), który pochodził od nietypowego materiału, z którego wykonano nadwozie. Aby zaoszczędzić na stali, konstruktorzy z Zwickau zastosowali nowy materiał, Duroplast, jednocześnie lżejszy i bardziej wytrzymały.
Poniżej motorower KR 51/1 Simson Schwalbe produkowanybył w latach 1964–1968 przez fabrykę motorowerów VEB Fahrzeug- und Jagdwaffenwerk Ernst Thälmann Suhl. Oznaczenie KR pochodzi od słów „Klein Roller” (Mały Skuter). Przydomek Schwalbe po niemiecku oznacza jaskółkę.
A tu Volvo 264 z 1982 roku. Samochód ten należał do taboru Rady Ministrów NRD. Wyposażony w 6-cylindrowy silnik, ma 5,6 metra długości i waży 1,8 tony, osiągał prędkość maksymalną 170 kilometrów na godzinę. Samochód nie ma fotela dla ochroniarzy – zostały zdemontowane pewnego dnia, gdy minister rolnictwa Brun Lietz stwierdził, że brakuje mu miejsca na nogi.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Prusy nie były państwem z armią, lecz armią z państwem. W NRD chciano do tego nawiązać, utrzymując ciągłą gotowość do obrony. Nationale Volksarmee (Narodowa Armia Ludowa) miała pod bronią około 150 tysięcy ludzi. W obliczu wszystkich niedoborów towarów i usług wojsko i inne formacje zbrojne zawsze miały pod dostatkiem: siły roboczej, materiałów budowlanych, zakwaterowania.
Nawet dzieci w wieku przedszkolnym uczono liczyć czołgi i żołnierzy jak prawdziwy oficer Nationale Volksarmee.
Przedszkole było pierwszą państwową instytucją edukacyjną, którą dziecko odwiedzało, i tam już na wstępnym etapie dowiadywało się o „zaletach” socjalizmu. NRD zapewniła miejsca dla ponad 90% dzieci. Dzień podlegał ścisłemu planowaniu i nie pozostawiano miejsca na indywidualną inicjatywę. Zgodnie z logiką partyjną dobre życie w społeczeństwie socjalistycznym było ważniejsze niż rozwój indywidualnych zdolności.
Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego (Stasi) dysponowało ogromnymi zasobami i uprawnieniami. W momencie rozwiązania w 1989 roku służyło w nim 91 tysięcy zawodowych funkcjonariuszy i 189 tysięcy kolaborantów lub szpiegów. Było służbą bezpieczeństwa wewnętrznego, prokuraturą i agencją wywiadowczą w jednym. Nie podlegało zasadom tajemnicy pocztowej, bankowej i telekomunikacyjnej, wymogom tajemnicy lekarskiej ani żadnej formie sfery prywatnej.
Wiele artefaktów znajduje się w szufladach, które wystarczy jedynie otworzyć, aby rozpocząć interaktywne gry edukacyjne, dobre dla młodszych i starszych. Zwiedzający w każdym wieku mogą lepiej zrozumieć historię w rozrywkowy sposób. Uwagę przykuwa również monumentalny fresk „Pochwała komunizmu”.
Jedną z większych atrakcji jest w pełni umeblowane mieszkanie. Ci, którzy otrzymali klucze do komfortowego jak na tamte czasy lokum, mogli wreszcie zaznać domowego szczęścia. Po latach czekania, kłótni z biurem mieszkaniowym oraz składania wniosków i odwołań.
Minęły czasy dźwigania worków węgla, dzielenia toalety na wspólnym korytarzu. Nowe mieszkanie było umeblowane kompaktowo dzięki standardowym meblom i sprzętom AGD.
System więziennictwa był kluczowym elementem rządów Niemieckiej Partii Jedności (SED). W latach 1949–1989 sądy NRD wydały wyroki na 250 tysięcy więźniów politycznych, którzy byli celowo przetrzymywani w nieludzkich warunkach. Reżim potrzebował tego ciągłego zagrożenia, aby zapewnić sobie przetrwanie.
Mur Berliński powstał 13 sierpnia 1961 roku, aby udaremnić wszelkie próby ucieczki. W kolejnych latach infrastruktura graniczna była stale rozbudowywana, pojawiło się ogrodzenie z alarmem, patrole strażników z psami, wieże strażnicze i pola minowe. Ale wiele osób nadal próbowało. 92 osoby zginęły od kul z broni żołnierzy NRD.
Reprezentacje piłkarskie obu Niemiec spotkały się tylko raz, w Hamburgu podczas mistrzostw świata w 1974 roku, w ostatniej kolejce pierwszej fazy grupowej. Niemcy ze Wschodu wygrali 1:0 z RFN – późniejszymi mistrzami świata i zdecydowanymi faworytami. W muzeum możemy rozegrać mecz piłkarski RFN—NRD, sęk w tym, że bramka tej drugiej reprezentacji jest zamurowana i wybierając Niemcy Wschodnie, jesteśmy pewni, że zagramy na zero z tyłu.
Jak zorganizować wizytę?
Muzeum NRD znajduje się pod adresem Vera Britain Ufer, Karl-Liebknecht-Str. 1, 10178, Berlin-Mitte; niezależnie od pory roku i dnia tygodnia stoi otworem w godzinach 9.00–21.00. Bilety można kupić online i na miejscu w kasie. Dorośli muszą wyłożyć z kieszeni 13,50 euro, zaś osoby, którym przysługują ulgi, muszą liczyć się z wydatkiem 8 euro. Ulgi przysługują dzieciom, uczniom szkół podstawowych, studentom, osobom pobierającym zasiłek dla bezrobotnych (Bürgergeld), osobom w czynnej służbie wojskowej i o znacznym stopniu niepełnosprawności. Wymagany jest stosowny dokument. Dzieci poniżej szóstego roku życia wchodzą bezpłatnie.

Zdjęcie „pocałunku braterskiego” między przywódcą ZSRR Michaiłem Gorbaczowem a przywódcą NRD Erichem Honeckerem.
Do muzeum można dojechać metrem, tramwajem lub autobusem, a zwiedzanie można oczywiście połączyć z położoną niedaleko Katedrą Berlińską, a także Wyspą Muzeów. Nasi Czytelnicy mogą wybrać się samodzielnie albo w mniejszych lub większych grupkach, gdyż tam nie tylko można świetnie poznać historię komunistycznego państwa, ale też dobrze spędzić czas na zabawie i „dotykaniu historii”. Wszystkie teksty i diagramy na wystawie są dostępne w języku niemieckim i angielskim.
Muzeum jest warte tego, aby spędzić tam co najmniej kilka godzin. Nikt nie poczuje upływającego czasu. Sezon urlopowy coraz bliżej i ani się obejrzymy, a będzie potrzeba nieco pomysłów na odskocznię od codziennej rzeczywistości. Stolica Niemiec i Muzeum NRD idealnie wpisują się w te potrzeby.












