30 kwietnia na lotnisku Wolverhampton Halfpenny Green doszło do osobliwego wypadku. Podczas rozbiegu zabytkowy myśliwiec de Havilland Vampire T.11 siłą podmuchu z silnika zerwał nawierzchnię pasa startowego.

Samolot nie został uszkodzony (co można uznać za przyjemną niespodziankę) i zdołał wystartować bez przeszkód. Pilot nie zorientował się nawet, że coś jest nie w porządku, i kontynuował rozbieg. Pas 10 nie nadawał się jednak do użytku i winowajca musiał wylądować na jednym z dwóch pozostałych.

Vampire numer WZ507 został wystawiony na sprzedaż w maju ubiegłego roku. Jest to jedyny na świecie latający Vampire T.11. Zbudowano go w 1952 roku. Jego napęd to silnik de Havilland Goblin 35 o ciągu maksymalnym 15,6 kN. Ciekawe, czy to wydarzenie pomoże Vampire Preservation Gorup znaleźć kupca na WZ507. Cena maszyny szacowana jest na mniej więcej sto tysięcy funtów.

Pas 10/28 będzie wyłączony z użytku co najmniej do końca tego miesiąca.