Wzrost napięcia militarnego w Europie Wschodniej i krytyka ze strony Stanów Zjednoczonych wymuszają na kolejnych państwach NATO przeprowadzanie reform i wzmacnianie sił zbrojnych. Węgierską odpowiedzią jest zainicjowanie planu „Zrínyi 2026”.

Eksperci i politycy są zgodni, że od wielu lat węgierskie siły zbrojne są w bardzo złej kondycji, a w porównaniu z inwestującymi w modernizację sąsiadami i innymi państw regionu sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Po zakończeniu zimnej wojny węgierscy politycy, podobnie jak w innych krajach, chętnie uwierzyli, że pokój w Europie osiągnięto raz na zawsze i można skorzystać z dywidendy pokoju, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na inne cele społeczne. Tym bardziej że Węgry leżą w środku kontynentu – poza słabą Ukrainą i pokojową, neutralną Austrią są otoczone przez państwa NATO. Rosyjska nielegalna aneksja Krymu, kryzys migracyjny, zagrożenie terroryzmem klasycznym i cybernetycznym pokazały jednak, iż sprawne i gotowe do akcji siły zbrojne są nadal potrzebne.

Równia pochyła

W momencie przemian demokratycznych węgierskie siły zbrojne liczyły 120 tysięcy żołnierzy dysponujących dosyć nowoczesnym uzbrojeniem. Od tego momentu wojsko się jedynie kurczyło, a w 2004 roku zniesiono obowiązkową służbę wojskową. Kolejne rządy wzbraniały się przed zakupami uzbrojenia; same zakupy są drogie, a przetargi – skomplikowane i trudne do zrealizowania w sposób przejrzysty. W tej chwili węgierskie siły zbrojne dysponują 30 tysiącami żołnierzy, z których tylko 23 tysiące są w czynnej służbie, a z tych – jedynie około 4 tysięcy jest gotowych do wzięcia udziału w operacji wojskowej w kraju bądź za granicą. Słabość wojska ujawniła się w czasie budowy kontrowersyjnego muru na południowej granicy państwa. Gdy okazało się, że wojsko nie jest w stanie poradzić sobie samodzielnie z tym zadaniem, do budowy sprowadzono również więźniów.

W 1999 roku Węgry razem z Polską i Czechami przystąpiły do NATO i zgodnie z ustaleniami sojuszu powinny przeznaczać na obronę minimum 2% PKB. W 2017 roku było to zaledwie 1,1% PKB. Nie było to jedyne państwo nie spełniające kryteriów. Wraz z objęciem urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych Donald Trump zaczął systematycznie wzywać europejskie państwa do zwiększania wydatków obronnych, grożąc uzależnieniem od tego ewentualnej amerykańskiej pomocy militarnej w razie zagrożenia. Stało się jasne, że reformy są niezbędne i wymagają szybkiego działania.

„Zrínyi 2026”

Aby zaradzić problemom, w 2017 roku rząd Viktora Orbána zainicjował program modernizacji sił zbrojnych nazwany „Zrínyi 2026”. Nazwa pochodzi od Miklósa Zrínyiego (po polsku zwanego Nikolą Zrinskim) – siedemnastowiecznego poety i zdolnego dowódcy wojskowego, wsławionego walkami o niezależność Węgier od Turcji. Zrinski był również jednym z pierwszych węgierskich teoretyków wojskowości. Propagował konieczność utworzenia stałej węgierskiej siły zbrojnej, opartej głównie na szerokich masach chłopskich, mieszczańskich i hajdukach. Plan zakłada coroczny wzrost budżetu obronnego o 0,1% PKB, tak aby w 2026 roku osiągnąć pożądany wskaźnik 2% PKB przeznaczanych na obronę. Drugim celem jest wzrost liczebności służby czynnej do 37 650 żołnierzy.

Miklós Zrínyi – patron programu – na rycinie z XVII wieku

Dodatkowo, aby zwiększyć liczbę żołnierzy dostępnych na wypadek kryzysu, planowane jest utworzenie jednostek obrony terytorialnej rekrutującej ochotników na zasadzie dobrowolności. Już w 2016 roku Orbán wykluczył możliwość przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej, ale utworzenie ochotniczej obrony terytorialnej wpisywałoby się w trendy regionalne – podobna formacja powstała również w Polsce. Za kluczowe dla pozyskiwania ochotników uznano edukację patriotyczną oraz prowadzone w szkołach zajęcia z wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego. Według założeń zasób rezerwistów ma wynosić 20 tysięcy obywateli. Od rozpoczęcia odbudowy zasobów rezerwistów w 2010 roku do tej pory udało się zwerbować 8 tysięcy ochotników.

Poza zwiększeniem zasobów kadrowych unowocześnienia wymaga również uzbrojenie. Jednym z założeń planu „Zrínyi 2026” jest ponowne uruchomienie przynajmniej części produkcji uzbrojenia na Węgrzech. Pierwsze kroki już poczyniono, zakupując od Českiej zbrojovki licencje na produkcję karabinków BREN 2, pistoletów maszynowych Scorpion Evo 3 i pistoletów samopowtarzalnych P-07 i P-09. Pierwsze partie broni wyprodukowanej przez zakład HM Arzenal przekazano 11 grudnia 2018 roku węgierskiej żandarmerii wojskowej. Pierwsze kilka tysięcy sztuk broni zmontowano z komponentów dostarczonych przez Czechów, a teraz trwają ostatnie przygotowania do uruchomiania produkcji lokalnej od podstaw. Licencja kosztowała 100 milionów euro i pozwala Węgrom na eksport broni. Zakup broni strzeleckiej to najtańszy z programów zbrojeniowych, a priorytetem są siły powietrzne.

Samoloty transportowe

Podstawę węgierskiego lotnictwa bojowego stanowi czternaście leasingowanych od Szwecji myśliwców JAS 39 Gripen. W 2017 roku szwedzka agencja zamówień wojskowych FMV i węgierskie ministerstwo obrony podpisały umowę modyfikującą dzierżawę samolotów. Węgrzy zwiększyli liczbę godzin możliwych do wylatania z 1600 do 2000 godzin rocznie, a FMV zapewni odpowiednie do tego wsparcie techniczne. Ponadto samoloty przejdą modernizację do wersji 20, co znaczy, że będą w takim samym wariancie, jaki użytkują siły powietrzne Szwecji. Umowa będzie obowiązywała do 2026 roku, a po tym czasie myśliwce przejdą na własność Węgier.

Również pod koniec 2017 roku Węgry kupiły od Airbusa dwa samoloty pasażerskie A319 używane wcześniej przez linie lotnicze Air Berlin. Według nieoficjalnych informacji w niedługim czasie ma do nich dołączyć trzeci egzemplarz. Airbusy mogą być wykorzystywane do przewozu żołnierzy na siedzeniach pasażerskich, a w ładowniach w standardowych kontenerach lotniczych mogą być przewożone ładunki. Samoloty mogą również przewozić większe delegacje rządowe na długie dystanse. Dzięki temu zwiększyła się strategiczna mobilność węgierskich sił zbrojnych, a ich kontyngenty zagraniczne stały się mniej zależne od pomocy sojuszników.

Drugi węgierski A319.

Padła również zapowiedź zakupów klasycznych wojskowych samolotów transportowych z opuszczaną rampą załadowczą. Maszyny te będą miały zastąpić wiekowe An-26. Co ciekawe, nowe samoloty mają jednocześnie spełniać zadania latających cystern. Obecnie na rynku jest dostępnych pięć samolotów, którymi mogą się interesować Węgry: C-130 Hercules, C295W, A400M Atlas, KC-390 i C-27J Spartan. Ten ostatni nie ma możliwości tankowania innych samolotów, a Airbus A400M wydaje się zbyt duży jak na potrzeby niewielkiego kraju, który może również korzystać z NATO-wskich C-17 stacjonujących na co dzień w węgierskiej bazie Pápa.

Trzecim typem samolotów transportowych są niewielkie odrzutowce biznesowe do przewozu najważniejszych osób w państwie. Pierwszy samolot Dassault Falcon 7X został przekazany siłom powietrznym w listopadzie 2018 roku, a kolejny już znajduje się w Budapeszcie, gdzie czeka na malowanie i nadanie wojskowych oznaczeń.

Śmigłowce

W pierwszej połowie 2018 roku w 419. Lotniczych Zakładach Naprawczych w Sankt Petersburgu przeprowadzono remont i modernizację ośmiu należących do Węgier śmigłowców szturmowych Mi-24W i Mi-24P. Ich kokpity zostały modernizowane, aby pomieścić nową awionikę. Jednocześnie śmigłowce przystosowywano do korzystania z gogli noktowizyjnych. Wydłużono również resurs silników. Całość kosztowała 36 milionów dolarów i pozwoli na utrzymanie śmigłowców w służbie do 2024 roku.

Z kolei w czerwcu węgierskie ministerstwo obrony zamówiło dwadzieścia dwusilnikowych śmigłowców wielozadaniowych Airbus H145M wyposażonych w system uzbrojenia HForce. Ponadto Airbus zapewni szkolenie załóg i dostarczy pakiet wsparcia technicznego. H145M może być wykorzystywany w misjach transportowych, ewakuacji medycznej, rozpoznawczych i uderzeniowych. Węgierskie śmigłowce będą wyposażone w system do desantowania metodą szybkiej liny, głowicę optoelektroniczną, częściowe opancerzenie, system kierowania ogniem i zestaw walki elektronicznej do samoobrony.

H145M z systemem HForce.

HForce to zintegrowany system uzbrojenia dla śmigłowców H125M, H145M i H225M, stworzony z myślą o rozszerzeniu możliwości już użytkowanych maszyn lekkich i średnich o zdolność atakowania celów naziemnych i morskich oraz wolno poruszających się celów powietrznych. Przykładowa konfiguracja może się składać z karabinu maszynowego w zasobniku FN Herstal HMP400, npr Thales FZ231 i działka Nexter NC621. Uzupełnienie stanowi głowica elektrooptyczna Wescam MX15 i celownik nahełmowy Thales Scorpion. Możliwe jest także zastosowanie naprowadzanych laserowo pocisków Thales FZ275 LGR kalibru 70 milimetrów.

Koniec roku zbiegł się z informacją o zamówieniu przez Węgry szesnastu Caracali, również wyposażonych w HForce. Wraz ze śmigłowcami Airbus zapewni kompleksowy pakiet szkoleń i wsparcia. Caracale powinny rozpocząć służbę w 2023 roku. Maszyny będą wykorzystywane do misji transportowych, ratownictwa bojowego i specjalnych.

Z zakupem śmigłowców od Airbusa wiąże się kolejny krok na drodze do odbudowy lokalnego przemysłu zbrojeniowego. Równocześnie z zakupem Caracali Airbus Helicopters i Węgry podpisały list intencyjny w sprawie współpracy przemysłowej w przemyśle lotniczym. W pierwszej kolejności wspólne przedsięwzięcie ma zmierzać do uruchomienia na Węgrzech produkcji precyzyjnych elementów mechanicznych dla śmigłowców. Docelowo ma powstać budowana od podstaw fabryka Airbusa, która będzie produkowała różne komponenty wysyłane następnie do zakładów montażowych śmigłowców.

Zaplecze lotnicze

Również w grudniu 2018 roku poinformowano o zakupie od Saaba mobilnego zaplecza serwisowego dla samolotów (Deployable Aircraft Maintenance Facility, DAM) oraz pozyskaniu od Airbusa centrum operacyjnego pocisków ziemia–powietrze (Surface-to-Air Missile Operations Center, SAMOC).

DAM obejmuje składany z segmentów hangar i zaplecze techniczne umieszczone w kontenerach. Do dyspozycji zamawiającego są umieszczone w standardowych kontenerach: warsztat oprzyrządowania pilotów, szatnia, magazyn materiałów niebezpiecznych, zbrojownia, magazyn części zamiennych, warsztat foteli wyrzucanych, warsztat kół i hamulców lotniczych oraz pokój wsparcia misji. Całość stanowi odpowiednik stałej infrastruktury lotniskowej, ale kosztuje znacznie mniej.

W hangarze można prowadzić obsługę techniczną dwóch myśliwców równocześnie. Jeśli hangar jest wykorzystywany tylko jako schronienie dla samolotów, wejdą do niego cztery maszyny. DAM może być wykorzystywany również jako hangar dla śmigłowców i pojazdów lądowych lub na przykład jako schronienie dla ludności w przypadku klęsk żywiołowych. System zapewnia wieloaspektową – chociaż ograniczoną przez rozmiary konstrukcji – ochronę przed wykryciem przez systemy noktowizyjne, głowice naprowadzające na podczerwień, radary i obserwację optyczną. Do jego budowy nie potrzeba żadnych maszyn budowlanych.

Z kolei SAMOC pozwoli na koordynację działań wszystkich środków przeciwlotniczych na terytorium całego państwa z jednego stanowiska dowodzenia. System jest określany jako BMC4I – Battle Management Command, Control, Communications, Computers and Intelligence (zarządzanie walką, dowodzenie, kontrola, komunikacja, komputery i wywiad). SAMOC zapewnia taki sam poziom świadomości sytuacyjnej wszystkim jednostkom podłączonym do systemu. Dane pozyskiwane z poszczególnych sensorów i jednostek są synchronizowane i ujednolicane pod względem interfejsu, a następnie ponownie dystrybuowane łączami danych do jednostek na niższych szczeblach łańcucha dowodzenia. SAMOC jest kompatybilny z innymi systemami dowodzenia NATO. Ma otwartą architekturę i może być zintegrowany zarówno ze starszymi, jak i z przyszłymi systemami przeciwlotniczymi. Tym samym ma stanowić podstawę przyszłego węgierskiego nowoczesnego zintegrowanego systemu obrony powietrznej.

Wojska zmechanizowane

Modernizacja sił powietrznych jest najbardziej kompleksowa i będzie kosztowała najwięcej, ale zakupy nowoczesnego uzbrojenia obejmują również broń pancerną, w tym czołgi podstawowe i haubice samobieżne. 19 grudnia ubiegłego roku węgierski resort obrony podpisał z Krauss-Maffei Wegmann kontrakt na zakup czołgów podstawowych Leopard 2 i armatohaubic samobieżnych PzH 2000. Dodatkowo zostanie dostarczonych sześć wozów zabezpieczenia technicznego Bergepanzer 3.

Na mocy umowy Węgry otrzymają czterdzieści cztery czołgi Leopard 2A7+ i dwadzieścia cztery armatohaubice samobieżne PzH 2000 kalibru 155 milimetrów. Wszystkie pojazdy będą fabrycznie nowe. Dodatkowo Niemcy dostarczą dwanaście używanych Leopardów 2A4 z zapasów magazynowych producenta. Pojazdy zostaną użyte do szkolenia załóg i mechaników. Do tej pory podstawę węgierskich wojsk pancernych stanowiły czołgi T-72M, które nie spełniają wymogów współczesnego pola walki.

Wreszcie, wracając do pomysłu odrodzenia krajowego przemysłu zbrojeniowego, należy wspomnieć o pojeździe opancerzonym RDO-3221 Komondor. Został on zaprojektowany i zbudowany w całości siłami przedsiębiorstw skupionych w Węgierskim Stowarzyszeniu Przemysłu Obronnego z wiodąca rolą spółki Gamma, której rodowód sięga dwudziestolecia międzywojennego. Pojazd został opracowany w wersjach 4×4 i 6×6. Prototypy zaprezentowano w wersji ambulansu i bazowej, ale łatwo sobie wyobrazić ich szerokie zastosowanie wzorem konstrukcji budowanych na Zachodzie. Wiadomo, że opracowywana jest wersja wyposażona w radar lokalnej produkcji, która ma być zoptymalizowana do nadzorowania lądowego ruchu granicznego.

Komondor w wersji dwu- i trzyosiowej.

Komondor to pierwszy pojazd opancerzony zaprojektowany na Węgrzech od niemal czterdziestu lat. Może być wykorzystywany przez nie tylko wojsko, ale również policję, oddziały kontrterrorystyczne, straż graniczną czy instytucje zwalczające skutki katastrof przemysłowych i naturalnych. Pojazd prototypowy opracowany już w 2012 roku został na przykład kupiony przez zarząd elektrowni atomowej Paks. Zapewne kwestią najbliższego czasu jest zakup tych pojazdów przez węgierskie ministerstwo obrony.

Jak widać, program „Zrínyi 2026” już jest bardzo ambitny, a do jego zakończenia zostało jeszcze siedem lat. Według niedawnej wypowiedzi ministra obrony do tej pory jest realizowany zgodnie z harmonogramem. Jeśli modernizacja będzie przebiegała w dotychczasowym tempie, w 2026 roku Węgry mogą dysponować w pełni nowoczesnymi siłami zbrojnymi i solidnym zapleczem rezerwistów. Oczywiście, jak zawsze, wszystko zależeć będzie od kolejnych rządów i tego, czy sytuacja gospodarcza państwa pozwoli na stabilny wzrost wydatków wojskowych.

Inne artykuły o modernizacji europejskich sił zbrojnych:

Ádám Csaba Szegvári, Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic
25fok, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International
Airbus Helicopters
Gamma Technical Corporation