W trakcie wojen z państwami arabskimi Izrael zdobył wiele czołgów produkcji radzieckiej, głównie na wojskach lądowych Egiptu i Syrii. Spory ich odsetek rozpoczął służbę w Cahalu, przechodząc po drodze różne modernizacje, modyfikacje i gruntowne przebudowy.

Czwarta część cyklu: Centurion, Szot i Nagmaszot

Tiran

W samej wojnie sześciodniowej Egipt stracił 291 T-54, 82 T-55, 251 T-34/85, 72 IS-3M, 29 PT-76 i 51 SU-100. Szczególne zainteresowanie Izraelczyków wzbudziły najnowsze wozy. Doprowadzenie ich do stanu używalności powierzono zakładom mechanicznym Tiran. Pierwsze z tych czołgów, jedynie wyremontowane T-54, otrzymały nazwę Tiran-1, zaś T-55 stały się Tiranami-2, chociaż czasem pojawiało się również oznaczenie Ti-67. Następnym krokiem była stopniowa izraelizacja konstrukcji. Czołgi otrzymały standardowe w Cahalu karabiny maszynowe i sprzęt radiowy, wymieniano także włazy i dodawano kanistry na wodę. Głównym zmartwieniem było jednak nadanie czołgom jak najbardziej izraelskiego wyglądu, co w walce miało ułatwić odróżnienie ich od wozów egipskich i syryjskich. Cel ten osiągnięto, montując na kadłubach i wieżach pojemniki i kosze na ekwipunek. Zmodernizowane wozy oznaczono odpowiednio Tiran-4 i Tiran-5. Od roku 1969 część czołgów zaczęto przezbrajać w armaty L7 kalibru 105 milimetrów. Tak przezbrojone wozy oznaczono Tiran-4/-5Sz.

Radzieckie czołgi nie zachwyciły Izraelczyków. Załogi skarżyły się na ciasnotę i ogólną niewygodę. Obawy o friendly fire trwały mimo prób „ucharakteryzowania” izraelskich egzemplarzy. W pewnych sytuacjach zdobyczne wozy okazywały się jednak bardzo użyteczne. Debiut bojowy Tiranów nastąpił 9 września 1969 roku w trakcie operacji „Rawiw”, stanowiącej część tak zwanej wojny na wyczerpanie. Liczący około setki ludzi desant pod dowództwem podpułkownika Barucha „Pinko” Harela miał za zadanie zniszczyć radar w Ras Saafranie. Przez Kanał Sueski przeprawiono sześć Tiranów-5 i trzy BTR-y-50, których wykorzystanie służyło zmyleniu Egipcjan. Operacja zakończyła się pełnym sukcesem. Izraelskie straty ograniczyły się do jednego lekko rannego, straty egipskie szacowane są na 100–200 osób, w tym radzieckiego doradcę wojskowego w randze generała.

Zdobyczne czołgi wykorzystywano jednak głównie w bardziej konwencjonalny sposób. Większość Tiranów zgrupowano w 11. Rezerwowej Brygadzie Pancernej, stacjonującej na Synaju. Część z nich wzięła tam ograniczony udział w walkach podczas wojny Jom Kipur.

Mimo wszystkich wad i niedoskonałości liczba zdobytych T-54 i T-55 zachęcała do trzymania ich w magazynach chociaż w charakterze rezerwy mobilizacyjnej. Podejmowano też dalsze próby modernizacji. Część Tiranów-5 wyposażono w pancerz reaktywny Blazer, na innych montowano trały przeciwminowe Nochri lub lemiesze. Najbardziej zaawansowaną modernizacją był Ti-67s. Czołg otrzymał silnik Detroit Diesel 8V-71T o mocy 609 koni mechanicznych, sprzężony z nowym układem przeniesienia napędu i nowe filtry powietrza. Ochronę poprawiły pancerz reaktywny Blazer i system przeciwpożarowy, a skuteczność uzbrojenia – system kierowania ogniem Matador i nowy system stabilizacji. Dalsze zmiany obejmowały instalację nowej wieżyczki dowódcy. Załoga otrzymała także zdolność prowadzenia walki nocą, brakuje jednak szerszych informacji na temat zastosowanych urządzeń.

Tiran-5Sz z lemieszem
(fot. Bukvoed, Creative Commons Attribution 2.5 Generic)

W latach osiemdziesiątych Tirany zaczęto wycofywać ze służby. Pewną liczbę wozów różnych wersji przekazano sprzymierzonym libańskim milicjom, w których szeregach walczyły jeszcze w następnej dekadzie. Inne czołgi sprzedano nieujawnionym klientom zagranicznym, w tym być może nawet Iranowi, toczącemu wówczas wojnę z Irakiem.

Oznaczenie Tiran otrzymały nie tylko T-54 i T-55. W trakcie wojny Jom Kipur i wojny domowej w Libanie zdobyto także kilkaset T-62, nazwanych początkowo Tiran-3. Podobnie jak wcześniej wymieniono w nich sprzęt łączności i karabiny maszynowe oraz dodano pojemniki transportowe na wieży i kadłubie. Zastosowano silnik General Motors 8V-71T, znany już z Tiranów-5, a oryginalną armatę kalibru 115 milimetrów zastąpiono armatą L7 kalibru 105 milimetrów. Dodano także moździerz kalibru 60 milimetrów i dalmierz laserowy. Tak zmodernizowane wozy nazwano Tiran-6. Czołgi wyposażone w pancerz reaktywny Blazer otrzymały oznaczenie Tiran-6s. Do standardu obu wersji zmodernizowano około 120 wozów.

Początkowo T-62 oceniano znacznie wyżej niż T-54/-55 i planowano wprowadzić ich więcej do służby, ale po wojnie Jom Kipur szerokim strumieniem zaczęły napływać dostawy amerykańskich M60 i Centurionów, co pozwoliło uzupełnić straty. Tirany-6 ostatecznie skierowano do jednostek rezerwowych. Pozostałe czołgi sprzedano, a głównymi odbiorcami miały być Urugwaj i Kuba.

Niepotwierdzone pogłoski mówią o Tiranie-7. Rozważano rzekomo nadanie takiego oznaczenia syryjskim T-72 zdobytym w trakcie wojny w Libanie.

Dane dotyczące liczby czołgów radzieckich używanych przez Cahal są ograniczone. W roku 1990 w magazynach miało znajdować się prawie 500 Tiranów-4 i -5 oraz 110 Tiranów-6. W następnych latach ich liczba spadała. Dane za rok 2010 mówią o niecałych 300 Tiranach 4 i -5 oraz setce Tiranów-6. Po tej dacie czołgi wymienionych typów nie figurują już w spisach.

Tiran-6. Dobrze widoczne pojemniki mające zmienić sylwetkę wieży i ułatwić rozpoznanie czołgu
(fot. Ricardo Tulio Gandelman, Creative Commons Attribution 2.0 Generic)

Doświadczenia zdobyte podczas eksploatacji i modernizacji sowieckich czołgów postanowiono wykorzystać w celach komercyjnych. W latach dziewięćdziesiątych firma NIMDA opracowała dwie modernizacje czołgów T-54 i T-55. Tańsza wersja, nazwana Samowar, obejmowała wymianę silnika na 8V-71TA o mocy 620 koni mechanicznych, sprzężony z hydrokinetyczną przekładnią i planetarną skrzynią biegów o czterech biegach do przodu i dwóch do tyłu. Wymieniono również mechanizmy skrętu, hamulce, wałki skrętne i amortyzatory. Koła nośne otrzymały nowe ograniczniki. Radykalnie przebudowano stanowisko kierowcy. Głębokie zmiany w układach napędowym i jezdnym zapewniły znaczny wzrost mobilności. Samowar osiągał prędkość 55 kilometrów na godzinę, a do 32 kilometrów na godzinę rozpędzał się w 12 sekund.

Czołg przezbrojono w armatę L7 kalibru 105 milimetrów z elektrycznym układem stabilizacji, osłoną termoizolacyjną lufy i systemem kierowania ogniem. Tak jak w innych izraelskich czołgach uzbrojenie dodatkowe stanowiły moździerz kalibru 60 milimetrów i dwa karabiny maszynowe FN MAG na dachu wieży. Wzrost przeżywalności na polu walki miał zapewnić pancerz reaktywny Super Blazer – łącznie 70 kaset o masie około dwóch ton. Dodatkowe opancerzenie uzupełniły nowoczesny system przeciwpożarowy i przeciwwybuchowy oraz przeniesienie zbiorników paliwa pod pancerz zasadniczy.

Druga modernizacja, nazwana Pegasus, różniła się jedynie układem napędowym. Zastosowano jeszcze mocniejszy silnik 8V-92TA o mocy 740 koni mechanicznych. Na życzenie klienta obie modernizacje można było poszerzyć o nowy układ ochrony przed skutkami użycia broni masowego rażenia i układ ostrzegania przed opromieniowaniem wiązką lasera. Mimo intensywnej promocji ani Samowar, ani Pegasus nie znalazły nabywców. Natomiast dalsza modernizacja Tiranów poszła w zupełnie innym kierunku.

Zobacz też: Pomoc drogowa w barwach Feldgrau, czyli mali przyjaciele Panzerwaffe

Achzarit

Na początku lat osiemdziesiątych Cahal dysponował nadal kilkoma setkami zdobycznych sowieckich czołgów, które zupełnie nie przystawały do izraelskich wymagań. Sama liczba wozów nakazywała jednak coś z nimi zrobić. W tym czasie trwały już eksperymenty z przebudową wycofywanych Centurionów na ciężkie transportery opancerzone. Rezultaty użycia Nagmaszotów w Libanie były do tego stopnia zachęcające, że postanowiono zbadać możliwość przebudowy T-55.

Prace ruszyły już w roku 1982, krótko po zakończeniu walk w Libanie. Zadanie przebudowy radzieckich czołgów powierzono początkowo obeznanym z nimi zakładom Tiran, z czasem jednak projekt został przejęty przez NIMDA. Prototyp był gotowy w roku 1987, seryjna produkcja ruszyła rok później. Pierwsze egzemplarze transportera, nazwanego po długich dyskusjach Achzarit (okrutnica), zaczęły trafiać do jednostek w roku 1989.

Najważniejszą częścią przebudowy była wymiana układu napędowego. Oryginalny silnik W-55 zastąpiono power-packiem Pegasus. Jego głównym elementem był znany z haubicy samobieżnej M109 silnik wysokoprężny General Motors 8V-71TTA o mocy 650 koni mechanicznych sprzężony z hydromechanicznym układem przeniesienia napędu i automatyczną skrzynią biegów Allison XGT-411-4. Wymianie układu napędowego towarzyszyła także modernizacja podwozia. Pierwsza i ostatnia para kół otrzymały nowe wałki skrętne i dodatkowe amortyzatory kompensujące masę wzmocnionego opancerzenia. Według innych źródeł w dodatkowe amortyzatory wyposażono tylko pierwszą i drugą parę kół.

Wymiana silnika na mniejszy ułatwiła przebudowę na transporter opancerzony. W przedziale napędowym zostało na tyle dużo miejsca, że przy prawej burcie można było poprowadzić przejście dla desantu zakończone hydraulicznie opuszczaną rampą. Aby jednak zachować niską sylwetkę wozu (wysokość zaledwie dwóch metrów), zdecydowano się na nietypowe rozwiązanie konstrukcyjne: strop korytarza jest podnoszony na czas desantu. Był to znaczny postęp w stosunku do ciężkich transporterów opancerzonych budowanych na podwoziu Centuriona. Miał on jednak swoją cenę: uniesienie stropu niechybnie sugerowało przeciwnikowi, że piechota niedługo opuści pojazd.

Achzarit z uniesionym stropem tunelu dla desantu

Achzarit z uniesionym stropem tunelu dla desantu
(fot. gkirok, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Achzarit przewozi siedmiu żołnierzy. Trzech zajmuje miejsce na ławce po lewej stronie kadłuba, trzech kolejnych ma składane siedzenia po prawej, a ostatni żołnierz korzysta ze składanego siedziska przy przegrodzie ogniowej. Wzorem starszych konstrukcji zachowano włazy w stropie przedziału desantowego. Załoga składa się z trzech ludzi: dowódcy, kierowcy i operatora uzbrojenia. Każdy z nich otrzymał indywidualny właz.

Przy projektowaniu Achzarita największy nacisk położono na poprawę odporności pojazdu. Na oryginalny jednolity pancerz nałożono panele wykonane ze stali i kompozytów. Korzystano z rozwiązań zastosowanych w Merkawie siman 3, toteż przypuszczalnie Achzarit ma poziom odporności zbliżony do tego czołgu. Panele pancerza chronią przód, boki i częściowo strop kadłuba. Łączna masa dodatkowego opancerzenia szacowana jest na 14–16 ton. Według producenta pancerz czołowy jest w stanie wytrzymać trafienie bezpośrednie pociskiem kalibru 125 milimetrów. Pod pancerz przeniesiono także zbiorniki paliwa. Znajdują się one po obu stronach tylnej części kadłuba. Przeżywalność na polu walki poprawił nowy układ gaśniczy. Tył kadłuba jest ponadto chroniony stalowo-kompozytowym pancerzem Toga, stosowanym także w Pumach. Panele pancerza tworzą przestrzeń do transportu dodatkowego wyposażenia i kanistrów z wodą.

Toga okazała się jednak problematyczna, co szczególnie ujawniło się w działaniach w terenie zurbanizowanym na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Po uderzeniu w jakąkolwiek przeszkodę płyty pancerza wyginały się, a najczęściej odpadały. Zgubiony pancerz był skrzętnie zbierany i wykorzystywany przez Palestyńczyków. Dochodziło to tego, że przed wyruszeniem do akcji załogi zdejmowały Togę.

Z początku planowano wyposażyć Achzarita w aż trzy zdalnie sterowane stanowiska uzbrojenia Rafael OWS. Skończyło się na jednym i dwóch ręcznie obsługiwanych karabinach maszynowych M240 (FN MAG). Oprócz karabinów, jak zwykle w izraelskich wozach bojowych, zastosowano moździerz kalibru 60 milimetrów. Wyposażenie bojowe uzupełnia system samoobrony IMI CL-3030 sprzężony z dwoma blokami po sześć wyrzutni granatów dymnych. Dodatkowo pojazd otrzymał układ wtrysku rozpylonego paliwa (fuel aerosol) do układu wydechowego, umożliwiający stawianie zasłony dymnej.

Achzarit okazał się pojazdem udanym, jednak nie idealnym. Jego główną wadą była słaba mobilność, niepozwalająca nadążać za Merkawami siman 3. W roku 1998 do jednostek zaczęły jednak trafiać Achzarity siman 2, wyposażone w nowe silniki General Motors 8V-92TA/DDC III o mocy 850 koni mechanicznych sprzężone z wydajniejszym układem przeniesienia napędu Allison XGT-411-5A. Stosunek mocy jednostkowej wzrósł z 14,77 do 19,31 konia mechanicznego na tonę. Skokowy wręcz wzrost mobilności pozwolił na swobodne operowanie w zespołach z Merkawami, ale i tutaj nie obeszło się bez problemów. Silnik okazał się skomplikowany w obsłudze i zbyt często się zapalał. W rezultacie eksploatację tak zmodernizowanych wozów w jednostkach bojowych ograniczono. Przypuszczalnie Achzarit siman 2 otrzymał także wzmocnione opancerzenie.

Powstał także wóz dowodzenia, wyposażone w rozbudowane środki łączności. Od zwykłych transporterów odróżnia go brak stanowiska OWS. Z czasem pojawiły się kolejne wersje. Wśród nich znalazły się pancerny ambulans i most towarzyszący. W roku 2010 pojawił się pojazd inżynieryjny Achzarit Hatap. Ilość przebudowanych tak egzemplarzy pozostaje nieznana, zapewne nie jest jednak zbyt wysoka. Pewna liczba ciężkich transporterów opancerzonych otrzymała zdalnie sterowane stanowiska Samson z karabinami maszynowymi M2 kalibru 12,7 milimetra.

Do jednostek trafiły w pewnej liczbie jeszcze trzy wersje. Pierwsze dwie to wóz dowodzenia Achzarit Pikud, przeznaczony dla jednostek wyższego szczebla, i Achzarit Gil, przenoszący pociski Spike. Powstał także Achzarit Kipod wyposażony w zestawy do detonowania min pułapek i zakłócania ich zapalników radiowych. Inne wersje miały charakter eksperymentalny. Na jednym egzemplarzu testowano zdalnie sterowane stanowisko Rafael RCWS-30 EC z działkiem kalibru 30 milimetrów. Dwie inne modyfikacje – „Akwarium” i „Psia Buda” – miały zapewnić załodze i desantowi lepszy widok na otoczenie w warunkach miejskich. Miały one na górnej części kadłuba nadbudówki z oknami ze szkła pancernego. Nie były to jednak tak imponujące konstrukcje jak na Nagmachonie Miflecet.

Achzarit z oszklonym stanowiskiem obserwacyjnym
(fot. Israel Defense Forces, Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic)

Z biegiem lat nie obeszło się bez licznych drobnych modernizacji. Wiele z nich wymusił coraz dotkliwszy brak części zamiennych, które sprowadzano od dawnych producentów z byłego bloku wschodniego, w tym z Polski. Aby ograniczyć zużycie podwozia i gąsienic, zaczęto dodawać koła podtrzymujące, najpierw między piątą i czwartą parą kół nośnych, później także miedzy pierwszą i drugą parą. Część wozów otrzymała koła jezdne takie jak Merkawy siman 2. Pozwoliło to później zastosować także gąsienice z Merkaw. W tylnej rampie najpierw pojawił się otwór obserwacyjny, a następnie – otwór strzelecki. Wreszcie transportery zaczęto wyposażać w system zarządzania walką.

Achzarit projektowany był z myślą o walkach z syryjskimi wojskami pancernymi i przełamywaniu silnie bronionych pozycji w rejonie Wzgórz Golan i Damaszku. Zamiast tego od początku kariery uczestniczyły w konfliktach asymetrycznych w Libanie i na terytoriach palestyńskich. Wykazały się tam tymi samymi zaletami co ciężkie transportery opancerzone na podwoziu Centruriona, a pod pewnymi względami je przewyższały: były bardziej mobilne, a desant podczas opuszczania pojazdu był mniej narażony na ostrzał. Bardzo skuteczne okazały się stanowiska OWS, pozwalające bezpieczne ostrzeliwać przeciwnika ukrywającego się na wyższych piętrach budynków.

Najbardziej spektakularną akcją z udziałem Achzaritów był przeprowadzony 29 marca 2002 roku rajd na kwaterę główną Jasira Arafata w Ramallah. Akcję przeprowadzono w ramach operacji „Ochronna Tarcza”. Izraelskie wojska zniszczyły większość obiektu, a sam Arafat znalazł się de facto w areszcie domowym. W walkach ulicznych miało zginąć około trzydziestu Palestyńczyków, ponad 700 kolejnych aresztowano w następnych dniach. Wśród nich znalazł się Marwan al-Barghusi, podejrzany o organizowanie zamachów samobójczych.

Niewątpliwą zaletą Achzarita jest cena. Koszt pojedynczego wozu nie jest znany, ale szacuje się, że może wynosić około połowy nowego transportera opancerzonego, zapewniając przy tym nieporównanie wyższą odporność. Nie wiadomo, ile T-55 przebudowano w ten sposób; podawane są liczby od 200 do 450. Achzarit wszedł na wyposażenie jednostek zmechanizowanych. Pojedynczy batalion dysponuje trzydziestoma sześcioma ciężkimi transporterami opancerzonymi, jednym wozem w wersji dowodzenia i czterema transporterami opancerzonymi M113 w wersji wozu pomocy technicznej. Obecnie Achzarity sukcesywnie zastępowane są przez Namery. W służbie pozostaje prawdopodobnie około 150 Achzaritów. Ich głównym użytkownikiem jest brygada „Giwati”. Jako ciekawostkę można podać, że numery rejestracyjne Achzaritów, podobnie jak czołgów, zaczynają się od cyfry 8.

Nie tylko Tiran i Achzarit

Czołgi T-54/-55 i T-62 nie były jedynymi radzieckimi wozami bojowymi wprowadzonymi do służby w Cahalu. W trakcie wojny sześciodniowej Izraelczycy zdobyli pewną liczbę czołgów ciężkich IS-3M. Wóz ten był jeszcze na zachodzie owiany legendami i tajemnicą, nie dziwi więc, że wywołał duże zainteresowanie także w Izraelu. Na Synaju zdobyto lub zniszczono siedemdziesiąt dwa bądź siedemdziesiąt trzy IS-3M. Nie wiadomo, ile z nich wcielono do służby, nie zdobyły jednak popularności wśród załóg.

Izraelskie IS-3 przeszły nieoczekiwaną modernizację. Czołgi otrzymały układy napędowe T-54/-55 i ich płyty nadsilnikowe. Liczono, że w ten sposób poprawi się mobilność wozu, a przynajmniej jego funkcjonowanie w klimacie bliskowschodnim. Były to płonne nadzieje. Szybko okazało się, że IS-3 nadaje się głównie na defilady. Brakowało części zamiennych, amunicji, dochodził do tego jeszcze mało wydajny system wentylacji, który sprawiał duże problemy już wojsku egipskiemu.

Wobec piętrzących się trudności już na początku lat siedemdziesiątych zaczęto wykorzystywać IS-3M jako stałe punkty ogniowe w umocnieniach budowanych nad Kanałem Sueskim i na wzgórzach Golan. Z części czołgów wyjęto silniki, a uzyskaną w ten sposób przestrzeń wykorzystano do przechowywania amunicji. W trakcie wojny Jom Kipur okopane IS-y nie odegrały jednak istotniejszej roli i w następnych latach zaczęto je przenosić nad spokojniejszą granicę z Jordanią, a w końcu spisano ze stanu.

IS-3M w muzeum Jad la-Szirjon
(fot. Katangais, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Krótki epizod służby w Cahalu miały również czołgi pływające PT-76. Ich liczba była jednak niewielka, do tego niezbyt wpisywały się w wymagania izraelskich sił zbrojnych. PT-76 z pewnością gruntownie przebadano i przetestowano, ale trudno powiedzieć na temat ich użycia w Izraelu cokolwiek więcej. Nie przeszkodziło to jednak firmie NIMDA opracować w latach dziewięćdziesiątych modernizacji nazwanej PT-71/PT-2000.

Zmiany objęły przede wszystkim uzbrojenie, napęd i elektronikę. Czołg uzbrojono w niskociśnieniową armatę Cockerill Mk 3 kalibru 90 milimetrów. Wraz z działem wprowadzono elektryczne układy stabilizacji i naprowadzania uzbrojenia, a także nowoczesny system kierowania ogniem z cyfrowym przelicznikiem balistycznym i dalmierzem laserowym. PT-2000 otrzymał także możliwość prowadzenia działań w nocy. Na nową jednostkę napędową wybrano silnik wysokoprężny Detroit Diesel 6V-92T o mocy 280 koni mechanicznych sprzężony z układem przeniesienia napędu Nimda N-302. Na życzenie klienta możliwa była instalacja automatycznej skrzyni biegów. Dalsze zmiany obejmowały wymianę układu gaśniczego, elementów zawieszenia i wprowadzenie nowych zbiorników paliwa. Jedynym krajem, który zdecydował się na poddanie takiej terapii swoich PT-76, była Indonezja. Nie wiadomo jednak, ile czołgów przeszło modernizację.

Autor serdecznie dziękuje panu Alexeyowi Gimpelowi za pomoc udzieloną w trakcie pisania niniejszego artykułu.

Zobacz też: Skrzydlaci pancerniacy. Czołgi i szybowce w II wojnie światowej

Bibliografia

W. Barnat, A. Kiński, Ciężkie transportery opancerzone. Cz. I Konstrukce Izraelskie, Nowa Technika Wojskowa 6/2000
T. Begier, S.T. Sobala, D. Użycki, Współczesne gąsienicowe wozy bojowe, Warszawa 1996.
M. Gelbart, T. Bryan, Modern Israeli Tanks and Infantry Carriers 1985–2004, Osprey Publishing 2004.
S. Katz, Fire & Steel. Israel’s 7th Armored Brigade, Nowy Jork 1996.
J. Magnuski, Czołg ciężki IS-3. Cz. II, Nowa Technika Wojskowa 2/2002.
N. Tsukduian, R. Manasherob, Israeli Wild & Cruel Cats, Beer Szewa 2000.
S.J. Zaloga, H. Johnson, T-54 and T-55 Main Battle Tanks 1944-2004, Osprey 2004.

National Photo Collection, Moshe Milner