Strona Główna » Fragmenty książek
"Katastrofa Zwycięzców" - Maciej Jakubowski. FragmentTekst źródłowyNiektórym przypadły prawdziwe perełki, jak np. hrabiemu Romanowi Sołtykowi, który zakwaterował się w rezydencji hrabiny Natalii Aleksandrownej Puszkin, w którym to budynku pozostała służba właścicielki domu wraz z całym jej dobytkiem. Zwykli żołnierze zazwyczaj znajdowali lokum w stajniach, ogrodach i zabudowaniach przylegających do kwater ich przełożonych. (…)
"Nadzieja czerwona jak śnieg" - Andrzej W. Sawicki. Fragment Tekst źródłowyMaszerowali całą noc i pół dnia, trochę postrzelali do buntowników i to wszystko. Gówna, a nie prawdziwa bitwa. Żołnierze nie posmakowali krwi, ubili tylko kilku maruderów, a teraz nawet nie pozwala im się ruszyć w pogoń i wyłapać trochę tego tałatajstwa. Nici z wojennych łupów, nic zatem dziwnego, że są tacy wkurzeni – trajkotał kapitan Kołkow. "Inne Okręty" - Romuald Pawlak. Fragment Tekst źródłowy– Kapitanie, ta indiańska świnia twierdzi, że znów zmienili prawo – warknął, podchodząc na trzy kroki. – Jeśli nasza łajba wejdzie na mieliznę, ściągną ją... za cenę towaru z naszych ładowni!
De Manjarres wzruszył ramionami. Tenorio dobrze wiedział, kogo wybrać na pilota. Orgonez własnym gardłem ręczył za sprawne przybicie do kei, a kilkakrotnie już dowiódł, że można mu ufać. Nie ma się co martwić na próżno.
– Pilnuj wyładunku, kiedy zejdę na ląd. – Nerwowym ruchem potarł puchnącą i mocno swędzącą rankę na nosie, ślad po ukąszeniu jakiegoś owada. – I trzymaj ludzi w pogotowiu, wypływamy najszybciej, jak się tylko da. "Katastrofa Zwycięzców" - Maciej Jakubowski. Fragment Tekst źródłowyNiektórym przypadły prawdziwe perełki, jak np. hrabiemu Romanowi Sołtykowi, który zakwaterował się w rezydencji hrabiny Natalii Aleksandrownej Puszkin, w którym to budynku pozostała służba właścicielki domu wraz z całym jej dobytkiem. Zwykli żołnierze zazwyczaj znajdowali lokum w stajniach, ogrodach i zabudowaniach przylegających do kwater ich przełożonych. (…) "Berlińskie wrota. Nowa Marchia w ogniu" - Leszek Adamczewski. Fragment I Tekst źródłowyMoże tak było, może nie. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że rosyjskie napisy na granicy Trzeciej Rzeszy Wot ona, prokljataja Germanija! nie pojawiły się z oddolnej inicjatywy żołnierzy. Że była to zaplanowana akcja aparatu politycznego Armii Czerwonej, by żołnierze wiedzieli, że wkroczyli na ziemię wroga. I – w domyśle – że tu mogą gwałcić, grabić, palić, zabijać…
|