Strona Główna » Recenzje » Książki
Eiko Ikegami – „Poskromienie Samurajów” Wiktoria AleksandrowiczPoczątkowo sądziłam, że tematem książki jest bardzo ciekawy okres rewolucji Meiji. Jednak moje gdybania były zupełnie nietrafione. Książka przedstawia przemiany w okresie szogunatu Tokugawów. Autorka, aby jej rozważania były pełne, zarysowała obraz wszystkich czynników społecznych, kulturalnych i politycznych mających wpływ na klasę samurajską. Jak już wcześniej pisałam – Eiko Ikegami nie jest historykiem, lecz socjologiem, a jej książka jest wykładem socjologicznym na temat samurajów.
Jolanta Nitkowska-Węglarz – „Tajemnicze Pomorze” Maciej HypśHistoria to nie tylko wojny, wielkie bitwy, odlegle potyczki, o których spisano już wiele grubych tomów. Ciekawą historię znajdziemy wszędzie, w każdym regionie naszego kraju, wystarczy tylko dobrze poszukać, a natknąć się można na naprawdę niezwykłe rzeczy. Dowodem na to jest dwutomowa praca Jolanty Nitkowskiej-Węglarz „Tajemnicze Pomorze”.
Iwona Kienzler – „Mąż wszystkich żon” Karol SusBył strasznym kobieciarzem. To właśnie o tym obliczu ostatniego króla traktuje nowa książka Iwony Kienzler „Mąż wszystkich żon”. Lubił otaczać się towarzystwem pań i znany był z umiejętności prawienia komplementów. Choć nigdy się nie ożenił (podobno z jedną ze swych kochanek, Elżbietą Grabowską, zawarł małżeństwo morganatyczne, ale nie jest to informacja w pełni potwierdzona), miał kilka metres i mnóstwo kochanek. Sam tytuł pochodzi od opinii, jaką Stanisław August miał wśród współczesnych. Jego najbardziej spektakularnym podbojem był z całą pewnością romans z carycą Katarzyną II.
Andrzej Wielowieyski – „Na rozdrożach dziejów” Przemysław ZielińskiWielowieyski niewątpliwie skłania do dyskusji. Jak wtedy, gdy pisze o bitwie pod Grunwaldem i zaprzepaszczonej szansie na zajęcie Malborka. Militarne niewykorzystanie tej wiktorii spowodowało zdaniem Autora nie tylko odsunięcie generalnej rozprawy z Krzyżakami o Pomorze o kolejne pół wieku, ale miało konsekwencje bardziej dalekosiężne. Otóż ugruntowało na kolejne trzysta lat wschodnią orientację w polskiej polityce zagranicznej. A może zrobił to nie Jagiellon, ale już Piast – Kazimierz Wielki – anektując Ruś Czerwoną? Z drugiej strony trudno nie przytaknąć Autorowi, gdy pisze o realnej możliwości zwycięstwa w Powstaniu Listopadowym (gdyby tylko dowodzili mniej kunktatorscy generałowie od Chłopickiego i Skrzyneckiego) lub gdy nieudany marsz Napoleona na Moskwę w 1812 roku rozpatruje poprzez szanse na odbudowanie Polski w innym charakterze niż kadłubowe Księstwo Warszawskie.
Radosław Kiełbasiński – „Tajemnice Nowego Testamentu” Magdalena ŁaszkiewiczZestawiając opinie katolickich egzegetów z teoriami i wynikami badań świeckich naukowców, Autor stara się odpowiedzieć na pytania o autorstwo i autentyczność tekstów Nowego Testamentu, a także wyjaśnia i prostuje niektóre legendy narosłe przez stulecia wokół Biblii (jak kwestie rzekomego tłumaczenia Starego Testamentu na język grecki przez 70 tłumaczy w ciągu 70 dni, co w rzeczywistości zajęło przeszło 100 lat). Ciekawostek takich jak ta jest zresztą w książce Kiełbasińskiego dużo więcej.
Susanne Batzdorff – „Ciocia Edyta. Żydowskie dziedzictwo katolickiej świętej” Jacek KutznerEdyta Stein urodziła się 12 października 1891 roku we Wrocławiu, w dzień żydowskiego Święta Pojednania. Od najmłodszych lat cieszyła się szczególną miłością matki i rodzeństwa ale jej dzieciństwa i lat młodzieńczych nie można dziś uznać za w pełni szczęśliwe. W szkole czuła się o wiele lepiej niż w domu — nie wspominając już przedszkola — mogąc tam pokazać się z najlepszej strony. W nauce zajmowała jedno z pierwszych miejsc, miała jednak ogromne trudności w nawiązaniu kontaktu z innymi dziećmi. Ze względu na pilność nazywano Edytę w szkole „karierowiczką”. W rodzinie zaś zwracano uwagę na jej ambicje i z naciskiem powtarzano „mądra Edyta”. Bolało ją to, bo od najmłodszych lat życia wiedziała, że o wiele ważniejszym jest być dobrym niż mądrym.
Boris Gorbaczewski – „Przez wojenną zawieruchę” Adam StankiewiczPo zakończeniu kursu, przyspieszonego z powodu trwającej wojny, Gorbaczewski z głową pełną regulaminowych formułek i bezsensownych frazesów pojechał na zapomniany front. Specjalnie piszę zapomniany, bo jak można inaczej pisać o froncie pod Rżewem, gdzie w bezsensownych atakach na niemieckie pozycje, w ciągu kilkunastu miesięcy walk zginęło być może nawet dwa miliony sowieckich żołnierzy? W wyniku różnych zbiegów okoliczności Gorbaczewski, który po nauce w Tiumeniu był moździerzystą, dostał się na froncie do jednostki przeciwpancernej, by po pewnym czasie stać się zwykłym żołnierzem piechoty, którego czas przeżycia w czasie walki był liczony, przy dużej dozie szczęścia, w dniach.
Bartosz Rdułtowski – „Ostatni sekret Wunderwaffe. Część III” Maciej HypśRecenzje kolejnych części danego cyklu są trudne do pisania. Ciężko bowiem wymyślić coś nowego, czego nie było w poprzednich recenzjach, tak by się nie powtarzać. A z drugiej strony pominięcie zbyt wielu rzeczy spowodowałoby skurczenie się recenzji do rozmiarów notatki prasowej, a też nie o to nam chodzi. Niestety od czasu do czasu trzeba spełnić i takie zadanie, bo oto mamy przed sobą trzecią i ostatnią część pracy „Ostatni sekret Wunderwaffe”, autorstwa Bartosza Rdułtowskiego wydaną przez Technol, którego właścicielem jest tenże Autor.
Blaine Taylor – „Inżynierowie; tajna armia Hitlera” Sławomir KułaczWielką zaletą książki jest mnogość świetnie dobranych rycin i fotografii, z których duża część publikowana jest po raz pierwszy (między innymi zdjęcia pochodzące z albumu Hermanna Göringa). Nie można za to powiedzieć wiele dobrego o mapach. Mapa Wału Atlantyckiego (s. 191) robi wrażenie zrobionej w popularnym programie MS Paint. Żadna sztuka narysować od nowa linię pokrywającą się z brzegiem Atlantyku we Francji, Belgii, Holandii, Danii i Norwegii na nowym, estetycznym podkładzie. Mapy na stronach 242 i 243 zdają się zaś nosić piętno anglosaskiej ignorancji realiów Europy Środkowej. Dotyczą one odpowiednio lat 1940 i 1944, gdy tymczasem granice odpowiadają stanowi na sprzed roku 1938. Widzimy tam więc Czechosłowację, Austrię i Polskę.
David Kenyon Webster – „Kompania spadochronowa.” Łukasz Golowanow– Ejże, kojarzę to nazwisko – wykrzykną teraz miłośnicy „Kompanii braci”. No pewnie, że kojarzysz. Oto bowiem wreszcie na polski rynek wróciły wspomnienia jednego z bohaterów kultowego serialu. Dwieście osiemdziesiąt stron porządnej literatury wojennej przywodzącej na myśl legendarne „Szkarłatne godło odwagi” Stephena Crane’a. Tyle że wszystko, o czym przeczytacie w „Kompanii spadochronowej” zdarzyło się naprawdę.
|