Mongołowie należą do grupy ludów ałtajskich, zamieszkujących od stuleci, rozległe, stepowe przestrzenie centralnej Azji, pomiędzy Ałtajem a Uralem. Prowadząc koczowniczy tryb życia, trudnili się pasterstwem i łowiectwem, nie gardząc napadami na okoliczne obszary, zamieszkałe przez ludność osiadłą. Początkowo Mongołowie nie byli w stanie stworzyć samodzielnego państwa – dominującą formą życia społecznego była wspólnota rodowa. Następnie w trakcie walki o bydło, konie i pastwiska doszło do stopniowego jednoczenia się poszczególnych rodów w bardziej zwarte organizmy plemienne, skupione wokół rodzin najpotężniejszych wodzów (chanów). Wzrost potęgi militarnej plemion mongolskich spowodował, iż stali się oni zagrożeniem dla potężnego sąsiada z południa – Chin. Zwłaszcza przygraniczne plemię Tatarów (lud pokrewny Mongołom) tak rozsławiło się okrucieństwem, że nazwa jego przeniesiona została na wszystkie szczepy mongolskie, a za pośrednictwem karawan kupieckich dotarła także do Europy.

Na początku XIII wieku najwybitniejszym przywódcą skośnookich wojowników był Temudżyn. Stworzył on federacje plemion mongolskich, łamiąc wszelki wewnętrzny opór. W 1206 roku podczas zjazdu chanów nad rzeką Omon został wybrany zwierzchnim wodzem (mong. Chagan) i przyjął imię Czyngis-chana.

Za jego panowania i jego następców, Mongołowie najechali i podbili ogromną część wówczas znanego świata. Podbili Chiny i zniszczyli kwitnącą cywilizację Chorezmu w Azji Środkowej. W 1223 roku oddziały mongolskie rozbiły armię Połowców oraz sprzymierzonych z nimi książąt ruskich w bitwie nad rzeką Kałką, a następnie złupili całą Ruś. Po śmierci Czyngis-chana w 1227 roku państwo podzielono na cztery części, ale nie przeszkodziło to w dalszych podbojach. W 1241 roku najechali na Węgry i rozbitą na dzielnice Polskę. Tylko śmierć chana Ugedeja i walki wewnętrzne jego spadkobierców, uchroniły resztę Europy przed niszczycielskim najazdem. W Azji opanowali Koreę i dwukrotnie próbowali dokonać inwazji na Japonię. Na Bliskim Wschodzie podbijając kalifat bagdadzki dotarli do Syrii.

Postępy islamu w chanatach zachodnich, a buddyzmu na wschodzie powodowały coraz większe rozluźnianie wzajemnych stosunków między poszczególnymi dzielnicami. Rozbici politycznie Mongołowie wobec oderwania od wpływów kultury wschodniej ulegali stopniowo asymilacji, zatracając z wolna swoje wysoko stojące umiejętności wojowania i rządzenia podbitymi krajami.

Wielu badaczy zastanawiał fakt zaskakujących, przez długi okres nieprzerwanych zwycięstw wojsk mongolskich nad wszystkimi przeciwnikami. Nie może tutaj być mowy o zdecydowanej przewadze liczebnej, gdyż ludność krajów osiadłych, z którymi walczyli Mongołowie, była na pewno znacznie liczniejsza niż ludność stepowa. Również różnice w uzbrojeniu nie mogły stanowić o przewadze wojsk mongolskich, gdyż nie stosowali oni żadnej broni nieznanej przeciwnikom. Źródeł wojennej przewagi należy, zatem szukać w świetnej strategii i taktyce walki oraz wysokiej wartości bojowej ogółu wojowników.

Aby lepiej zrozumieć zagadnienie taktyki walki Mongołów warto przedstawić kilka podstawowych informacji o organizacji i uzbrojeniu ich armii, które zrodziły się w warunkach bytowania nomadów i udoskonaliły w ciągu długich wieków.

Oddziały mongolskie były świetnie zorganizowane: dzieliły się na tumeny – liczące 10 tys. wojowników, te na hezary – mające po 1 tys. wojowników każdy, te zaś na omy – 100 wojowników i juzy – 10 wojowników. Na czele każdej formacji stał wyznaczony dowódca. Najwyższe stanowiska w wojskach mongolskich należały do członków rodu panującego lub do wypróbowanych zdolnych i wiernych towarzyszy broni panującego. Niezależnie od tego istniał podział wojsk na centrum, prawe skrzydło i lewe skrzydło.

Do charakterystycznych cech wojska mongolskiego należała wyjątkowa dyscyplina żołnierzy. W czasie pokoju nawet lżejsze naruszenie dyscypliny karano chłostą, a w czasie wojny przeważnie śmiercią. Poza tym w wojsku obowiązywała solidarność i zbiorowa odpowiedzialność. Dbano również, aby polecenia i rozkazy były dla wojska jasne i zrozumiałe. Temu celowi służyły między innymi odprawy przed mającymi nastąpić starciami. Dyscyplina obejmowała także należytą konserwację oraz utrzymanie w sprawności całego uzbrojenia i wojskowego wyposażenia. Dowódcy mieli obowiązek, zwłaszcza przed bitwą, dokonać przeglądu wyposażenia swych żołnierzy aż po igły i nici.

System dowodzenia opierał się na rozkazach ustnych, w bezpośrednim kontakcie oficera z żołnierzem. Wyższe dowództwo nie brało z reguły czynnego udziału w walce, a jedynie nim kierowało. Na czas bitwy ustalano system umownych znaków sygnalizacyjnych, których znaczenie było żołnierzom dobrze znane. Prosta i sprawna organizacja wojsk wymagała stałej przynależności żołnierza do swego oddziału. Stąd samowolne przejście wojownika z jednego oddziału do drugiego karano bardzo surowo.

Początkowo armia mongolska składała się wyłącznie z jazdy. Jako wierzchowców bojowych używano najchętniej koni ciemnogniadej lub podobnej maści, ponieważ na ciemnym tle nie było widać śladów krwi i wróg trudniej orientował się, czy zranił przeciwnika czy jego konia. W razie potrzeby przy zdobywaniu miast, występowali w akcji spieszeni kawalerzyści, ale bardzo szybko zaczęto tutaj zastępować własnych żołnierzy jeńcami. Później oddziały piesze składały się wyłącznie z jeńców, rekrutowanych z mieszkańców podbitych krajów oraz występowały w wojskach współdziałających z Mongołami państw wasalnych.

Liczebność armii mongolskiej ograniczały trudności zaopatrzeniowe. Dalekie wyprawy nie pozwalały na nadmierne obciążanie się taborami. Poza tym przy ich zastosowaniu wojsko straciłoby jeden ze swych głównych walorów – szybkość.

Stąd armie operujące na stepach zdobywały żywność polując, a w czasie wojen w krajach rolniczych dostarczały jej grabieże i rekwizycje. W pokonaniu trudności dalekich wypraw pomagała Mongołom nadzwyczajna wytrzymałość na wszelkie niewygody, nabyta w dzieciństwie.

Wojska mongolskie nie otrzymywały żołdu. Rekompensował im to udział w zdobytych łupach. Poza tym dowództwo było zobowiązane zapewnić wojownikom wyżywienie oraz utracone w czasie walki wyposażenie bojowe.

Bojowe wyposażenie żołnierzy mongolskich było uwarunkowane przede wszystkim sposobami prowadzenia walki (używaniem w akcji lekkiej jazdy) oraz faktem, że na stepach koczownicy zawsze cierpieli na niedostatek żelaza. Najważniejszą częścią uzbrojenia był łuk ze strzałami. Każdy wojownik miał kilka łuków. Ponadto w powszechnym użyciu znajdowały się dzidy, często zaopatrzone poniżej grotu w hak, służący do ściągania nieprzyjaciela z siodła. Znano także jednosieczne lekko zakrzywione miecze (mieli je głównie znaczniejsi wojownicy), maczugi i topory. Zbroi w ówczesnym europejskim pojęciu nie znano, ale w zamian używano pancerzy ze skór, niekiedy pokrytych metalowymi płytkami. Tarcze sporządzano ze skór lub z drewna. Na głowie wojownicy nosili metalowe hełmy z przymocowanymi kawałkami skóry dla ochrony karku i skroni. Mongołowie nie mieli maszyn oblężniczych, ale gdy w czasie podbojów zetknęli się z warownymi miastami musieli przyswoić sobie ich używanie. Budową i posługiwaniem się machinami oblężniczymi, zajmowali się początkowo chińscy specjaliści, a później rzemieślnicy z podbitych krajów.

Po zapoznaniu się z organizacją armii mongolskiej i jej uzbrojeniem możemy przejść do techniki walki i sposobu prowadzenia wojen przez Mongołów.

Mongolskie sposoby prowadzenia wojen wywodzą się ze stepowej strategii i taktyki. Częste konflikty, zatargi i wojny między plemionami wyrobiły u nomadów podejrzliwość, poczucie konieczności stosowania daleko posuniętych środków ostrożności, a zarazem upodobanie do najrozmaitszych podstępów wojennych. Szczególnie częstym podstępem była pozorowana ucieczka, szczególnie stosowana, gdy nieprzyjaciel osiągał przewagę. Polegała ona na ucieczce części wojska mongolskiego, co powodowało pogoń nieprzyjaciela za nimi. Wówczas Mongołowie okrążali go i wybijali w pień. Ich ulubionym manewrem było błyskawiczne oskrzydlenie i okrążenie powstrzymywanego w natarciu wroga. Nierzadko stosowano także środki psychologiczne, np. w nocy rozpalano parokrotnie więcej ogni, niż trzeba było dla jego żołnierzy, lub przygotowywano kukły, które miały imitować wojowników i wprowadzać nieprzyjaciela w błąd, co do liczebności wojsk. Choć Mongołowie nie walczyli nocą, korzystali chętnie z osłony ciemności dla dokonania szybkiej zaskakującej wyprawy lub ucieczki.

Mongołowie przystępowali do działań wojennych z reguły pod koniec lata, kiedy konie były dobrze odkarmione i łatwo znosiły trudy pochodów. Wszelkie pochody wojenne, wyjąwszy sytuacje, w których chodziło o szybką akcję mniejszych ugrupowań i zaskoczenie, odbywały się na zasadzie marszów ubezpieczonych (zwiadowcze patrole). Najazdy Mongołów były akcjami wojennymi ściśle opracowanymi w szczegółach, poprzedzonymi rozpoznaniem kraju nieprzyjacielskiego i opartymi na doskonałej koncepcji strategicznej. Dowództwo starało się przed dokonaniem inwazji poznać dokładnie całokształt stosunków w kraju, który miał zostać zaatakowany: jego siły militarne, warunki geograficzne, możliwości zyskania sojuszników, dyslokację wojsk itp. Wywiadu dokonywano zarówno przez kupców, znajdujących się na służbie mongolskiej, jak i specjalnych szpiegów. Plan inwazji, kierunek i czas uderzeń określano zgodnie z posiadanymi informacjami. Głównym założeniem strategicznym Mongołów było najczęściej uderzenie na kraj nieprzyjacielski z jednego punktu wyjściowego, ale w kilku kierunkach równocześnie. Celem takiego działania było zdezorientowanie przeciwnika i niedopuszczenie do zorganizowania należytej obrony. Taktyka mongolska charakteryzowała się szybkością uderzeń i świetnym wykorzystaniem ruchliwości armii. Mongołowie najczęściej narzucali przeciwnikowi nie tylko czas, ale i miejsce bitwy, przy czym starali się nie dopuścić do koncentracji wojsk nieprzyjacielskich.

Mongołowie nawet na stepach nie zawsze walczyli w otwartym polu. Umieli się także obwarowywać, choć były to obwarowania dość prymitywne, mające za zadanie jedynie przeszkodzić nieprzyjacielowi w użyciu jazdy. W terenie lesistym służyły do tego celu zasieki i palisady z drzew, a na stepie obozowiska otoczone wozami.

Duże trudności sprawiało Mongołom zdobywanie twierdz i warownych miast na terenie krajów osiadłych. Pierwszy raz z tego rodzaju formami obrony zetknęli się oni w Chinach i tam nauczyli się je przełamywać. Za każdym razem, gdy zdobywali miasto napadali na okoliczne miejscowości i brali jeńców. Następnie pędzili ich do oblężenia, używając ich jako żywych. Stosowali również różnego rodzaju machiny oblężnicze i podkopy. Oblężone miasto tak odcinali od zewnątrz, że nikt nie mógł do niego ani wejść ani z niego wyjść. Ostrzał i szturmy na miasto były bardzo częste, co nie pozwalało odpocząć jego obrońcom.

Przed przystąpieniem do oblężenia Mongołowie z reguły wzywali załogę i mieszkańców do poddania się, obiecując im łagodne traktowanie. Obietnic tych nie zawsze dotrzymywano, zwłaszcza, kiedy działania oblężnicze były już w toku i oblegający ponieśli wielkie straty. W każdym natomiast przypadku, czy miasto się poddało czy zostało zdobyte szturmem, zrównywano z ziemią mury obronne i zasypywano rowy albo kazano to czynić mieszkańcom.

Tak zorganizowanej armii trudno było się przeciwstawić w średniowieczu, zwłaszcza w Europie dysponującej ciężkozbrojnym, lecz mało ruchliwym i niezdyscyplinowanym rycerstwem.

Bibliografia:

S. Kałużyński, Dawni Mongołowie, Warszawa 1983
S. Kałużyński, Imperium mongolskie, Warszawa 1970
T. Manteuffel, Historia powszechna – Średniowiecze, Warszawa 1998