Po obejrzeniu w TV obchodów 61 rocznicy powstania warszawskiego tchnęło mnie abym napisał do KZ właśnie o tym powstaniu. Sorki za spóźnienie z tekstem około dwóch miesięcy, ale zanim uświadomiłem sobie, że mogę napisać tekst to już był wrzesień, a pisałem bardzo długo. Po całym miesiącu wysiłku napisałem wreszcie tekst i o powstaniu warszawskim, a także o planie „Burza”, bo bez wyjaśnienia go nie, można pisać o powstaniu. Teraz po tej krótkiej paplaninie zapraszam do prawdziwego czytania. Ze względu na szybkie postępy Armii Czerwonej w pobliże granic polsko-radzieckich z 1943 stało się jasne, iż wyzwolenie Polski nastąpi ze wschodu a nie z zachodu jak wcześniej przewidywano. Dlatego rząd polski w Londynie wraz z dowódcami AK próbował opracować plan na przejęcie władzy w kraju przez żołnierzy AK i przedstawicieli rządu londyńskiego. W listopadzie 1943 ostatecznie opracowano założenia akcji „Burza”:

1. Wzmożona częstotliwość akcji sabotażowo-dywersyjnych przeciw Niemcom wycofującym się z Polski oraz przeciwstawienie się zakusom ukraińskim.
2. Zdobycie broni i wyposażenia wojennego,
3. Przystąpienie do odbudowy regularnej siły zbrojnej,
4. Ujawnienie się wobec wkraczających wojsk i władz radzieckich dowódców i oddziałów AK oraz ujawnienie organów administracji delegatury rządu.
Z akcji Burza zostały wyłączone większe miasta polski m. in. Warszawa. Zaś 4 stycznia 1944 r. oddziały sowieckie wkroczyły na dawne terytorium RP i dowództwo AK wiedziało, że czas rozpocząć akcję „Burza”…

Akcję „Burza” rozpoczęli żołnierze 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, dowodzonej przez płk. Jana Wojciecha Kiperskiego ps. „Oliwa”, którzy od marca do maja 1944 walczyli na Wołyniu wspólnie z partyzantką sowiecką i w uzgodnieniu z dowódcami regularnych oddziałów Armii Czerwonej. Ponad 500 kilometrowy szlak bojowy dywizji wiódł z Wołynia przez Polesie na Lubelszczyznę. W czasie okresu wołyńskiego dywizja stoczyła szereg walk z Niemcami. Między innymi biła się pod Włodzimierzem i wraz z oddziałami sowieckimi zajęła Turzysk. Przez trzy tygodnie walczyła o zdobycie węzła kowelskiego. Wskutek rozwoju sytuacji na froncie, dywizja znalazła się w okrążeniu niemieckim kilkadziesiąt kilometrów za jego linią w Lasach Mosurskich.

W drugiej połowie kwietnia, ponosząc duże straty w ludziach i sprzęcie, dywizja przebiła się przez bronioną linię kolejową Chełm-Kowel, ale znowu została otoczona. Dowództwo podjęło decyzję przebijania się w kierunku północno-wschodnim za front niemiecko-sowiecki, gdzie dywizja według wstępnych ustaleń z przedstawicielami Armii Czerwonej miała być przezbrojona. Przed żołnierzami AK, którym udało się przebić na stronę sowiecką, postawiono alternatywę: albo wstąpią do armii gen. Berlinga, albo zostaną internowani.

Część żołnierzy zdecydowało się na skorzystanie z pierwszej propozycji, resztę deportowano w głąb ZSRR. Natomiast cześć dywizji przebiła się na Lubelszczyznę, w rejon Lasów Parczewskich, aby walczyć dalej. 12 lipca Niemcy rozpoczęli wielka operację „oczyszczenia Lasów Parczewskich” tzw. „Sturmwind I”. Żołnierze 27 Wołyńskiej DP AK wyszli z okrążenia i przeszły w Lasy Lubartowskie. Następnie wyzwolili Lubartów, Kock i Kamionkę. Gdy ponownie przyszli sowieci próbowano kolejnych rozmów, ale wojska radzieckie otoczyły żołnierzy AK i postawili ultimatum. 27 DP AK złożyła broń, żołnierzy zaś wcielono do armii Berlinga a dowództwo internowano i wywieziono w głąb ZSRR.

W połowie czerwca 1944 roku zapadła decyzja, że siły Okręgów Wileńskiego i Nowogrodzkiego podejmą walki o Wilno i Nowogródek. Dowództwo nad wojskami AK objął ppłk. Aleksander Krzyżanowski „Wilk” W dniach od 7 do 14 VII 1944 r. oddziały te zdobyły Wilno oraz Nowogródek, a operację tą obdarzono kryptonimem „Ostra Brama”. Po wkroczeniu wojsk sowieckich dowództwo i sztab zostały aresztowane przez NKWD. Aresztowano ok. 5 tys. żołnierzy. Prawie całe siły Armii Krajowej wycofały się do Puszczy Rudnickiej. Po stoczeniu walk z oddziałami NKWD część żołnierzy AK internowano i wywieziono do gułagów w głębi ZSRR. Trzecią fazą „Burzy” było powstanie na terenach między Bugiem a Wisłą oraz we Lwowie. Walki o Lwów oddziały AK rozpoczęły 23 VII 1944. Po czterech dniach, 27 VII miasto wyzwolono. Zgrupowanie AK pod dowództwem płk. „Janki” (Władysława Filipkowskiego) walczyło o miasto wspólnie z oddziałami sowieckimi. Na tym etapie boju postawa sowietów była „poprawna”. Po ujawnieniu lokalnych struktur Armii Krajowej, część żołnierzy siłą wcielono do armii generała Berlinga, wielu wywieziono do łagrów w głąb ZSRR. Pozostali wrócili do konspiracji podejmując marsz na Zachód. „Burza” podjęta przez okręgi Wilno, Nowogródek i Lwów, w okresie kwiecień-lipiec, w jaskrawych barwach pokazała intencje Sowietów, którzy dawne Kresy Wschodnie RP traktowali jako własne terytorium, a żołnierzy Armii Krajowej – jak członków obcych, wrogich formacji.

Współpraca z ZSRR za każdym razem była identyczna: najpierw wzorowa współpraca z polskimi oddziałami, ustalanie zadań dla poszczególnych grup, dostarczenie potrzebnych stronie polskiej środków łączności – po czym walka „ramię w ramię”. Po opanowaniu terenu – wezwanie polskiego sztabu na „uroczysty obiad” i przedstawienie „propozycji nie do odrzucenia”. Internowanie – nawet mordowanie stawiających opór. Rozbrajanie oddziałów oraz osadzanie sowieckich władz na zdobytym terytorium… Z taką wiedzą o sowieckim zachowaniu na Kresach Wschodnich, 21 VII 1944 KG AK zadecydowała, aby objąć akcją „Burza” również Warszawę.

Powstanie w Warszawie formalnie rozpoczęło się o 17:00 1 VIII 1944 r. o tzw. godzinie „W” („Wystąpienie”), gdy oddziały Okręgu Warszawskiego AK dowodzone przez płk Antoniego Chruściela ps. „Monter” wystąpiły jawnie przeciwko Niemcom.

W powyższym zdaniu użyłem wyrazu „formalnie”, bo starcia w mieście wybuchły już przed wyznaczona godziną. I te małe starcia odrzuciły jedną z szans początkowego powodzenia powstania, a mianowicie zaskoczenie. Dla planujących powstanie zaskoczenie było wielkim atutem, ponieważ mniejsza ilość słabo uzbrojonych powstańców nie mogła pokonać przewyższających liczebnością, uzbrojeniem oraz wyszkoleniem żołnierzy niemieckich. W pierwszym dniu powstania opanowano znaczne połacie dzielnic lewobrzeżnych, zaś na Pradze – kilka ważnych obiektów w rejonie ulicy Ząbkowskiej oraz gmach Dyrekcji Kolei u zbiegu ulic Targowej i Wileńskiej. Nie powiodły się próby uchwycenia mostów: Poniatowskiego i Kierbedzia.

Zostały opanowane części dzielnic Woli, Śródmieścia, Starego Miasta, Żoliborza oraz Ochoty, Mokotowa i Czerniakowa. Już po kilku godzinach od wybuchu powstania Niemcy otrząsnęli się z niego i poprosiły o posiłki z zewnątrz. I tak do Warszawy przyjechała: brygada szturmowa SS RONA (Russkaja Oswoboditielnaja Narodnaja Armia) pod dowództwem SS-Brigadefuhrera Mieczysława Kamińskiego, grupa policyjna z Poznania SS-Gruppenfuhrera i gen. policji Heinza Reinefartha, 608 poznański pułk ochronny (Psener Ersatz-Regiment) płk. Schmidta, a z Olecka – SS-Sturmbrigade „Dirlewanger” SS-Oberfuhrera Oskara Dirlewangera. Oddziały te na mocy rozkazu Heinricha Himmlera, który głosił: „Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy”, siały ogromny terror na zdobytych ulicach Warszawy. Dowództwo nad siłami niemieckimi pełnił początkowo gen. por. Walter Stahel, ale od 6 sierpnia wojskami zaczął dowodzić Erach von dem Bach-Zalewski. Pierwszym celem Niemców stałą się Wola. Broniący się tam żołnierze zgrupowania „Radosław” ponosili ciężkie straty. Po południu 4 sierpnia na posterunku na pierwszym piętrze Pałacu Blanka śmiercią żołnierza poległ zastępca dowódcy plutonu w 3 kompanii batalionu AK „Parasol”, starszy strzelec podchorąży Krzysztof Kamil Baczyński. Z jego śmiercią kultura polska straciła najwybitniejszego poetę wojennego pokolenia.

Niemcy zaś na zdobytych terenach urządzali rzeź miejscowej ludności. Po zdobyciu Woli 11 sierpnia 1944 r. terror przeniósł się na rannych żołnierzy AK i personel medyczny. Łączną liczbę ofiar rzezi, dokonanych na Woli, szacuje się około 30-35 tys. W czasie, kiedy trwała walka o Wolę, oddziały SS RONA okrutnie pacyfikowały Ochotę. Za swoje postępowanie i nie słuchanie rozkazów dowódca tegoż oddziału – Kamiński – został postawiony przed sądem polowym, skazany na śmierć i niezwłocznie rozstrzelany. Jego ludzi wysłano pod Warszawę gdzie mieli uczestniczyć w izolowaniu Warszawy z zewnątrz. W nocy z 2 na 3 września pułk SS RONA został otoczony przez oddział AK i niemal całkowicie rozbity. Po Woli główne uderzenie przeprowadzone zostało na Stare Miasto.

Rankiem 19 sierpnia rozpoczął się generalny szturm grupy bojowej gen. Reinefartha na Stare Miasto. Celem było zniszczenie tego dokuczliwego dla Niemców ośrodka powstańczego, utrudniającego korzystanie z osi komunikacyjnej przez Most Kierbedzia. Przeciwko kilku tysiącom słabo uzbrojonych żołnierzy powstania ruszyło dziesięć batalionów piechoty i dwa bataliony pionierów (saperów) wsparte ogniem potężnej artylerii, wozami bojowymi i nalotami sztukasów.

Niemcy stosowali systematyczne i masowe bombardowania lotnicze, ostrzeliwanie z dział i ataki minowe przy użyciu „Goliatów”. W ten sposób, niszcząc kolejne gniazda oporu, krok po kroku spychali powstańców z zajmowanych pozycji tak, że l września zajmowali oni jedynie wąski pas terenu wzdłuż osi ulicy Długiej. Wcześniej jednak Niemcy musieli opanować główne staromiejskie reduty. 28 sierpnia 1944 r. padła reduta Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW) przy ulicy Sanguszki Podczas gdy hitlerowcy zdobywali Starówkę trwała ewakuacja kanałami wojsk powstańczych do Śródmieścia. Jedynym odziałem, który przeszedł górą do Śródmieścia była kompania „Rudy” z baonu „Zośka” dowodzona przez „Andrzeja Morro”.

Stare Miasto upadło 2 września 1944 roku. Dalszy przebieg działań niemieckich we wrześniu był rezultatem konsekwentnie realizowanego planu, zmierzającego do odcięcia sił AK od Wisły. Tak, więc walki trwały na Żoliborzu, Powiślu oraz Czerniakowi. Najszybciej upadło Powiśle (6 września). Kilka dni później do Pragi wkroczyły wojska rosyjskie wraz z polskim wojskiem ludowym (13-15 września).W dniach od 15 do 18 odbył się desant 1 Dywizji Piechoty na górny Czerniaków. Żołnierze „berlinga” wraz z powstańcami bronili dzielnie Czerniakowa, ich obrona trwała do 23 września. Po upadku Czerniakowa Niemcy przystąpili do likwidacji Mokotowa i Żoliborza, które po zaciętych bojach poupadały (Mokotów – 27 IX, Żoliborz – 30 IX).

Teraz powstańcy bronili się w Śródmieściu, dlatego dalsza walka nie miała sensu. W Ożarowie rozpoczęły się pertraktacje z przedstawicielami Komendy Główne AK nad warunkami kapitulacji Warszawy, która została podpisana 2 października o godzinie 21:00. Postawa Armii Czerwonej do powstania była bardzo zła. Stalin chciał, aby w Warszawie poginęli tak Niemcy jaki i żołnierze Armii Krajowej, którzy mogli by przeciwstawić się jego rządom w powojennej Polsce. Stalin mówił o powstaniu: „Wcześniej czy później prawda o garstce przestępców, którzy wszczęli awanturę warszawską w celu uchwycenia władzy, stanie się wszystkim znana. Wykorzystali oni ufność warszawian, rzuciwszy wielu niemal bezbronnych ludzi przeciwko niemieckim armatom, czołgom i lotnictwu” Stalin nie tylko nie dał wsparcia powstańcom, ale także zabraniał na lądowanie alianckich samolotów zrzucających zaopatrzenie na „jego” lotniskach polowych.

Sytuacja zmieniła się gdy Komenda Główna AK podjęła w dniach 9-10 września rozmowy kapitulacyjne z Niemcami. Stalin natychmiast ruszył front i zdobył Pragę dzięki temu posunięciu przedłużył los powstania o miesiąc. Zezwoli ł także na lądowanie samolotów zachodnich na lotniskach położonych na Ukrainie. Dzięki czemu 18 września nad Warszawą ukazało się 100 amerykańskich superfortec, które zrzuciły zrzuty dla Warszawy. Ale ta pomoc nie wystarczała wygasającemu już powstaniu.

Zawarcie 2 października 1944 r. układu o zaprzestaniu działań w Warszawie kończyło walki, które były wyjątkowo wyczerpujące i krwawe również dla strony niemieckiej. Jak powiedział do swoich generałów Himmler: „Walka najbardziej zażarta spośród prowadzonych od początku wojny, równie ciężka jak walka uliczna o Stalingrad ” Straty po obu stronach były ogromne, Polacy stracili ok. 18 tys. zabitych i ok. 25 tys. rannych żołnierzy, a ok. 150-200 tys. ofiar spośród ludności cywilnej. Według obliczeń von dem Bacha Niemcy stracili ok. 26 tys. ludzi (17 tys. zabitych i 9 tys. rannych). Ze strony niemieckiej zakończenie walk przeciwko powstańczej Warszawie wyznaczało rozwiązanie korpusu von dem Bacha, co nastąpiło 8 października 1944 r.

Po zakończeniu hekatomby Warszawy i po wyjściu z miasta jego obrońców i ludności cywilnej, do niszczycielskiego dzieła przystąpiły niemieckie Sprengkommanda. Nim w styczniu na wyludnione ulice stolicy wkroczą żołnierze l Armii WP, Niemcy spalą i zburzą to, co w dniach powstania oszczędziły ich bomby i pociski… Generał J.Kirchmayer napisał: „Bohaterstwo, ofiarność i zaciętość powstańców są największym w naszej historii przejawem walki o wolność jako wartości wyższej niż życie ludzkie, kalectwo i wszystkie dobra materialne. Byłoby ciężkim błędem nie doceniać, a co gorsze odżegnywać się od takich wartości duchowych. Bohaterstwo powstańców równało się spełnieniu obowiązku żołnierskiego ponad zwykle możliwości ludzkie i aż do końca. Powstańcy warszawscy pozostaną na zawsze w naszej historii najpiękniejszym wzorem żołnierzy”.