Rząd Niemiec wyraził zgodę na sprzedaż dodatkowych okrętów podwodnych typu Dolfin dla Izraela. Szacowane na dwa miliardy euro zamówienie obejmie trzy jednostki. Połowę tej kwoty ma pokryć Berlin.

Izrael zaczął mówić o chęci kupna trzeciej partii Dolfinów jesienią roku 2016. List intencyjny w tej sprawie podpisano rok później. Tak długi okres między kolejnymi krokami związany był z kontrowersjami i skandalami narastającymi wokół kontraktu (zobacz też: Kłopoty ThyssenKrupp Marine Systems).

Na razie nie jest znany planowany harmonogram dostaw. Izrael zakłada, że Dolfiny trzeciej generacji zaczną wchodzić do służby w momencie wycofywania jednostek pierwszej generacji. Pozwoli to utrzymać w służbie łącznie sześć okrętów podwodnych. Dolfin to bardzo niejednorodny typ. Pierwsza generacja okrętów, która weszła do służby w latach 1999–2000, bazowała na mocno zmodyfikowanym typie 209. Dostarczane obecnie okręty drugiej generacji otrzymały napęd niezależny od powietrza.

Podobnie jak w przypadku drugiej generacji, także o okrętach trzeciej generacji mówi się, że mogą być nosicielami pocisków z głowicami jądrowymi. Tym sposobem Izrael byłby jedynym państwem w szeroko rozumianym regionie Bliskiego Wschodu zdolnym do wykonania „drugiego uderzenia”. wobec rozwoju irańskiego programu jądrowego i rakietowego taka opcja staje się dla izraelskich decydentów coraz bardziej atrakcyjna.

Zobacz też: Juniper Cobra: próba generalna obrony przed irańskimi rakietami

(navyrecognition.com)

Ein Dahmer, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International