Prezes RSK MiG Ilja Tarasenko ogłosił rozpoczęcie prac nad następcą MiG-a-31. Nie jest to jedyny ambitny plan mający ratować znajdującą się w ciężkiej sytuacji firmę.

W wywiadzie dla dziennika Kommiersant Tarsenko przyznał, że prace trwają już od pewnego czasu. Plan jest stosunkowo prosty: projekt ma być gotowy, kiedy rosyjskie ministerstwo obrony zażąda kolejnej modernizacji MiG-a-31. Te ostatnie mają pozostać w służbie do około 2030, a potrzeba kolejnej modernizacji podobno ma zostać ogłoszona już niedługo. Tarasenko nie sprecyzował jednak, czy nowa konstrukcja wpisze się w program budowy myśliwca szóstej generacji.

RSK MiG przygotowuje także wariant minimum, czyli modernizację MiG-a-31. Tym razem zakładowe biuro konstrukcyjne miało przyjąć politykę konkurencyjnego Suchoja znaną z rozwoju myśliwca Su-27. Chodzi tutaj o zbliżenie potencjału modernizowanej maszyny do samolotów piątej generacji „jak to tylko możliwe” (zobacz też: Su-35 myśliwcem piątej generacji?).

Według raportu World Air Forces 2016 Wozduszno-kosmiczeskije siły mają obecnie na stanie 135 MiG-ów-31.

Trzecim punktem ratowania MiG-a mają być bojowe drony. Tarasenko twierdzi, że kilka projektów bezzałogowców powstało w zakładach jeszcze na początku poprzedniej dekady. Stawiane cele są skromne, MiG zamierza stworzyć lekkie drony przeznaczone do rozpoznania, walki radioelektronicznej oraz misji uderzeniowych. Planowany jest jednak również aparat latający zdolny do równoczesnego wykonywania wszystkich tych zadań.

– Bezpilotowce to przyszłość – mówi Tarasenko. – Działania naszych sił zbrojnych w Syrii dowiodły, że nie wolno nie doceniać roli dronów w konfliktach zbrojnych.

Zobacz też: Przyszłość MiG-a-35

(kommersant.ru)

Konstantin Tyurpeko, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International