Rząd Mjanmy (Birmy) oficjalnie przyznał się do zbombardowania celu na terenie Chin, przeprosił za ten błąd i zadeklarował gotowość do wypłacenia odszkodowań ofiarom i ich rodzinom. Mjanmańskie lotnictwo pomyłkowo zbombardowało pole trzciny cukrowej na przedmieściach Lincangu 13 marca. W ataku zginęło czterech pracujących tam robotników, a dziewięciu zostało rannych. Później w szpitalu zmarł jeden z ranionych Chińczyków. Władze w Pekinie zareagowały ostro, wzmocniły patrole lotnicze nad granicą, wezwały ambasadora Mjanmy do złożenia wyjaśnień i zażądały wspólnego śledztwa.

Początkowo rząd w Naypyidaw nie przyznawał się do winy i zrzucał odpowiedzialność za atak na partyzantów z etnicznie chińskiej mniejszości Kogangu, obwiniając ich o chęć destabilizacji regionu. Nacisk ze strony Chin okazał się jednak na tyle skuteczny, że w dniach 24–26 marca w Lincangu zjawiła się wspólna komisja dochodzeniowa. Jej badania udowodniły winę mjanmańskiego lotnictwa.

W efekcie 2 kwietnia minister spraw zagranicznych Mjanmy U Wunna Maung Lwin przeprosił za nalot i zapowiedział ukaranie odpowiedzialnych. Naypyidaw zadeklarowało również wypłacenie odszkodowań ofiarom i ich rodzinom. Według chińskich mediów chodzi o kwotę 70 tysięcy yuanów, czyli 11 200 dolarów.

(thediplomat.com, M Radzi Desa na licencji GNU Free Documentation License Version 1.2)