Nowy kanadyjski rząd zamierza przyjrzeć się procesowi zatwierdzania umów na eksport uzbrojenia. Jednocześnie zapewnia jednak, że popiera zawarty jeszcze pod egidą poprzedniej rady ministrów wart blisko 11 miliardów dolarów amerykańskich kontrakt General Dynamics Land Systems – Canada na sprzedaż kołowych transporterów opancerzonych rodziny LAV do Arabii Saudyjskiej.

Stracenie w państwie Saudów blisko pięćdziesięciu osób (zobacz też: Rywalizacja o hegemonię w świecie muzułmańskim) wywołało gwałtowne protesty obrońców praw człowieka. Wkrótce pojawiły się głosy wzywające premiera Justina Trudeau do uniemożliwienia eksportu broni do Arabii.

Sam Trudeau jeszcze w kampanii wyborczej ostro wypowiadał się na temat reżimu Saudów, a chociaż nie deklarował zerwania kontraktu na LAV-y, nie bronił go ze stanowczością choćby zbliżoną do stanowczości ówczesnego premiera Stephena Harpera (zobacz też: Mimo naruszeń praw człowieka Saudowie dostaną LAV-y). Wypowiadał się też lekceważąco o przedmiocie umowy, nazywając LAV-y „dżipami”, ale po wyborach uznał najwyraźniej, że jest ona zbyt ważna dla kanadyjskiej gospodarki.

(defensenews.com; fot. Ox glennwhite via Wikimedia Commons)