Uzbrojeni członkowie chrześcijańskiej sekty Bundu dia Kongo zaatakowali w środę 17 maja więzienie w Kinszasie, uwalniając samozwańczego proroka Ne Muandę Nsemiego i około pięćdziesięciu innych osadzonych. Miejscowa policja natychmiast rozpoczęła pościg za zbiegami.

Zwolennicy charyzmatycznego proroka zaatakowali zakład karny Makala podpalając stojące przed więzieniem pojazdy oraz strzelając zarówno do strażników, jak i do osadzonych. Na razie nieznana jest dokładna liczba ofiar, jednak na miejscu zaczęli już działać członkowie Czerwonego Krzyża. Sytuacja w kongijskich więzieniach jest bardzo zła. Według obserwatorów są one przeludnione, a strażnicy często nie wywiązują się z obowiązków. Szacuje się, że każdy osadzony przynajmniej raz skutecznie wymknął się z zakładu podczas odbywania wyroku.

Bundu dia Kongo jest sektą zwalczaną przez władze Demokratycznej Republiki Konga nawołującą do odbudowy starożytnego królestwa Konga na obszarach DRK, Konga, Gabonu i Angoli. Przywódca grupy Ne Muanda Nsemi został aresztowany w marcu tego roku po serii starć między jego zwolennikami a policją.

Zobacz też: Znów niespokojnie w Demokratycznej Republice Konga

(bbc.com)

MONUSCO/ Sylvain Liechti