Amerykański Departament Obrony ogłosił wczoraj, że pierwsza partia myśliwców wielozadaniowych F-16 dla Iraku pozostanie w Stanach Zjednoczonych, dopóki nie poprawi się sytuacja nad Tygrysem i Eufratem. W przyszłym miesiącu trzy maszyny (z partii liczącej osiem sztuk) trafią z Fort Worth do bazy Lotniczej Gwardii Narodowej przy międzynarodowym porcie lotniczym Tucson w Arizonie. Następnie do maja kolejne myśliwce będą przybywały z tempie jednego na miesiąc.

Iraccy piloci, którzy obecnie szkolą się z Amerykanami w bazie lotniczej Davis-Monthan, również w Arizonie, mają się przesiąść na swoje F-16 w styczniu. Irak zamówił w sumie trzydzieści sześć F-16C/D Block 52. Pierwsze z nich miały być dostarczone do bazy lotniczej Balad, położonej osiemdziesiąt kilometrów na północ od Bagdadu, już jakiś czas temu, ale działalność Państwa Islamskiego sprawiła, że Amerykanie ewakuowali się z bazy, a tym samym dostawę myśliwców trzeba było opóźnić. Być może irackie Vipery trafią do swojej nowej ojczyzny dopiero w roku 2016.

(janes.com; fot. Liz Kaszynski, lockheedmartin.com)