Francja wyjaśniła jedną z kluczowych kwestii dotyczących myśliwca nowej generacji opracowywanego wspólnie z Niemcami. Jak ujawnił generał dywizji Jean-Pascal Breton z francuskich sił powietrznych, FCAS będzie samolotem pilotowanym przez człowieka. Wynika to ze specyfiki dwóch głównych zadań, które Francja stawia przed nowym samolotem – wywalczania przewagi powietrznej i przenoszenia broni jądrowej.

Przemawiając w Berlinie na międzynarodowej konferencji dotyczącej myśliwców (IQPC International Fighter Conference), generał Breton powiedział, że wymogi polityczne i osiągi konieczne do skutecznej realizacji obu zadań powodują, iż konfiguracja załogowa jest jedynym możliwym rozwiązaniem. Francuscy przywódcy nie chcą powierzać przenoszenia broni jądrowej maszynie bezzałogowej, w której błąd w oprogramowaniu lub atak hackerski mógłby mieć nieobliczalne konsekwencje. Generał dodał jednocześnie, że pozostaje dostępna opcja ewentualnego późniejszego przystosowania samolotu do lotów bezzałogowych.

– Naszymi priorytetami są przewaga powietrzna i odstraszanie jądrowe, i to są główne czynniki przemawiające za załogowym samolotem FCAS będącym jądrem systemu systemów – mówił generał Breton. – W rozważaniach o samolocie załogowym lub bezzałogowym określiliśmy, że z powodu specyfiki tych misji potrzebujemy czegoś bardzo bliskiego do klasycznego samolotu bojowego. Niezależnie, czy ktoś uważa, że sztuczna inteligencja działa lub nie, uważamy, że w przyszłości nadal będą istniały samoloty załogowe i taki też będzie nasz samolot: naddźwiękowy, zwrotny i trudny do zniszczenia.

Myśliwiec FCAS będzie głównym, ale tylko jednym z elementów systemu systemów składających się na System Uzbrojenia Następnej Generacji (Next-Generation Weapon System). W jego skład będą wchodziły również bezzałogowe samoloty pełniące funkcję skrzydłowych oraz wiele innych systemów lądowych, kosmicznych i powietrznych.

Zobacz też: Tarcia w programie FCAS

(janes.com)

Airbus