W Niemczech powrócił pomysł prywatyzacji zaplecza logistyczno-remontowego wojsk lądowych. Pojazdy Bundeswehry mają być serwisowane przez producentów.

Pomysł obniżenia kosztów remontów pojazdów kołowych i gąsienicowych poprzez prywatyzację warsztatów nie jest nowy. W tym celu w 2005 roku powstała w ramach partnerstwa prywatno-publicznego spółka HIL GmbH (Heeresinstandsetzungslogistik – Remonty i Logistyka Wojsk Lądowych). Pięćdziesiąt jeden procent udziałów w nowym podmiocie miały firmy Rheinmetall, Krauss-Maffei Wegmann i Diehl, reszta należała do państwa. Urząd do spraw ochrony konkurencji uznał jednak, że zasady funkcjonowania spółki są sprzeczne z prawem, i nakazał jej nacjonalizację.

Obecnie HIL dysponuje trzema warsztatami w miastach Darmstadt, Doberlug-Kirchhain i St. Wendel, zatrudniających półtora tysiąca pracowników. Nowy pomysł ministerstwa obrony zakłada sprzedaż lub dzierżawę istniejącej infrastruktury Rheinmetallowi i Krauss-Maffei Wegmann, przy czym pracownicy nadal byliby zatrudniani przez Bundeswehrę.

Na poparcie swojego pomysłu resort przytacza statystyki. W ubiegłym roku remontom poddano około tysiąca pojazdów należących do wojsk lądowych, z czego zaledwie trzysta w warsztatach HIL, resztę kierowano do producentów. Dodatkowe, bardziej niepokojące statystyki przytacza dziennik Die Welt. W 2015 roku spośród 244 posiadanych przez Bundeswehrę czołgów Leopard 2 naprawy przeszły 74, z pozostałych 170 wozów jedynie 126 znajdowało się w stanie gotowości bojowej.

(welt.de; fot. Ralf Dillenburger, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Ralf Dillenburger, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported