Budowa fregat typu 31 dla Royal Navy stanęła pod znakiem zapytania. Rząd zawiesił plany budowy stosunkowo tanich okrętów z powodu braku pieniędzy.

Pierwotnie mówiło się o zamówieniu pięciu fregat po około 250 milionów funtów za okręt. Miały one stanowić uzupełnienie większych fregat typu 26 i operować tam, gdzie nie będzie konieczne wysyłanie jednostek o dużym potencjale bojowym. Pod koniec maja tego roku ministerstwo obrony zasugerowało nawet możliwość zwiększenia zamówienia na fregaty typu 31 jeżeli znajdą się na to fundusze.

Decyzja rządu została przyjęta z niedowierzaniem w środowiskach związanych z marynarką wojenną. Jest to kolejny, po ograniczeniu liczby zamówionych fregat typu 26 z trzynastu do ośmiu, cios dla Royal Navy. Z drugiej strony w ministerstwie obrony miały pojawić się wątpliwości co do samej idei fregat typu 31. Podważany jest sens budowy tanich okrętów, pozbawianych wyrafinowanych systemów elektronicznych i uzbrojenia. Ich przeżywalność w warunkach pełnoskalowego konfliktu byłaby niewielka, zwłaszcza na wodach, w których działają liczne okręty podwodne.

O kontrakt walczą trzy konsorcja. BAE Systems i Cammell Laird wystąpiły z projektem Leander. Grupa pod przewodnictwem Babcocka pracuje nad typem Arrowhead 140 (na zdjęciu). Najmniej wiadomo o projekcie grupy z udziałem Atlas Electronic UK. Planowano dostarczenie pierwszego okrętu w roku 2023.

Zobacz też: 2,4 mld funtów dla BAE Systems na okręty typu Astute i Dreadnought

(telegraph.co.uk, thetimes.co.uk)

Babcock