Australii udało się zablokować budowę chińskiej bazy na Fidżi. Canberra do tego stopnia dobrze rozegrała sytuację, iż może mocniej związać ze sobą państwa południowego Pacyfiku.

Sprawa dotyczyła reaktywacji, modernizacji i rozbudowy bazy Black Rock Camp w Nadi. Szczegóły chińskiej oferty pozostają nieznane, nieoficjalnie mówiło się o budowie lotniska. Za pewnik przyjmowano też pojawienie się na Fidżi chińskich wojskowych, chociaż nie wiedziano, w jakiej liczbie i w jakim charakterze. W połączeniu z pogłoskami o możliwości założenia przez Chiny bazy wojskowej na Vanuatu wywołało to w Canberze zrozumiały niepokój.

Kapitan Eroni Duaibe ze sztabu sił zbrojnych Fidżi stwierdził, że Australia „dobrze zagrała swoje karty” i złożyła bardziej kompleksową ofertę niż Chiny. Według oficera Chiny chciały, aby część inwestycji Fidżi zrealizowała własnymi siłami, podczas gdy Pekin występowałby jako partner przy innych pracach. Z kolei Canberra zaoferowała 2 miliony dolarów na całościową modernizację i rozwój Black Rock Camp oraz ewentualne przekształcenie bazy w centrum szkoleniowe dla sił zbrojnych wszystkich państw południowego Pacyfiku. Ta ostatnia inicjatywa maiłaby być realizowana na poziomie Forum Wysp Pacyfiku i zmierzać do zacieśnienia współpracy wojskowej między państwami członkowskimi.

Zwycięska oferta obejmuje także zacieśnienie współpracy między siłami zbrojnymi Australii i Fidżi oraz zwiększenie ich interoperacyjności. Canberra już jakiś czas temu uznała wyspiarskie państwo za ważnego partnera w regionie. W ubiegłym roku wojska lądowe Fidżi kupiły od Australii dziesięć transporterów Bushmaster PMV.

Zobacz też: Chińsko-australijska konfrontacja na morzu

(theaustralian.com.au)

Republic of Fiji Military Forces