konflikty
Strona głównaHistoriaMilitariaRecenzjeAktualnościWideoTapetyTestyForum
Strona Główna » Recenzje » Książki

"Ostatni sekret Wunderwaffe. Część I" - Bartosz Rdułtowski

Podziel się z innymi:

Weź udział w dyskusji

   Zobacz całą galerię (1)


   Zobacz całą galerię (1)
Ogromny postęp technologii lotniczych jaki nastąpił w laboratoriach i biurach projektowych III Rzeszy do dziś wzbudza podziw wielu konstruktorów. W czasie, gdy w innych krajach dopiero rozpoczynały się prace projektowe nad samolotami o napędzie rakietowym i odrzutowym niemieccy naukowcy mogli poszczycić się już przygotowanymi i działającymi systemami silników rakietowych, ba - także samolotami – projektami, w których można było by te jednostki napędowe zastosować. Do dziś zainteresowanie wzbudzają samoloty o ujemnej geometrii skrzydeł czy też konstrukcje bazujące na idei „latającego skrzydła”, które nie pozostały tylko w fazie planów, ale doczekały się także testowych wersji latających. Wielu z nas zastanawia się jak to możliwe, że przy tak zaawansowanej technologii naukowcy nie zainteresowali się osadzeniem projektu samolotu na bazie latającego dysku, który od lat prowokował wizje i pozostawał w sferze marzeń projektantów jako maszyna o nieograniczonych, dzięki swej dyskoidalnej budowie, osiągach i właściwościach.
Każdy – kto choć odrobinę interesuje się historią II wojny światowej – wie, jak nowoczesnym a zarazem groźnym i śmiercionośnym rozwiązaniem było opracowanie przez niemieckich konstruktorów rakiet V-1 i V-2. Wszyscy też wiemy, że Wunderwaffe to nie tylko rakiety, ale także wiele innych, niekonwencjonalnych projektów, z których szereg nigdy nie udało się wdrożyć, a które do dziś owiane tajemnica są pożywką dla wszelkiego rodzaju przypuszczeń oraz teorii spiskowych. Właśnie w tym miejscu na horyzoncie pojawia się legenda V-7.

Autorem książki „Ostatni sekret Wunderwaffe. Część I” jest Bartosz Rdułtowski, badacz i publicysta mający w swoim dorobku już kilka ciekawych i wyczerpujących opracowań, krążących tematycznie wokół militarnych zagadek i sekretów wojskowości. Jego książka „Syndrom V-7”, wydana w 2003 roku, stała się bazą do nowych przemyśleń autora na temat V-7. Fascynujące jest to, że Rdułtowski nie pozostawił „Syndromu V-7” samopas, a dzięki swoim drobiazgowym oraz zakrojonym na szeroką skalę poszukiwaniom uzyskał informacje, które nie zostały ujęte we wcześniejszym wydaniu. Tym samym, „Ostatni sekret Wunderwaffe” zamiast być tylko uzupełnieniem „Syndromu” rozrósł się do trzytomowej trylogii, trylogii mitu V-7.

Część pierwsza „Ostatniego sekretu Wunderwaffe” to przegląd materiałów z późnych lat czterdziestych oraz pięćdziesiątych, czyli okresu, gdy światło dzienne ujrzały pierwsze publikacje oraz wywiady z rzekomymi twórcami niemieckich latających spodków. To także dokładna analiza genezy powstania mitu o latających dyskach. Mitu, który narastał od końca wojny. A jak najlepiej obala się mity i informacje o niepewnym źródle pochodzenia? Oczywiście, należy wrócić do samych korzeni – do momentu, gdy na światło dzienne wypłynęły pierwsze fakty o domniemanych projektach. Autor poruszył chyba niebo i ziemię, aby zdobyć archiwalne artykuły z gazet – wywiady z ludźmi, którzy uważali się za twórców latających spodków, oraz inne powiązane z tym tematem informacje. Trud podjęty przez Bartosza Rdułtowskiego nie poszedł jednak na marne i przyniósł nieoczekiwane zwroty w opisie historii dyskoidalnych aparatów latających, a co najważniejsze, wiele nieścisłości, które zostały w książce wykazane, po dokładnej analizie zdobytych materiałów.

Praca, jaką wykonał autor, a przede wszystkim jego zacięcie do tak głębokich i dokładnych badań historycznych tematu powinny być przykładem dla innych. Książkę czyta się jednym tchem, połyka się kolejne informacje, ogląda rysunki i znowu wraca do fascynującej treści. Ale tak przecież powinno być, w końcu nic innego, jak ludzka ciekawość, motywuje nas do łapczywego pożerania treści. To oczywiste, że każdy z nas uwielbia zagadki, sekrety oraz tajne owiane tajemnicą projekty. Jedyny zawód, jaki przeżyłem podczas czytania „Ostatniego sekretu Wunderwaffe” był związany z tym, że książka tak szybko się kończy. Autor pozostawia czytelnika w napięciu. Po zakończeniu lektury, przez kilkadziesiąt minut siedziałem i zastanawiałem się, „co stanie się dalej”, czego dowiem się w kolejnej części – jak potoczy się owa pasjonująca historia?



Data dodania: 23.01.2008 · Data modyfikacji: 23.01.2008· Liczba wyświetleń: 3391

Zobacz inne artykuły w tej kategorii

Blaine Taylor 8211 8222Inżynierowie tajna armia Hitlera8221Blaine Taylor – „Inżynierowie; tajna armia Hitlera”
Sławomir Kułacz
Wielką zaletą książki jest mnogość świetnie dobranych rycin i fotografii, z których duża część publikowana jest po raz pierwszy (między innymi zdjęcia pochodzące z albumu Hermanna Göringa). Nie można za to powiedzieć wiele dobrego o mapach. Mapa Wału Atlantyckiego (s. 191) robi wrażenie zrobionej w popularnym programie MS Paint. Żadna sztuka narysować od nowa linię pokrywającą się z brzegiem Atlantyku we Francji, Belgii, Holandii, Danii i Norwegii na nowym, estetycznym podkładzie. Mapy na stronach 242 i 243 zdają się zaś nosić piętno anglosaskiej ignorancji realiów Europy Środkowej. Dotyczą one odpowiednio lat 1940 i 1944, gdy tymczasem granice odpowiadają stanowi na sprzed roku 1938. Widzimy tam więc Czechosłowację, Austrię i Polskę.
Współczesny wymiar antyterroryzmu  Kuba Jałoszyński"Współczesny wymiar antyterroryzmu" - Kuba Jałoszyński
Maciej Hypś
Książka omawia zagadnienie antyterroryzmu kompleksowo, to znaczy, że nie dotyka tylko tego wycinku rzeczywistości w oderwaniu od całego kontekstu. Dlatego, aby poznać sposoby zwalczania i zapobiegania tego rodzaju zagrożeniom, autor, w pierwszej części książki, owo zagrożenie przedstawił.

Skomentuj artykuł i dołącz do dyskusji!

AutorAutor
Redakcja  
Andrzej Zasowski

Liczba artykułów autora: 233
AutorPatronat medialny

Berlińskie Wrota
Portal historyczno-militarny Konflikty.pl pragnie szerzyć wiedzę o historii Polski i świata, ze szczególnym uwzględnieniem najintensywniejszego i najstraszniejszego z jej przejawów: historii wojen oraz narzędzi używanych do ich prowadzenia. Publikujemy teksty zarówno uznanych badaczy ze stopniami naukowymi, jak i doświadczonych pasjonatów, niemniej jednak na pierwszym miejscu niezmiennie stawiamy jakość.

Zobacz nasze profile:
       
Portal historyczno-militarny Konflikty.pl zarejestrowano w międzynarodowym systemie informacji o wydawnictwach ciągłych i oznaczono symbolem: ISSN 2082-7903.
Transport i przeprowadzki pomocne podczas tworzenia relacji realizuje firma Przeprowadzki Łódź, lider w dziedzinie transportu samochodowego.