Cannon Fodder jest bardzo starą grą i można porównać ją do Commandos BEL i BTCOD. W obu grach dowodzimy małym oddziałem żołnierzy i stawiamy czoło hordom przeciwników. Gra jest bardzo prosta. Naszym zadaniem jest przy pomocy niewielkiej grupki żołnierzy oczyszczać kolejne plansze.
Niepokonana drużyna
Po uruchomieniu gry naszym oczom ukazuje się górzysty krajobraz i zza górki wybiegają ludziki (tak dokładnie to przypominają małe poruszające się kwadraciki). Te ludziki to nasza armia jest ich ok. 50 i ta liczba musi wystarczyć nam na całą grę. Na wzgórzu można też zobaczyć nagrobki i krzyże to są nasi żołnierze, którzy podczas misji mieli mniej szczęścia. Owe ludziki wbiegają do budynku i w ten sposób dołączają do oddziału. Jeśli oddział jest niekompletny to kolejny ludzik z kolejki uzupełnia lukę w teamie. Z gotową na wszystko drużyną wyruszamy na misję.
Mission Possible
Misje w zasadzie mają ten sam cel. Zabić wszystkich wrogów i zniszczyć wszystkie budynki, jakie należą do niego. Te budynki to jak baraki z Commandos - cały czas wychodzą z nich żołnierze, dopóki ich nie zniszczymy.
A zniszczyć je można strzelając do skrzynek obok nich, rzucając granatem lub strzelając z bazooki. Tereny, na, których działamy są duże i można się pogubić na szczęście jest mapa, na której jest zaznaczona nasza pozycja i rozmieszczenie baraków wroga. Niektóre misje składają się z faz. Po przejściu wszystkich misja dobiega końca i możemy zrobić save.
Broń
Nasi wojacy posiadają karabin z nie limitowaną amunicją, potrafią pływać i niestraszne są im oddziały wroga. Oczywiście mamy więcej broni niż tylko karabin, ale najpierw trzeba ją zdobyć. Granaty możemy znaleźć w skrzynkach te same skrzynki eksplodują, kiedy w nie strzelamy. Jest jeszcze wyrzutnia rakiet do zabrania w zielonych skrzyniach. Aby łatwiej było nam walczyć z wrogiem możemy podzielić nasz odział na 3 pododdziały. Sami decydujemy ilu żołnierzy trafia do danej grupy.
Możemy naraz kierować jedną grupą,. Na szczęście pozostałe grupy potrafią skutecznie się ostrzeliwać. Chyba, że podejdzie nieprzyjaciel z bazooką lub granatami. Każdy z naszych ludzi za zabicie określonej liczby wrogów dostaje awans. A gdy stracimy wszystkich wtedy otrzymujemy nowy świeżo stworzony oddział żółtodziobów, dlatego warto dbać o życie naszych komandosów.
Pierwsze wrażenie
Graficznie gra nie zachwyca. Jest bardzo stara, o czym może świadczyć jej rozmiar 1,20 MB. Niemniej gra się przyjemnie, gra do łatwych nie należy bardziej jest to zręcznościówka, ale elementy symulacji żołnierza też się w niej znajdują (niedużo, ale zawsze to coś). O dźwięku nie ma, co pisać, bo go w ogóle nie ma. Ale pograć można. Warto.
[ocena]6[/ocena]
Chyba każdy z was słyszał o opisywanym przeze mnie tytule. Na pewno wielu miało okazję w niego zagrać. Tym niemniej warto napisać o tej grze parę słów.Twórcy "Kozaków" wyraźnie wzorowali się na słynnym "Age of Empires 2".
Graliście kiedyś w najprostszą od strony technicznej strategię? Nie? To przedstawię Wam doskonały tytuł: „Close Combat V Invasion: Normandy”. Jest to ostatnia strategia z tej serii, bo jak wiadomo najnowsze CC przemieniło się w typowy taktyczny shooter.