Rosjanie bronili Leningradu przez prawie 900 dni. Swoją bohaterską postawę okupili milionem ofiar. Większość zmarła z głodu lub mrozu. Leningrad jednak szybko stał się symbolem, więc radzieckie władze nie mogły sobie pozwolić na utratę miasta na rzecz potężnego wroga, który słabł z każdym kolejnym dniem, bowiem przeciwstawił się kolejnej potędze - rosyjskiej zimie.
W kilka dni po przekroczenie przez Niemców granicy ZSRR rozpoczęło się budowanie fortyfikacji; postawiono je w rejonie: Ługi, Nowogrodu i Przesmyku Karelskiego. Powstał też system obrony wokół samego Leningradu. Na Wzgórzach Pulkowskich na południe od miasta zamontowano działo krążownika Aurora. Mimo wysiłku tysięcy leningradczyków zmobilizowanych do budowania rubieży obronnych, często było już za późno, prace niejednokrotnie były spóźnione, m.in. z powodu zaskoczenia Rosjan po agresji niedawnych sojuszników. Pod Ługą, gdzie już 10 lipca znalazł się niemiecki XLI Korpus pospiesznie zorganizowano obronę. Trwały tam zacięte walki, Rosjanie długo odpierali ataki, w końcu jednak Niemcom udało przeprawić się przez Ługę. Podobny opór napotkali Niemcy w rejonie Nowogrodu, po kilku dniach walk zostali odepchnięci 40 km do tyłu. Z powodu zaciekłej obrony Rosjan terenów dość znacznie oddalonych od Leningradu Niemcy musieli wstrzymać natarcie. Dopiero 30 lipca Niemcy najpierw okrążyli miasto, a następnie rozpoczęli wzmożone natarcie. Wysiłek wkrótce przyniósł sukcesy - 6 sierpnia hitlerowcy zdobyli Starą Russę. Ich celem stało się okrążenie Leningradu, do czego oczywiście nie mogło dopuścić dowództwo radzieckie. W tym celu Rosjanie próbowali ją odzyskać, ich ataki jednak na nic się zdały i miasto pozostało w niemieckich rękach, a dodatkowo 15 sierpnia Niemcy zdobyli Nowogród. Rosjanie próbowali jeszcze przeciwstawiać się najeźdźcom, jednak ich działania przyczyniły się tylko do opóźnienia zdobycia Leningradu przez wroga. 8 września 1941 r. padł Szlisselburg, co tym samym oznaczało okrążenie Leningradu. Sytuacja była trudna, więc Stalin skierował do Leningradu gen. Giergija Żukowa, który 10 września objął dowództwo. Jego zadaniem była obrona "Grodu Lenina" za wszelką cenę. Ważną rolę odegrała piechota morska, zwana przez Niemców "czarną śmiercią", utworzona z marynarzy Floty Bałtyckiej. Na jej widok Niemcy z reguły uciekali.
17 września niemiecka armia przypuściła atak na Leningrad. Rosjanom, mimo potęgi wroga, udało odeprzeć się ofensywę. Od tej klęski Niemcy zwątpili w możliwość zdobycia miasta "tradycyjnymi" metodami. Wiedzieli, że skoro "Gród Lenina" jest okrążony to prędzej czy później będzie musiał się poddać, zwłaszcza przy intensywnych bombardowaniach i ostrzałach artyleryjskich. Władze w obliczu sytuacji w jakiej znalazło się miasto, musiały wyznaczyć racje jedzenia. Na dzień 2 września na robotnika przypadało 600 gramów chleba dziennie, na innych pracowników po 400, a reszta musiała zadowolić się 300 gramami. Te ograniczenie zostały zresztą później i tak zmniejszone. Radzieckie władze musiały więc czym prędzej znaleźć drogę, którą dałoby się transportować towary. Całe miasto było dokładnie okrążone, z wyjątkiem jeziora Ładoga, o którym wśród Niemców krążyły legendy. Mimo że przeprawianie się przez jezioro było niebezpieczne, zwłaszcza, że brakowało dokładnych map, a trzeba dodać, iż Ładoga ma powierzchnię porównywalną do Walii, to jednak z powodu braku innych rozwiązań mogących uratować miasto od głodu musiano żeglować po jeziorze. Podczas zimy również przeprawiano się ciężarówkami po zamarzniętej tafli.
"Droga życia", jaką ją nazywano, bez wątpienia uratowała miasto przez hitlerowcami, a mieszkańców przez śmiercią głodową. Podczas przebywania tej liczącej około 300 kilometrów trasy zginęło wielu Rosjan, a jeszcze więcej ważnych dla miasta towarów znalazło się na dnie jeziora. Ten szlak zaopatrzeniowy, funkcjonujący podczas II wojny światowej, biegnący przez jezioro Ładoga do okrążonego przez niemieckie armie Leningradu. Transporty wysyłano statkami lub ciężarówkami po zamarzniętym jeziorze. Była to jedyna droga podczas oblężenia, którą dostarczano zaopatrzenie i żywność dla głodujących mieszkańców miasta oraz dostawy broni i amunicji. Był to również szlak ewakuacyjny – z Leningradu Drogą Życia wywożono rannych, dzieci, potrzebnych na tyłach specjalistów itp.
"Drogę życia" obsługiwało17 281 żołnierzy, 3624 samochody, 147 ciągników i 960 koni. Chroniona była przez samodzielny pułk strzelecki, bunkry, schrony lodowe, stanowiska karabinów maszynowych, a także artylerię przeciwlotniczą. Wsparcie powietrzne zapewniało 5 pułków myśliwskich. Drogą życia przewieziono do oblężonego miasta ponad 360 000 ton towarów, z czego 262 000 ton stanowiła żywność. W tej liczbie znajdowały się też 32 000 sztuk amunicji.
Od listopada 1941 r. toczyły się zażarte walki o Tychwin. Miejscowość ta miała znaczenie strategiczne, gdyż przez nią przebiegała trasa po której zaopatrywano miasto. Tychwin od 8 listopada był w rękach najeźdźcy. Rosjanie jednak utrzymywali kontrolę nad okolicami miejscowości. 8 grudnia radzieckie 65. i 191. Dywizje Piechoty odzyskały strategicznie położoną miejscowość. Niemcy musieli odpuścić i wycofali się za rzekę Wołchow.
Dzięki temu wkrótce w oblężonym mieście poprawiła się sytuacja: docierało więcej dostaw z niezbędnym towarami, powstał rurociąg, którym dostarczano paliwo, a także przywrócono miastu elektryczność, gdyż udało się przeciągnąć kabel po dnie Ładogi.
Mimo porażek Niemcy nie zrezygnowali z Leningradu. Z rozkazu Hitlera przygotowano operację "Nordlicht". Plan feldmarszałka George'a von Kuchlera zakładał ostateczny szturm na miasto. Już od marca 1942 r. Luftwaffe prowadziła operację "Eisstoss", która miała zniszczyć Flotę Bałtycką. Mimo tych i innych niemieckich działań Leningrad nigdy nie został zdobyty. Od początku 1943 r. Armia Czerwona starała się uwolnić miasto od oblężenia. 18 stycznia 1943 r. złączyły się dwa fronty - Wołchowski i Leningradzki. Dzięki temu utworzono lądowe połączenie z miastem. Mimo to Leningrad został zupełnie uwolniony dopiero 18 stycznia 1944 r.
Istnieje wiele powodów, przez które Niemcy ostatecznie nie zdobyli Grodu Lenina. Już podczas początkowych porażek hitlerowskich wojsk, wróżono im klęskę na miarę tej Napoleona z 1812 r. Faktem jest, że Hitler przegrał z rosyjską zimą, do której nie był zupełnie przygotowany. Żołnierzom brakowało praktycznie wszystkiego - ciepłej bielizny, butów. Broń zamarzała, pożywienie, które otrzymywali było niewystarczające, a żeby choć trochę uchronić się przez mrozem nie mogli wykopać schronienia, bo ziemia była skostniała. Czołgi niejednokrotnie były paraliżowane przez, według słów Napoleona, "piąty żywioł", czyli błoto. Do tego brakowało benzyny, a silniki odmawiały posłuszeństwa po mroźnej nocy. Lotnictwo również miało utrudnione zadanie: starty i lądowania musiały odbywać się na zamarzniętym lotnisku. Zaopatrzenia brakowało nie tylko oblężonym leningradczykom, ale i Niemcom. Transporty albo docierały z opóźnieniem, albo nie docierały w ogóle, bo grzęzły na jakichś pustkowiach. Hitler więc przegrał nie tylko z Rosjanami, którzy za nic w świecie nie chcieli poddać Grodu Lenina, ale i ze straszliwą zimą.
Podczas trwającego blisko 900 dni oblężenia Leningradu w wyniku głodu, mrozu, bombardowań i ostrzału artyleryjskiego życie straciło prawdopodobnie ponad milion osób, choć oficjalne źródła radzieckie mówią o 670 tysiącach ofiar. W dniu 1 maja 1945 roku Leningrad otrzymał tytuł "miasta-bohatera Związku Radzieckiego".
1. Władimir Bieszanow: Obrona Leningradu. Bellona, 2009, s. 202.
2. Blokada Leningradu - http://pl.wikipedia.org/wiki/Blokada_Leningradu
Bibliografia
1. Gazety Wojenne nr 29. P.O. Polska Warszawa 1996
2. Wikipedia - http://pl.wikipedia.org/wiki/Blokada_Leningradu. 21.11.2011