Ostatnio z nudów poszedłem sobie do Empiku. Swoje kroki skierowałem oczywiście w stronę działu z gazetami :). A że nie było nic ciekawego, to 5 minut później siedziałem już w dziale z książkami historycznymi. Zawsze można coś ciekawego znaleźć i obejrzeć. I tak było tym razem. Otwieram pierwszą z brzegu książkę na losowej stronie - szczęście chciało, że trafiła mi się mapka Europy z 1830. Ładna, kolorowa, szczegółowa itd. Tyle że kreski między Królestwem Polskim a Rosją brak. To jak właściwie było z Polską w latach 1815-1830?
Sytuacja była dość skomplikowana. Królestwo Polskie, zwane również Kongresówką, zostało powołane do życie na kongresie wiedeńskim, na podstawie umowy między trzema zaborcami. Podzielono wówczas ziemie Księstwa Warszawskiego między Prusy, Rosję i Austrię. Największa jego część przypadła oczywiście carowi, który w świetle niedawnego zwycięstwa nad Napoleonem, chciał pokazać się nie jako bezwzględny tyran, lecz oświecony władca. Dlatego też powstało Królestwo, z bardzo liberalną jak na owe czasy konstytucją.
Car Aleksander I
Kongresówka obejmowała obszar 127 tys. km2 zamieszkały w początkach swego istnienia przez 2,7 mln ludności. Większość mieszkańców było Polakami (ok. 75%), resztę stanowili Niemcy, Żydzi, Litwini i Ukraińcy. Podzielona administracyjnie na 8 województw: krakowskie (bez Krakowa), sandomierskie, lubelskie, kaliskie, płockie, mazowieckie, podlaskie i augustowskie.
Konstytucja Królestwa Polskiego została opracowana na kongresie wiedeńskim przez księcia Adama Czartoryskiego, przyjaciela cara Aleksandra I. Na jej podstawie Królestwo zostało związane wieczną unią personalną z Rosją. Królem polskim miał zostawać każdorazowo car rosyjski. I choć miał dosyć szerokie uprawnienia, musiał się liczyć z konstytucją.
Polsce zagwarantowano osobny polski rząd, oddzielne wojsko, niezawisłe sądownictwo oraz gwarancje swobód obywatelskich dla wszystkich mieszkańców. Wśród nich znalazły się: równość wobec prawa, wolność osobista, wolność wyznania, używanie języka polskiego w urzędach, swoboda druku, nietykalność osób i własności oraz bezpieczeństwo osobiste.
Królestwo Polskie
Takich praw nie miał żaden mieszkaniec carskiej Rosji. Władzę wykonawczą powierzono Radzie Administracyjnej, w której zasiadało pięć osób. Władza ustawodawcza, choć ograniczona, przyznana została 126-osobowemu Sejmowi, który zbierał się raz na dwa lata, na okres 30 dni.
Na drugiej szali leżały szeroki uprawnienia cara-króla. Był zwierzchnikiem władzy wykonawczej, głównym zwierzchnikiem polskich sił zbrojnych, posiadał prawo inicjatywy ustawodawczej, prawo veta wobec uchwał Sejmu, prawo mianowania wyższych urzędników państwowych, zwoływania Sejmu i zmiany konstytucji. Polityka zagraniczna Królestwa Polskiego i Rosji miała być wspólna.
Tyle podstawowych danych :) Teraz to wszystko przeanalizujmy. Po pierwsze zwróćmy uwagę na fakt, że oba kraje łączyła unia personalna. No właśnie - personalna, a nie realna. Zgodnie z encyklopedią jest to taki związek dwóch państw, w którym czynnikiem łączącym jest tylko osoba monarchy. Takie unie Polska zawierała wcześniej z Czechami (Wacław II), Węgrami (Ludwik Węgierski), Litwą (Jagiellonowie), Siedmiogrodem (Stefan Batory) i Saksonią (Wettinowie). Unie te w żaden sposób nie podważały niepodległości obu państw - a że monarcha musiał się zdecydować, w której stolicy rezydować, to już inna sprawa. Najczęściej w jednym z krajów władzę sprawował namiestnik. Tak było i w przypadku Kongresówki - namiestnikiem został Józef Zajączek. Polak. Oddany bezgranicznie carowi, ale Polak.
Flaga Królestwa Polskiego
Sejm i rząd. Miały, bądź co bądź, niezbyt szerokie uprawnienia. Ale nawet w tym skrępowaniu mogły przeciwstawić się woli cara. Tak było np. na pierwszym posiedzeniu Sejmu w 1818, gdy opór kaliszan przekreślił plany Aleksandra I zmierzające ku ograniczeniu wolności Polaków. I car odjechał z kwitkiem - parlament okazał się silniejszy.
Jak Rosjanie odnosili się do Polaków? Bardzo niechętnie. Nie uważano ich za mieszkańców imperium rosyjskiego, byli zwykłymi obcokrajowcami, jak Austriacy czy Niemcy. Obywatele Królestwa potrzebowali nawet paszportów (innych niż rosyjskie), by móc wyjechać do Rosji.
Zakres swobód obywatelskich był bardzo szeroki, jak na początek XIX wieku. Prasa kwitła, kultura się rozwijała, a społeczeństwo na dodatek bogaciło się. Miasta powiększały się w bardzo szybkim tempie, gospodarka polska, mimo że "dojona" przez Rosję, miała się bardzo dobrze. PKB Królestwa Polskiego był tylko trzy razy mniejszy niż Rosji.
Jakby na to popatrzeć i podsumować, pokusiłbym się o stwierdzenie, że Królestwo Polskie można by nazwać niezależnym państwem. Co prawda rządzonym silną ręką przez obcego władcę, który nieraz łamał konstytucję, ale niezależnym. Na pewno bliżej Królestwu było do pełnej niepodległości, niż do bycia częścią imperium rosyjskiego. Tak więc na owej nieszczęsnej mapce, przez którą piszę ten tekst, nie tylko oddzieliłbym Polskę od Rosji grubą krechą, ale nawet pomalował ją na ładny pomarańczowy kolor :).