Wiem, że na temat wojny polsko-bolszewickiej można pisać dużo i długo, jednak nie to jest moim celem. Chcę jedynie przedstawić zarys tego jakże sławnego okresu w dziejach Polski, który odegrał ogromną rolę w historii Europy, a nawet świata.
Rosjanie od samego momentu wybuchu rewolucji październikowej w 1917 roku przygotowywali się do realizacji idei światowej rewolucji proletariackiej. Nadrzędnym celem bolszewików rosyjskich była pomoc komunistom niemieckim. Gdyby udało im się to osiągnąć i wprowadzić w Niemczech swoje rządy, Europa praktycznie stałaby dla nich otworem. Jednak na drodze między Moskwą a Berlinem leżała Warszawa...
Lenin dostrzegał, że ruch komunistyczny w Polsce jest słaby i bez pomocy Rosji rewolucja na ziemiach polskich nie jest możliwa. Bolszewicy więc postanowili zanieść Polakom "rewolucję z zewnątrz". W tym celu już w 1918 roku powstał w Moskwie czerwony rząd polski ze Stefanem Heltmanem na czele, który miał objąć władzę w powojennej Polsce. Jednak sam rząd niewiele mógł zdziałać. Dlatego 17 listopada 1918 Lenin wydał rozkaz Armii Czerwonej o rozpoczęciu marszu na zachód. Powoli, ale skutecznie, bolszewicy parli w kierunku rodzącego się państwa polskiego. Na zajmowanych przez siebie ziemiach utworzono m.in. Białoruską Socjalistyczną Republikę Radziecką z Aleksandrem Miasznikowem na czele (31 grudnia 1918). W lutym następnego roku powołano do życia Litewsko-Białoruską Republikę Rad.
12 stycznia 1919 był początkiem kolejnej fazy marszu - rozpoczęła się operacja "Wisła". Sytuacja, w jakiej znajdowało się państwo polskie, była wręcz wymarzona dla bolszewików. Polacy toczyli walki z Ukraińcami w Galicji i na Wołyniu, Niemcy nacierali na Wielkopolskę, Czesi mieli chrapkę na Śląsk. Polska musiała walczyć na wszystkie fronty.
Aby uprzedzić atak Rosjan i zatrzymać choćby częściowo pochód Armii Czerwonej, Naczelnik Piłsudski podjął decyzję o rozpoczęciu natarcia. W kwietniu oddziały polskie skierowały się na tereny Litwy, wypierając stamtąd żołnierzy rosyjskich. Kolejna ofensywa, trwająca od lipca do września 1919 roku, doprowadziła do wyparcia wroga z tzw. kresów wschodnich. Front polsko-radziecki zatrzymał się na linii Dźwina-Berezyna. Lenin i inni przywódcy komunistycznej Rosji zdecydowali w tej sytuacji rozpocząć rozmowy pokojowe. Ale gdy tylko Czerwoni odzyskali Kijów, zostały one zerwane.
W grudniu 1919 roku Rosja powtórnie wystąpiła z propozycją pokojową. Zrobiła to jednak w sposób nieoczekiwana. Bolszewicy bowiem powiedzieli, że występują "w imieniu społeczeństwa polskiego" (!). Była to potwarz dla rządu polskiego. Rzecz jasna, strona polska nie odpowiedziała na tę propozycję.
Lenin grał na czas. Wiedział, że Armia Czerwona nie ma jeszcze wystarczająco sił, by zmieść Polaków. Liczył też na rozkład w rządzie polskim i samoistny rozpad II Rzeczypospolitej. W międzyczasie rozsiewano na Zachodzie kłamliwą propagandę, na którą nabrało się większość państw europejskich, które widziały więcej korzyści w handlu z Rosją radziecką niż w istnieniu suwerennej Polski. Miało to później ogromne znaczenie.
Piłsudski, widząc co się święci, nie chciał czekać. Wiedział, że sowietów trzeba "trzasnąć po łapach", zanim te łapy trzasną Polskę. 25 kwietnia 1920 rozpoczęło się uderzenie wyprzedzające skierowane na Kijów. Polaków wspierały wówczas oddziały Ukraińskiej Republiki Ludowej i Białoruska Armia Narodowa. Po dwóch tygodniach, 7 maja, Edward Rydz-Śmigły zajął miasto. Miało to jednak lawinowe skutki. Lenin absolutnie nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Rozwścieczony atakiem Polaków, wezwał wszystkich Rosjan, nawet zwolenników caratu, do wojny z wrogiem. Nie musiał długo czekać na odzew.
10 czerwca 1920 roku Rydz-Śmigły wobec groźby nadchodzącego niebezpieczeństwa opuścił Kijów i skierował oddziały na Mazowsze. W niecały miesiąc później Armia Czerwona rozpoczęła wielką ofensywę. Polacy wycofali się z Mińska, Wilna, Grodna i Białegostoku. 22 lipca rząd II Rzeczypospolitej poprosił o rokowania pokojowe.
Sowieci odrzucili tę propozycję, argumentując, że będą rozmawiać jedynie z "przedstawicielstwem polskich robotników", za które uważali Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski (tzw. Polrewkom), na czele którego stał Julian Marchlewski. Warto jednak zauważyć, że w Polrewkomie nie było ani jednego polskiego robotnika, zaś większość stanowili Rosjanie i Żydzi..
Pętla wokół Polski zaczęła się zacieśniać. Armia Czerwona zbliżała się od wschodu. Na domiar złego, prezydent Czechosłowacji - Tomasz Masaryk, zakazał tranzytu materiałów do RP, licząc, że przypodoba się dzięki temu Leninowi, a do kraju nie wkroczy armia sowietów. Podobnie zachowali się Niemcy, którzy mieli nadzieję na ponowny rozbiór Polski. Jakby tego jeszcze było mało, Anglia i Belgia również zakazały handlu z Rzecząpospolitą. Polaków chcieli wesprzeć jedynie Węgrzy, wysyłając do Polski trzydziestotysięczny korpus, jednak zamknięcie granicy przez Masaryka uniemożliwiło te plany.
Im bliżej byli Rosjanie, tym mniej zagranicznych dyplomatów pozostawało w Warszawie. W połowie sierpnia było już ich tylko kilku, w tym nuncjusz papieski Achille Ratti, późniejszy papież Pius XI. Społeczeństwo jednak zachowywało spokój, nastroje ludności były optymistyczne.
12 sierpnia 1920 sowieci dowodzeni przez gen. Tuchaczewskiego rozpoczęli szturm Warszawy. Chcieli zadziałać podobnie jak podczas powstania listopadowego w 1831 - przejść przez Wisłę w dolnym biegu i zaatakować stolicę od zachodu. Spowodowało to jednak znaczne rozciągnięcie się frontu. Wykorzystał to Władysław Sikorski 14 sierpnia, przeprowadzając atak znad Wkry i wbijając się we front jak nóż w masło.W nocy z 14 na 15 sierpnia porucznik Stefan Pogonowski zaatakował od tyłu wojska radzieckie pod Wólką Radzymińską. Następnego dnia Piłsudski przystąpił do ataku znad Wieprza, wprost gromiąc nieprzygotowanych na ofensywę Rosjan. Bolszewicy zaczęli się cofać, a armia polska rozpoczęła pościg. We wrześniu Tuchaczewskiemu udało się odtworzyć część armii i zgrupować ją nad Niemnem, jednak Polacy go ubiegli i 20 września zmiażdżyli jego wojsko. 18 października walki ustały.
Pokój między Polską a Rosją został podpisany w Rydze 18 marca 1921 roku. Głównymi założeniami traktatu było ustalenie granic, zwrot zagrabionych skarbów przez carat, rekompensata dla Polski w wysokości 30 milionów za dojenie Królestwa Polskiego przez tyle lat :), zrzeczenie się odszkodowań wojennych i zobowiązanie do przestrzegania suwerenności. Ale, jak to z Rosjanami bywa, postanowienia traktatu w większości nie były zrealizowane.
Jesteś niczym dzikie zwierzę. To są ostatnie miesiące twojego życia, nie zasługujesz, by oddychać powietrzem tej ziemi i oglądać światło Pana, znikniesz z tego świata i nigdy już się nie pojawisz.
Holocaust, shoah, zagłada – któregokolwiek słowa byśmy użyli, tyczą się eksterminacji Żydów w latach czterdziestych XX wieku. Ta hańba ludzkości zrodziła się w umysłach wielu ludzi, ogarniętych antysemityzmem i chorą nienawiścią, która prawie zawsze jest przyczyną zbrodni.